czwartek, 28 listopada 2013

Zdjęcie :)

Dotrzymuję obietnic. Tak jak się zobowiązałam - tak jest.
Wygrałam w konkursie Bukowego Lasu.
Wstawiam moją fotkę:

 
(zastrzegam sobie prawa autorskie co do mojego wizerunku, na jego wykorzystanie posiada tylko organizator konkursu)

Upiornie się cieszę! Będę miała więcej nowych lalek!
Gigi jest zamówiona (będzie za parę dni), teraz ta idzie.
Jestem koszmarnie ciekawa jaka to będzie.





środa, 27 listopada 2013

Imbecyle -.- // Andrejki ^^ // Kuba- ty to wyczaisz :*

Kolejne ,,historyjki z życia''.
Otóż teraz mam 2 sprawy,którymi chcę się z wami podzielić.
Pierwsza nosi tytuł ,,Imbecyle''. Inaczej, grzeczniej nie umiem tego nazwać XD
Tak się składa,że Ally dostała wyróżnienie (jeśli tak to można nazwać) za pracę na gimpie :)
Zadaniem konkursowym było zrobienie logotypu.
Okey. Zrobiony,dany,wysłany.
Niestety,ktoś mnie ,,wyrolował''. W konsekwencji - ja jego.
O kim mowa? O ,,geniuszu'',który pomylił nagrody!
Mój pen drive,kubek i inne duperele trafiły się jakiemuś małemu chłopcu z klasy 1-3, podstawówki.
Już widzę płacz tego dzieciaka,jak okazało się,że dostał różowe duperele,zamiast to co inni.
Ja muszę zadowolić się piórniczkiem w lamerskie myszki (ale za to full wypas jeśli chodzi o wyposażenie XD!),koszulką (która ma wielki napis z przodu,więc jest 99% szans,że szybko pójdzie na szmaty), niebieskie ,,coś'' do nakładania chyba pudru (dla chłopca?! Dafuq?!), breloczkami (które są nawet bardzo ładne :)),długopisami,notesem i bransoletą odblaskową. Oczywiście dochodzi do tego dyplom.
Ale! Ale! Jak to nasza kochana pani pedagog powiedziała - mi się należy :3
Dlatego... oprócz tych ,,nagród'', dostanę jeszcze to,co mi wiszą.
I kto tu jest górą? Piórnik nie wiem,albo mama weźmie do pracy,albo młodszemu kuzynostwu się da jak im się spodoba. Jest całkiem nowy, tylko... dziecinny jak nie wiem ;_;
Z resztą,na rzecz myszek mam zamienić mój z MH? Hahahahahaha, no chyba nie :3
A niech spróbują mojego logotypu użyć,to chyba tyłki przetrzepię...
------------------------------------------------------------------------
2 nazwa to ,,Andrejki''.
Wiem, powinno być ,,Andrzejki'',niestety moje przejęzyczenie przechrzciło imieniny taty.
Dziś o 16.30 do 18.00 będę na zabawie andrzejkowej. W środku tygodnia?
No niestety. 
W piątek nie,bo się ksiądz uczepił,że post (i tak będę jadła do rozpuku to co mi się podoba -.-''),a w czwartek nie pasowało pani :/
Tak więc ,,Będzie,będzie zabawa i będzie noc,będzie mało,będzie głośno XD''
Szykujcie się bloki koło mojej szkoły! 2c będzie wam dawać po uszach :3
--------------------------------------------------------------------------
Ostatni temat zawdzięczam mojemu najukochańszemu diabełkowi <3
Opłacało się kuzyna wtajemniczać w Monster High.
Na święta miałam dostać Gigi,nie?
No właśnie byłby problem. Dziś mama powiedziała,że nie będzie czekać,a tu puf! Wywiało ją ze sklepów.
Okazuje się,że kuzyn ją znalazł :3
Nie no,taki chłopak to najlepsza rzecz dla monster-fanki ^^

By nie było sucho,jak niektóre suchary z ,,gali'' rozdania nagród:




niedziela, 24 listopada 2013

Nowa generacja!

Jak pewnie wiecie, na oficjalnej stronie Monster High zmieniono BIO'sy wszystkich postaci.
Postanowiłam nie być ,,gorsza'' i w ten sposób moja OC dorobiła się nowiutkiego opisu w nowym stylu.
Przesiedziałam nad tym 2 weekendy (4 dni,dla niekumatych :)),ale było warto.



