niedziela, 7 lutego 2016

''Merry Valentines!''

Ile czasu bym nie miała, zazwyczaj na blogu i tak pojawia się jeden post na miesiąc. Chyba jest to nie do zmiany, ale cóż. Ogólnie, muszę przyznać, że ostatnie wpisy dodawałam z przyjemnością. Jakoś wolę siedzieć w opisówkach, niż w zdjęciach. Obrabianie tego, szukanie miejsca na sesje nie daje mi już takiej frajdy, jak wcześniej.
Jak się obiecało, to się jednak słowa dotrzymuje. Poniższa sesja była robiona w grudniu, ale jakoś nie miałam weny, aby ją przerobić i dodać. W dodatku okna zasłonięte i byłam zdana na sztuczne światło, więc powiedzmy, że fotki nie wyszły do końca tak, jak chciałam. W następnym poście prawdopodobnie będą moje rysunki oraz te zaległe, obiecane bazgroły z poprzedniego wpisu (uprzedzam pytanie - wszystko jest już narysowane). Równo za tydzień będą Walentynki. Macie jakieś plany? Z racji bycia ''szlachetną singielką'', wolałabym zostać w domu i mam nadzieję, że nikt mnie nie wyciągnie. W robienie walentynek dla kogoś również nie mam ochoty się bawić. Dobrze więc, koniec mieszania świąt. Dostatecznie zrobiłam to w tytule. Zapraszam na sesję:
  
  
  
 
 
 
Skoro już zdradziłam wam zawartość następnego wpisu, chciałabym mieć też materiał na kolejny. Oczywiście będzie to już opisówka. Wydaje mi się, że dobrze jest dać wam wolną rękę do tego, abyście wybrali, o czym chcielibyście poczytać, aczkolwiek jeśli nikt mnie nie naprowadzi - wybiorę coś sama. Why not? Do tego na koniec umieszczę wam reklamę funpage'a My Monster High. Ostatnio nie ma tam aktywności, do tego niezbyt mam doświadczenie w prowadzeniu tego typu stron. Niemniej jednak, zapraszam tutaj. Z resztą, nawet, jak ktoś nie chce zdradzać swojego konta na facebook'u, może nawet napisać mi na gmailu czy nawet tu, że chciałby jakiś kolaż/spam/dedyk czy coś w tym stylu.