sobota, 31 sierpnia 2013

Promocja MMH :)

Jeśli ktoś jeszcze nie przeczytał posta na PPMH...
Założyłam 2 MMH! Od teraz tam będziemy pisać. Dziewczynom wysłałam zaproszenia. Wszystko będzie po staremu ;) Czekam tylko aż nasz spec (czytaj: Lorr) odbierze zaproszenie i pomoże mi w wyglądzie bloga. Zapraszam! 

my-monsterhigh-mmh.blogspot.com

czwartek, 29 sierpnia 2013

Kici,kici rozdziale 17 ;D

Rozdział 17 Kici,kici biała kuleczko!:
On również usiadł koło mnie na kanapie. Zaczęła się miła rozmowa.
Leżąc na jego ramieniu usłyszałam drapanie w okno.
To chyba ten biały kot! Momentalnie zwróciłam się w kierunku,z którego dobiegały odgłosy.
Poprosiłam chłopaka o otwarcie okna na oścież.
Miałam racje. Biała kulka futra o niebieskich oczach szybko wskoczyła do pokoju i usiadła na środku mierząc nas wzrokiem.
-A to mały szpieg!-Wykrzyknął Clawdmil widząc kota.
-Widać nas polubił. Czy może tu zostać?
-Jeśli tylko chcesz.-Chłopak wziął kota na swoje kolana i pogłaskał po głowie. Ja podrapałam przybłędę za uszami.
-Chyba nazwę ją Nilla. Zdaje się,że cały Nil mieści się w jej ślicznych,niebieskich oczach. Myślałam,że wilkołaki nie lubią kotów.
-Jeśli Nilla jest spoko to czemu miałbym mieć coś do niej. Kudłacz jak kudłacz. Martwi mnie to,że jest biały - przyniesie ci pecha!
-Przesądniku ty!-Zaśmiałam się i wsłuchałam w mruczenie mojego nowego zwierzaka.
Trochę posiedzieliśmy,ponowiliśmy rozmowę,aż w końcu zasnęłam.
W pół przytomna widziałam jak chłopak cicho schodzi po schodach na hol,na który miałam widok.
Przykryłam się bardziej i spałam dalej.
Było bardzo późno,kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi.
Zmęczona otworzyłam jedno oko,by zobaczyć kto to.
Clawdmil zbliżył się do drzwi i przekręcił klamkę,by przyjąć gościa.
Przez zielonkawe wrota wszedł Troy.
-Ty, nigdzie jej nie ma. Przeszukałem całe Salem. Wkradłem się też do naszej szkoły i też nic.
-Idź spać. Może się znajdzie.
Kot zeskoczył ze mnie i z miauknięciem skoczył na dół.
-Hej! A co ten sierściuch tutaj robi?!-Zapytał z podirytowaniem wampir.
-Żaden sierściuch!-Krzyknęłam schodząc po schodach trochę kulejąc.
-Ty kłamco!-Troy krzyknął w stronę Clawdmila.
-Co tu się dzieje? Kto i czemu kłamie?!-Zdezorientowana usiadłam na najniższym schodku.
-Ten wilkołak. Mówił,że nigdzie cię nie znalazł,a ja jak głupi szukałem ciebie po całym mieście!-Wampir wskazał na Clawdmila.
Tak jak myślałam. Więcej osób zauważyło moje zniknięcie. Źle,że Claw okłamał Troy'a,ale cóż.
-Dobra, Troy chyba musi już iść.-Powiedział i otworzył drzwi.
-Jeszcze się policzymy...-Odparł złowrogo wychodząc.