Pragnę tylko dodać,że bazę do opisu robiłam sama, z mieszanki Nefery i Cleo.
Postać i jej zwierzaka tradycyjnie - dostępne bazy są w grafice google.
Myślę,że jeszcze je jakoś przyozdobię, bo jakoś tak nie pasuje mi górne okienko (z szafkami). Takie puste...
Koniec końców jestem zadowolona.




sobota, 23 listopada 2013

5/2

Rozdział 5 Zaznaczona księżycem:

-Uhh.. co się tu stało!- Mówiłam do siebie w niedowierzaniu. Nagle gałęzie zaczęły zamieniać się w ręce. Zeskoczyłam z wierzby,ale płot,który ni stąd i zowąd przesunął się z końca parku tutaj za torował mi drogę.
Skuliłam się i zaczęłam krzyczeć ze wszystkich sił. Potem coś się stało. Jakby czerwona błyskawica rozdarła niebo i wszystko wróciło do normy.
Na mojej nodze była zawiązany pęd jakiejś rośliny, uwolniłam się. Szybko wstałam,a z tyłu ktoś mnie mocno przytulił.
-Ally,co się stało? Strasznie krzyczałaś.
-Ja,ja...-Byłam sparaliżowana strachem, był to Clawdmil. Cleo stała za nim.
-Co jest?- Wykrzyknęła kuzynka.
-To, tu, Gigi, ja, szkoła i...- Nie mogłam wykrztusić z siebie ani jednego sensownego zdania.
-Co Gigi?- Dopytywał upiór.
-Ja nie wiem!- Złapałam się za głowę.
-Czekaj. Co ty masz na ręce?- Cleo podeszła do mnie i schwyciła mnie za tą samą rękę,którą wcześniej oglądała Gigi.
Był na nim krwawy rysunek księżyca. Wydrapany.
-Skąd ty to masz?!- Za rękę złapał mnie też chłopak. Zaczął ją nerwowo oglądać.
-Kto ci to zrobił?!- Wrzasnęła ze złością Cleo.
-Nie wiem!- Patrzyłam na ranę w tym dziwnym kształcie. Nie wiedziałam co to znaczy,ale nie bolało mnie,nawet nie zauważyłam kiedy się pojawiło.
-Cleo,wyciągnij z torebki bandaż. Jakikolwiek.-Poprosiłam stanowczo.
-Masz.- Mumia podała mi niebieski komplet z torebki. Szybko owinęłam nadgarstek i poszłam przed siebie.
-A ty gdzie?!- Upiór złapał mnie za rękę. Bałam się,by nikt inny tego nie zobaczył. Kolejna panika w mieście nie była mi potrzebna.
Uwolniłam się z uścisku chłopaka, poprawiłam opatrunek i nakazałam,byśmy poszli do domu.
Ja wrócę odrobinę później. Cleo została,a chłopak spełnił ,,prośbę''. Jednak co parę kroków odwracał się i patrzył się dziwacznym wzrokiem. Chyba sprawdzał,czy znów nie wywinę niczego głupiego.
Całą drogę powrotną oglądałam się za siebie. Gdy tylko w kieszeni za wibrowała mi iTrumna,podskoczyłam jak oparzona.
Nie chciałam wiedzieć,co ktoś napisał mi w upioromesie,ale już byłam na tego kogoś potwornie zła.
Mumia nalegała,bym sprawdziła,jednak chciałam jak najszybciej wrócić do ''domowej piramidy''.
Spławiłam,mówiąc,że sprawdzę jak wrócimy.
Jednak gdy tylko przekroczyliśmy próg domu,złośliwie przywitała nas Neferka.
-Uh. Gdzieście się wałęsały?! I co ty masz na ręce, nie wiesz,że niebieski nie pasuje do tych butów?-Jej wypowiedź jeszcze bardziej wyprowadziła mnie z równowagi.
-Cicho! Nie widzisz,że nastroju nie mam!?- Krzyknęłam na nią i szybkim krokiem,z zaciśniętymi pięściami weszłam do pokoju Cleo, usłyszałam tylko ''niebanalny'' komentarz ,,co mnie ugryzło''.
Zaraz za mną weszła młodsza kuzynka.
-Co tak ostro?- Zapytała z udawanym zdziwieniem,zamykając drzwi.
-Kłopoty w Hauntlywood.-Zażartowałam.
Muszę przyznać,że zawsze mój nastrój zmieniał się. Ze smutku w śmiech,ze złości w nienaruszalny spokój. Ciężko za mną nadążyć.
-Oj,przestań. Czemu taka nerwowa i czemu szybko zakryłaś... no wiesz...- Gdy tylko usłyszała stukot obcasów siostry,nie dokończyła tego co mówiła.
-Całe miasto czuje się bezpiecznie. Nie chcę wzbudzać jakiejś wielkiej paniki. Jeszcze tego brakuje.



,,Młodsze chcą być starsze, starsze chcą być młodsze''

Dziś, jak co jakiś czas moje małe aktualności.
Temat postu zawdzięczam przypomnianemu kawałkowi Grupy Operacyjnej.
Nie wiecie,jak ja bym chciała być młodszą. Choć o te 2 lata.
Chłopacy,przyjaciółki, wszystko nie ma sensu,gdy nie masz kilograma tapety.
Musisz się dopasować... STOP!
Cały czas liczę na wyniki bukowego lasu.
Gdy już będą (a pewnie 2 grudnia,bo niestety według zasady ,,Co masz zrobić dziś zrób jutro'')
pokażę swoją fotkę.
Eh... wtedy przyjmuję wszystko,że staro wyglądam.
Pocieszam się tym,że moja przyjaciółka jeszcze starzej :P

Poza tym, na święta zagości u mnie nowa lokatorka.
Będzie nią Gigi Grant. Mama poszła na mój ,,układ warszawski''.
Być może to nie koniec,bo kuzyn się skarży,że mu brakuje ,,męskiej części Straszyceum'' u mnie.
Też myślę,by kiedyś sprawić sobie jakiegoś upiora.
Mam 13, z czego 11 panien.
Niestety muszę się cały czas wstrzymywać z przyprowadzeniem nowej upiorki do domu (mama mówiła,że przy najbliższej okazji sprawdzimy czy będzie), bo biorę udział w trzech konkursach, w jednym jest właśnie do wygrania Gigi (gazetka ;3).
Do tego może będę mogła liczyć na jakiś drobiazg z monsterkami lub Gagą,bo jedna z BFF mnie wylosowała. Mi się trafiła... pani XD
Mogłam wylosować chłopaka (oj,kompletnie nie wiem,co oni lubią). Więc poniekąd się cieszę.

Do tego,chyba skończę z okularami...
Przyjaciółka z ławki pisała test,no to ja ,,wypad do innej''.
Byłam w trzeciej (zwykle siedzę w 1 lub 2) to pustka.
Jakieś niewyraźne zarysy, no nic.
Później spisywałam od innej koleżanki.
No,dosięgło mnie to. Mama krótkowidz,tata krótkowidz i jedna siostra też.
Więc jest 90% szans,że i ja będę musiała nosić okulary ,,na dal''.
E,mogło być gorzej. Tylko jakie oprawki sobie wybrać?
Myślę,że kujonki. Zawsze mi się podobały.

Zaraz pewnie dopiszę parę rozdziałów i jeden dodam tu,jednak kuzyn może przyjść w każdej chwili i nie mogę obiecać :P






piątek, 22 listopada 2013

Słodka Lala

Co wystarczy do zrobienia czegoś fajnego?
W tym przypadku wypukłe naklejki!
Kiedyś je znalazłam,walały się po szafkach. Były bodajże z Bravo.
Było ich na tyle dużo by zrobić słodkości i inne różności dla lalek! :)
Oto sesja:









 
 
No i moje dwa ulubione zdjęcia:


 

Cukierków,babeczek,żelków,wisienek,truskawek i tak dalej zrobiłam trochę,ale i tak myślę,że dużo wyszło.
Na co czekam? Na kolejne tak fajne naklejki w gazecie :) *Oby do pary! XD*





wtorek, 19 listopada 2013

4/2

Rozdział 4 Przewidzenia myśli:

Zostałam sama na dworze. Wszyscy byli w ciepłej szkole. Gigi momentalnie zniknęła mi z oczu,a ja wpatrywałam się w moją rękę ze zdziwieniem.
Nagle złapał ktoś mnie za ramiona. Choć po chwili od razu ten ktoś puścił.
-Ał! A to ja myślałam,że ja kopię prądem. -Była to wnuczka Frankensteina. Poprawiła tylko obluzowaną rękę i otrzepała się.
-Kopnęłam cię prądem? Frankie, nie mam nastroju na żarty.
-Uwierz. Chyba jestem w tym ekspertem! -Zaśmiała się Frankie przeczesując sobie włosy,które mocno się napuszyły.
-Wyładowania elektryczne. Mam sweter,kurtkę i bandażowe,grube legginsy. Wiesz jak to jest...
-Dobra nieważne,chodźmy już do szkoły. Jeszcze 5 minut na tym zimnisku,a szwy mi zamarzną.- Powiedziała pocierając ramiona.
Gdy tylko zamknęły się za nami drzwi,usłyszałyśmy dzwonek na lekcję. Na szporachunkach postanowiłam zamienić się z kuzynką. Clawdmil przyszedł do mnie do przodu,a Cleo poszła do tyłu,do swojego chłopaka.
Pani Merkuria Galaxis wzięła szybkim ruchem kredę i zaczęła temat.
Na końcu lekcji wilkołak zapytał się,czy dziś również wybierzemy się gdzieś.
Ponieważ nauczycielka była bardzo chętna,jeśli chodzi o dawanie kar,odpisałam na małej karteczce ,,Tak'' i wsunęłam mu niepostrzeżenie do ręki.
Po naszej prawej stronie siedziała Draculaura z Clawdeen,a po lewej Twyla z Gigi.
Dziwnie się czułam,widząc jej wzrok,który był skierowany tylko na mnie.
Chciałam przekazać jej karteczkę... niestety. Złapano mnie.
-Alekso De Nile. To nie czas na wypisywanie hieroglifów do koleżanek,panna Grant to samo. Zostajecie po lekcjach!
Zabrzmiał dzwonek. Akurat w ostatniej minucie lekcji?! Serio?!
Na przerwie powiedziałam Clawdmilowi,że jednak nici z naszego spotkania. Chyba,że się wyrobię. Miałam wtedy zadzwonić.
Dżinka przez ostatnią lekcję znowu patrzyła się na mnie jak w obrazek.
Po lekcjach było to samo.
-GIGI! Co jest?! Nie ma innych, bardziej interesujących rzeczy do gapienia niż ja?!- Wybuchłam.
Upiorka nic nie powiedziała.
Gdy tylko pan Hack wyszedł na chwilę... co ja mówię... zostawiał nas zawsze na bardzo długo.
Nie chciało mu się nas pilnować.
Zapatrzyłam się w okno. Nagle błysnęło,a w oknie pojawiły się jakieś krwiożercze oczy.
Szybko pobiegłam do łazienki.
Spojrzałam w lustro,opłukując się wodą. Moje oczy przybrały krwisty odcień.
-Nie, nie-nie-nie-nie! Co się dzieje!- Krzyknęłam do siebie w lustrze.
Wybiegłam z łazienki i z impetem wpadłam na czekającą przy drzwiach Gigi.
-Nic ci nie jest? -Zapytała.
Gdy podniosłam głowę ujrzałam twarz demona, była okropna. Przestraszyłam się jeszcze bardziej. Od razu uciekłam.
Parę osób kręciło się po korytarzu. Niby wszystkich znałam,ale wyglądali mi na demony.
Kiedy tylko opuściłam mury Straszyceum pobiegłam do domu Cleo.
Otworzyła mi drzwi Nefera. Wyglądała strasznie. Nie wiedziałam co się dzieje.
Następny cel,gdzie chciałam poszukać pomocy to dom Clawdmila. Nie zatrzymując się ani na moment,stanęłam przed drzwiami,nerwowo się rozglądając.
Chłopak również wyglądał niecodziennie,jakby chciał mnie zaraz zabić. Zbiegłam ze schodów i popędziłam przed siebie. Nie wiedziałam gdzie,byleby być sama.
Gdy tylko trafiłam do opustoszałego parku,wspięłam się i usiadłam na drzewie. Bałam się z niego zejść.

Gdyby ktoś był ciekawy jak wygląda pani Merkuria (po lewej):

 
Była właśnie na bannerze konkursu ,,Monster Teacher'' na MMH.



poniedziałek, 18 listopada 2013

3 część 2 książki ^_^

Rozdział 3 Dziwactw ciąg dalszy:

Kolejny dzień. Potworne życie właściwie wróciło do normalności.
Cleo wstała wcześniej ode mnie. We wtorki zwykle szliśmy na 9.00,jednak odwołanie dwóch lekcji w-f sprawiło,że w szkole praktycznie będziemy na trzech godzinach.
O około 10.00 dostałam upioromesa,czy chłopaki mają po nas przyjść i razem pójdziemy do szkoły. Cleo wyraziła chęci, mi nie przeszkadzało to.
Uprzedzili tylko,że Clawdeen,Howleen,Clawd i oni będą po nas o 11.30.
Chodząc po domu,czułam na sobie złowieszcze spojrzenia Nefery. Co chwila widywałam ją opierającą się o ścianę w holu.
Gdy już godzinę widziałam,że stoi w tej samej,złowieszczej pozie,nie wytrzymałam.
-Nie masz co do roboty,Nefi?- Zapytałam.
-Mam, odpoczywanie,szacowanie strat...
-Jakich strat?- Nie wiedziałam o co jej chodzi. Starsza mumia od zawsze zachowywała się dziwnie.
-W założeniu mam siostrę i kuzynkę. W praktyce, dwie Cleo.- Odburknęła i odwróciła się.
-Poczekaj. Co aż tak bardzo nie pasuje ci w Cleo? Zachowuj się lepiej jak starsza siostra,a nie rozpuszczony wampidzieciak.- Zaakcentowałam słowo ''starsza''.
Nefera zaczęła nerwowo poprawiać włosy. Powiedziała tylko,że to nie moja sprawa i odeszła.
Moje nawoływania nic nie dawały. Gdy tylko usłyszałam dzwonek do drzwi,uznałam,że nie warto marnować czasu. Wciągnęłam szybko moje granatowe botki, założyłam kurtkę i zawołałam Cleo.
Na przywitanie Clawdmil przytulił mnie,a Deuce pocałował drugą mumię w policzek.
Clawdeen ze śmiechem przyglądała się nam,a Howleen poprawiała swój plecak.
Kiedy doszliśmy do szkoły,wywołaliśmy tłum oklasków. Nie wiadomo dlaczego inne upiory się tak nami interesowały. Przecież tylko uratowaliśmy całe Salem,przed inwazją krwiożerczych wampirów...
Ok, nie tak to miało zabrzmieć. Czysty przypadek.
Kiedy Spectra zaczęła robić całej naszej grupce zdjęcia,widziałam,że już pisze o tym na cerberku.
Po pierwszej lekcji,pożyczyłam iTrumnę od Frankie,która jako jedna z nielicznych miała w niej internet.
Tak jak myślałam. Spectra musiała oznajmić całemu Straszyceum,że mam chłopaka.
Od razu pomyślałam o tym temacie,gdy tylko zobaczyłam w tłumie smutnie spoglądającego w komórkę Tut'a. No cóż. Może nie czułam się z tym dobrze,ale jednak upiór musiał się pogodzić.

Na strachtechnice siedzieliśmy w osobnych ławkach. Obok mnie usadziła się Gigi Grant.
-Hej? Co ty robisz?- Zapytała dżinka w pewnym momencie.
-Nic. Zupełnie. Skończyłam już robić tą studzienkę z zapałek na poprzedniej lekcji.
-Serio? Nie pukasz palcami w ławkę,albo coś w tym rodzaju?-Kontynuowała upiorka.
-Nie. Zobacz. -Podniosłam obie ręce by pokazać,że nic nie robię. Po prostu się nudzę.
-Gigi Grant! Nie rozmawiaj na lekcji. Pogadacie sobie z koleżanką na przerwie!- Powiedziała surowym tonem pani Sue Nami,której w tym roku przypadł właśnie ten przedmiot do uczenia.
Po paru chwilach dżinka przekazała mi karteczkę z napisem ,,Musimy pogadać na przerwie''.
Różowowłosa upioryna wydała się zaskakująco uparta. Nie wiedziałam,czy zacząć się bać,czy po prostu olać sprawę.
Gdy tylko skończyła przyklejać ostatnie drobiazgi,zabrzmiał dzwonek.
Dziewczyna szybko odłożyła swoją pracę na parapet,tak jak to zwykle kazała nam pani Sue Nami.
-Chodź.- Nakazała mi Gigi. Poprowadziła mnie nad basen szkolny.
Nikt już na niego nie przychodził. Jesień. Przyszły zimniejsze dni i wszystkich z leżaków ''wywiało''.
-Pokaż mi rękę.-Powiedziała i schwyciła mnie za nadgarstek.
-Ale czemu?- Zdziwiona odsunęła się.
-Muszę coś zobaczyć. Daj. Nie bój się. - Powiedziała stanowczo.
Zrezygnowana podałam rękę. Kiedy tylko Gigi ją złapała,przymknęła oczy. Otwierając je powiedziała,że muszę uważać.
-Tak, też o tym wiem.- Odparłam z lekceważeniem.
-Uważaj,ale nie na siebie. Na innych. Sama sobie poradzisz.- Upiorka odwróciła się i szybko ruszyła przed siebie.


czwartek, 14 listopada 2013

Spectra nad morzem (4)

*...* - narrator,czynności
J- Ja 
S- Spectra
V- Venus

 
*Spectra posłusznie zeszła z górki*
S- To czyli już wracamy do domu? :(
J- Nom. Zimno już trochę. Wskakuj do torby!
S- Ok :c
J- No nie smuć się, jutro też przyjdziemy ;)


 
J- Spectra! Gdzie ty znowu się podziałaś?
*Duszka macha mi z półki*
S- Nic,opowiadam Frankie i Venus jak było na plaży :)
J- Nie zimno ci w kostiumie? Choć po sukienkę. Buty już znalazłaś?
S- Tak. 


 
S- Chwila... a moja walizka? Leżała tu!
J- Chyba ją schowałam,zaraz przyjdę. Ehh... gdzie ta torba...
*trwały poszukiwania walizki*


 
S- Dobra,to ja sobie posiedzę,a ty szukaj :3
*rozłożyła sobie koc*

J- Tu jest. Proszę.
S- Wyjdź.
J- Omg. Okey... Idę na moment po coś do picia z lodówki. Masz minutę -.-''
S- No to dalej,dalej dalej ;_;


 
*Gdy wróciłam Spectra siedziała skołowana w samym ręczniku*
J- Nie zdążyłaś?
S- Nie w tym rzecz... walizka jest pusta! :C
J- A... czemu sam ręcznik?
S- Bo mi takie coś uszyłaś... zepsuł mi się top ;_;
J- No chyba ty nie umiesz się obchodzić z delikatnymi ciuszkami :>
S- E,tam, ja po prostu chcę dostać sukienkę! 
J- Hmmm.... Nie wiem gdzie ona jest. Jeszcze poszukam.
S- Chwila... mam pewien artystyczny pomysł *O*
J- Dajesz.




 




J- Hehe,brakuje ci jeszcze koon's ball *O*
S- Pfffy! Ja jestem sztuką. Sama w sobie,złotko <3
J- Nie wiem co powiedzieć ._.
S- Bo nie musisz. Wiem,że jestem wybitną modelką <3
J- Ok ok... następnym razem wyślę cię na Top Model...
S- Nie... za niska jestem :C
J- Hahahahaha xD Szczerość twa nie zna granic ^_^
*Zobaczyłam,że coś wystaje z torebki duszycy*
J- Spectra... Czy można zabić ducha 2 raz? 3:D
S- Nie :)
J- Masz szczęście -.-'' Zobacz... oto twoja kiecka. Ja ją szukałam po całym pokoju,a ty ją miałaś w torebce!


S- Rzeczywiście :O Dawaj ją :3



S- Wow! Jak tu wysoko *o*
J- Zakładaj te buty -.-''
S- Nie jesteś wrażliwa na piękno przyrody :c
V- Ekhem! POKOJU >_____<
S-Żartowałam ;3



KONIEC

Następna sesja będzie z... Draculaurą :)
Przepowiadam słodziutki klimat. I to dosłownie! :>




2 rozdział

Rozdział 2 W świetle księżyca:

Gdy ujrzałam już złote lwy,wiedziałam,że jestem w domu. Na pożegnanie obdarzyłam upiora całusem. 
Nie śniło mi się,że przeżyję coś bardziej romantycznego. Pocałunek przy pełni księżyca z fantastycznym chłopakiem. Jeśli to sen, nie chcę się budzić!
-Hej Cleo! Jestem!- Krzyknęłam otwierając złote drzwi do domu.
-Panno Alekso De Nile. O której to się wraca do domu!? Jest już 21.00!- Usłyszałam głos z korytarza.
-Cleo,bez przesady. Zasiedziałam się w parku...- Krzyki pretensji były bardzo podobne do głosu Cleo. Jednak nie była to ona.
Moim oczom ukazała się Nefera. Wychodziła wyraźnie poddenerwowana.
-O... cześć Nefera. Kiedy wróciłaś? Myślałam,że jesteś z wujkiem na jakimś wyjeździe.
-Byłam! Wróciłam już.
-Upss... zapatrzyłam się w trumnobleta wtedy! Miałam ci powiedzieć, jak wychodziłaś! Sorry...-Powiedziała Cleo wychodząc ze swojego pokoju.
-Nooo. To gdzie to się było?!-Ponowiła pytanie Nefera.
-W świetle księżyca. Dokładniej w parku.- Odpowiedziałam zdejmując buty.
-Z kim?!- Starsza kuzynka była bardzo namolna, wszystko musiała wiedzieć.
-Z moim nowym chłopakiem. Problem?- Byłam już zmęczona tymi ciągłymi pytaniami.
-O mój Ra,o mój Ra! Ally ma chłopaka! Super!A ta róża od Clawdmila?- Powiedziała podekscytowana Cleo. 
Zdenerwowana i wyraźnie zazdrosna Nefera kazała podać mi różę i na moich oczach ją połamała. Na koniec wrzuciła do kosza.
To oznaczało wojnę! 
-Cóż. Zadarłaś ze mną,Nefera. Gratuluję odwagi. Współczuję głupoty.- Podsumowałam groźnie,podnosząc jeden z płatków kwiata,pozostały na podłodze.
-Pff!- Starsza mumia nie miała innych argumentów. W mojej obronie stanęła Cleo.
-Uuuu, uważaj bo ktoś się przestraszy tego twojego pfff! Teraz jest nas dwie,więc uważaj sobie.- Młodsza z sióstr i ja poszłyśmy do naszego pokoju.
Gdy tylko przekręciłam klucz w drzwiach zapytałam, jak upiorka wytrzymuje z Neferą.
-Właśnie nie wytrzymuję! Teraz będziemy miały przebandażowane! -Wykrzyknęła ze smutkiem.
Wyjaśniła,że Nefera jest strasznie przewrażliwiona na punkcie czyiś chłopaków. Sama nie ma upiora i jest wściekła,gdy widzi zakochanych.
-Ehhh... trudno. Bywa i tak.
-Tak na marginesie. Zapomniałam ci przekazać,że w grudniu,kiedy będzie nowy nabór mojej drużyny-masz być. Będziesz członkinią Strasznych Cheerleaderek! Członkowstwo masz już zatwierdzone,jednak próby będą dopiero w zimie.
-Czego jeszcze nie wiem?! W sumie,zawsze chciałam być w strachskładzie,ale mogłaś chociaż uprzedzić.
-Dobra tam. Na sfinksy zapomniałam grając w trumnobleta. Idziemy już spać? Jestem taaaaka zmęczona!- Powiedziała Cleo łapiąc z biurka swoją maskę do spania.
Ja szybko przebrałam się w piżamę. Te poszłam spać,jednak bez maski do spania. Moja leżała nieużywana. Nie lubiłam jakoś mieć czegoś na twarzy gdy śpię. Przekręciłam się na bok i zasnęłam.



Zaszczytne 2 miejsce :)

Być może kojarzycie bloga tego bloga.
Otóż jak paru zdążyło zauważyć... zajęłam 2 miejsce w konkursie na symbol Halloweenowy!
77 głosów i 50 sd w nagrodę. Pierwszy raz wzięłam udział w jakimś ,,plastycznym'' konkursie na tym blogu,moja praca była robiona na szybko - nudziło mi się. Tu taka niespodzianka :)

Dziękuję wszystkim za głosy! <3


 

Dziś w szkole również miałam fajny dzień - co prawda siedziałam do późna,ale za to w-f nie było.
Właściwie to był,ale mieliśmy wolne. Pani pozwoliła mi nawet zjeść z koleżankami Bake Rolls'y :)
Potem się poskakało parę razy w linkę i ,,uwaliło'' na jeden z materaców. 
Chemia minęła całkiem dobrze - 6 się zapowiada z rozpuszczalności ^_^
Matematyki w sumie też nie było,bo była z tego jedna,wielka godzina wychowawcza (matematyczka to moja wychowawczyni XD). Mówiliśmy o projektach,co robimy, o czym... itd.
Polski - film.
Biologia to był istny horror. Chłopaków ,,zatrudniono'' do zszywania gazetki.
Ten w kółko trzaskający zszywacz irytował tak bardzo jak się da -.-
Ale przynajmniej nic prawie nie robiliśmy też XD
Religia? Praca w grupach. 2% pracy i 98% gadania o wszystkim i o niczym :P
Czemu taki lajt? Moja szkoła kończy jutro 25 lat i robią takie cyrki.
Jutro przychodzę na 9.50,na galowo i siedzę ze straszyciółką w radiowęźle.
W razie co,jakby ktoś z gości chciał zobaczyć nowy sprzęt.
Niestety, na ,,dzień dobry'' kartkówka z niemca... ale przynajmniej pracę klasową z matematyki odwołali!


Mam taki dobry humor,że dziś dodam za chwilkę jeszcze jeden rozdział. Może jeszcze postaram się zrobić kontynuacje Spectry.


poniedziałek, 11 listopada 2013

Pierwszy rozdział 2 części książki :)

Na wstępie chciałabym powiedzieć,że nie mogłam go wczoraj dodać. Męczyłam się z pistoletem do kleju.
Na DIY będziecie musieli poczekać,ponieważ... okazał się wadliwy. 
Miałam pecha. Jutro muszę iść,go wymienić :/ 
No,ale przejdźmy może do rozdziału. Nie będą już przedłużać :)
No... może powiem tylko tyle,że rozdział dedykuję Lorraine Torres,która mi o nim przypomniała XD
Ah.. ta moja skleroza ;)

Rozdział 1 Niebezpieczeństwo nie minęło,jednak co się przejmować:

Patrzyłam się w karteczkę w osłupieniu. Nie! To nie możliwe! Czemu ten ktoś uwziął się akurat na mnie!
-Ally? Dobrze się czujesz? Pobladłaś.- Zapytał się z troską Clawdmil.
-Nie. Wejdźmy do środka. Szybko.- Cała nasza 4 przyspieszonym krokiem ruszyła ku drzwiom do szkoły.
Gdy tylko drzwi zamknęły się z hukiem poczułam się odrobinę bezpieczniej.
-Ten ktoś nadal nas śledzi i nadal chce mnie dopaść!- Powiedziałam z płaczem w głosie.
-Spokojnie, nie martw się.-Powiedział wilkołak i przytulił mnie.
Mówił mi,że był to tylko kiepski żart,ale po reakcji Deuca,wiedziałam,że kłamie,by tylko poprawić mi nastrój.
Zabrzmiał pierwszy dzwonek od długiego czasu.Skierowaliśmy się do klasy ze złotym numerem ,,13''.
Była to sala od Szporachunków. Mimo iż ten przedmiot darzyłam sympatią, byłam na nim jakaś nie obecna.
Dopiero po 3 lekcjach jakoś się uspokoiłam i powoli zapominałam. Większość przerw spędziłam w łazience na piętrze.
Cały czas,przechodząc korytarzem byłam proszona o choćby autograf. Spectra nakłaniała mnie do wywiadu,jednak odmówiłam.
Gdy przyszedł czas na apel,wkroczyłam na szklanych koturnach niepewnie na scenę,która mieściła się w Wampiauli. Byli tam moi straszyciele i wszyscy inni uczniowie Straszyceum.

Gdy pani Krewnicka przekazała mi mikrofon,opowiedziałam całą historię i poprosiłam na scenę Cleo.
Mumia szybko skorzystała z okazji i dopowiedziała coś od siebie.
Widziałam,że dużo osób robi nam zdjęcia iTrumnami.
Po tym całym widowisku starałam się nie reagować na zaproszenia do zdjęć.
Jednak jedna prośba została spełniona. Należała do Clawdmila.
-Dzięki,gwiazdeczko. Mas może dziś czas po lekcjach? Krewnicka jak zwykle nic nie zadała,więc...?- Powiedział upiór obdarzając mnie uśmiechem.
-Pewnie,jasne.Tylko gdzie?-Odparłam z nieukrywanym zadowoleniem.
-19.00, park Grobowy. Ten na Alei Nagrobkowej.
-Będę.
Przez resztę dnia siedzieliśmy razem na wszystkich przerwach. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Nim się obejrzałam,mijała ostatnia lekcja.
Gdy tylko wróciłam do domu,moje myśli zajmowało tylko zaproszenie do parku.
Wzięłam moją wieczorową,czarną sukienkę i szare,zamszowe botki na wysokim obcasie.
Moje przygotowania zajęły mi aż dwie godziny.Potem jakoś zachciało mi się oglądać nowy sezon ,,X Screamtora''.
Cleo siedziała w swoim pokoju bawiąc się nowo przysłanym trumnobletem,więc nie przeszkadzała.
-To ja już idę!
-Mhym.-Mruknęła nie odrywając wzroku od żółtego ustrojstwa.
Nie widząc sensu pytania się o wzięcie kluczy wyszłam bez nich. Zabrałam ze sobą tylko ładny wygląd i dobry humor.

Gdy doszłam na miejsce Clawdmil już czekał na ławce. Na przywitanie dostałam od niego małą,żółtą różę.
Nie wiem tylko skąd wiedział,że moje ulubione to właśnie te herbaciane.
-Dla księżniczki.-Powiedział podając mi różę.
-Nie wiem co powiedzieć. Skąd wiedziałeś,że kocham te róże?- Zapytałam ze zdziwieniem.
-Ehh... podpytało się Cleo.- Odpowiedział wyraźnie zakłopotany.
-Dziękuję.- Uśmiechnęłam się i zaczęłam wąchać kwiatek.
Po godzinie chodzenia i rozmawiania, zaczęło mi być zimno. Moja sukienka była dość cienka.
Sądziłam,że przetrzymam,ale jednak się pomyliłam. Prognoza pogody... taaaak,rzeczywiście 13 stopni w cieniu,jak czuję się,by były maksimum 5.
-Zimno mi. Chyba powinnam już iść.-Odparłam smutno,przerywając rozmowę.
-No,dobrze. Jednak poczekaj chwilkę. Może... spróbujemy być razem?... no wiesz. Ty i ja. Podobałaś mi się od samego początku pani Ładna. Chyba nawet to czułaś.- Zapytał łapiąc mnie za rękę. Gdy rzucił swoje pierwsze przywitanie ze mną, rozkleiłam się,przytuliłam go mocno.
-Tak!
-Bałem się,że się nie zgodzisz,hehe.-Powiedział ze śmiechem.
-Też coś. Zgadzam się!- W tym momencie powiał lodowaty wiatr. Zatrzęsłam się i przypomniałam o powrocie.



piątek, 8 listopada 2013

Spectra nad morzem (3) (foto-story + sesja)

S - Spectra
J - Ja
*...* - Narrator,czynności

*Doszłyśmy na miejsce. 
Rozłożyło się koc i patrzyło na morze. 
Spectra kopała coś w piachu, obsypała mnie* 

 

 

J- Ej! Spectra, co ty tam budujesz? I uważaj gdzie sypiesz -.-''
S- Dobra,dobra,a co do tego co buduję,to ściśle tajne...
J- Hmmm... górkę?
S- Nie.
J- Zamek?
S-Zobaczysz! I nie,nie zamek!


 

S- Daj mi budować. Potem pokarzę :)

*Minęło trochę czasu*  


 

S- Ta daaam!
J- Co to jest? O.o


 
S- Jak to co? Tron! Dla mnie! 


 
S- Ogłaszam się KRÓLOWĄ PLAŻY!
J- Jaśnie duszyco... schodź,bo jeszcze spadniesz i mi się pobrudzisz...
S- No dobra... ale cyknij mi jeszcze 1 fotkę jak stoję na moim super tronie!
J- ... ok...


 
J- Dalej,złazimy.

(...)
Ciąg foto-story nastąpi... kiedyś :P
Teraz część sesji.










 




 

 


 
+
 

Zdjęcie bez efektu niestety mi się nie zachowało :( Nie mogę go znaleźć :/
Musicie nacieszyć się tym bez pary :P

Jest to jeszcze nie koniec historyjki Spectry.

C.D.N!

Uwaga!
Teraz małe ogłoszenie. 
Dziś lub jutro pojawi się pierwszy rozdział 2 części książki o mojej OC.
Do tego, jutro (miałam dziś,ale no niestety tak wyszło) jadę po pistolet do kleju.
Coś czuję,że mebelki monsterek przejdą małą odnowę :)