Przez chwilę patrzyliśmy się na siebie,aż kot nie przeparadował dumnie między nami.
-Przepraszam. Nie wiedziałam o niczym, poszłam tylko po Nillę.
-Ehh, trudno. Wiedziałem,że ten kot przyniesie mi pecha.
-No proszę cię! Co ci zrobi Troy!? Jesteście przecież przyjaciółmi!
-Już nie.
-Jak to?-Byłam zdziwiona. To prawda, Troy zmienił się. Nie jest już tym nieśmiałym słodziakiem, umiał pogrozić ,,pazurem'',ale czy to możliwe,że się pokłócili? Znali się przecież od małego.
-Po prostu. Zrobił się wredny.
-Nie kłam, wiem o kogo chodzi.
-Taaa... ty. Przedrapałaś mnie na wylot.
-Wiesz, nie powinniście poświęcać przyjaźni dla dziewczyny.
-To nawet nie chodzi tylko,że ty też mu się podobasz. Coś mi w nim nie pasuje. Przecież on miesiąc temu nawet zdania wydukać nie umiał,bo był taki nieśmiały,a teraz? Groził mi! Jestem zdziwiony!
-Eh, dobra. Nie obgadujmy go.-Zaproponowałam pójście spać. Byłam zmęczona,a godzina na zegarze jeszcze bardziej sugerowała,by iść się wyspać. Po Clawdmilu też było widać zmęczenie.

Poszedł spać do pokoju obok, a ja przytuliłam kota i jakoś ponowiłam sen.



środa, 28 sierpnia 2013

Venus z pamiątkami :D

Rok szkolny już niedługo ;-; Na poprawę humorów,wrzucam zdjęcia Venus z Karwii :D Jest z moimi pamiątkami ^^^ Figurka + pudełeczko. Jest jeszcze magnez,ale to już nie pokazany :c Do zdjęć Venus dołączam jeszcze ''Karwię'' w pudełku ;)






Rozdział 16 już na blogu :>

Rozdział 16 Potworek ci wszystko wybaczy:
Kazał schwycić mi się za jego kark i podniósł mnie.
-Ehh... Ally. Ty to się lubisz chyba jak ktoś cię nosi, to już nie pierwszy raz, haha.-Clawdmil uśmiechnął się serdecznie i próbował jakoś poprawić mi humor.
-Gdzie ty mnie niesiesz?!-Zorientowałam się,że jesteśmy niezbyt daleko domu Cleo. Zaczęłam ''fikać'' nogami i się wyrywać.
-Nie panikuj. Jeśli chcesz, możesz spać u mnie. Mój dom jest zaraz za ul.Straszaka. Pod jednym warunkiem. Powiesz mi co się stało.
-Co?! Nie! Ty mnie znielubisz. Poza tym, jeszcze coś sobie zrobisz niosąc mnie tak daleko. Trochę drogi jest.
-To do Clawdeen lub Draculaury.
-A to już mnie nieś.-Odparłam zrezygnowana.
-O co tak naprawdę poszło,że aż nawet do nich nie chcesz pójść?-Spytał zdziwiony.
Powiedziałam,że to poważna sprawa i powiem mu. Kiedy to już nic nie wspominałam.
Parę ulic dalej dojrzałam dom wilkołaka.
-Zwykle śpię u kuzynostwa. Rodzice wyjechali na 2 tygodnie do Upioryża na drugi miesiąc straszowy,a ja jak typowy pies - wolę towarzystwo.
Był problem z drzwiami. W końcu nie oczekuję od chłopaka,że będzie miał mnie na rękach i do tego szukać kluczy.
Spytał się czy mógłby mnie odłożyć. Oczywiście się zgodziłam. Miał mięciutką wycieraczkę w zielonym kolorze,choć... w takich ciemnościach jak wtedy ciężko było wywnioskować,że to był akurat ten kolor.
Gdy upiór uporał się z zamkiem wniósł mnie na górę i położył na łóżku gościnnym. Musiał mieć świetną kondycje.
Co prawda składam się w 70% z bandaży jednak coś tam ważę,a kawałek do jego domu było.
-Dać ci coś do opatrzenia nogi? Wiem,że jesteś lepsza w pierwszej pomocy. Ja mam do tego dwie lewe łapy.
-Tak, jakieś bandaże. Nic więcej. Trochę się poobijałam. Chyba naprawdę nic nie czułam,kiedy spadłam z tej górki.W poniedziałek już chyba będę mogła chodzić w miarę normalnie,a może i wcześniej.
Chłopak jednym susem dał mi to co potrzebne. Po zadbaniu o moje uszkodzenie dał mi jakiś podnóżek.

Gdyby tak się przyjrzeć - miał bardzo duży dom. 2 piętrowy,niewielki,jednak miał dużo pokoi.
-Już wszystko dobrze? Okey. Teraz powiedz mi,co się tam wydarzyło.
-Ehhh... to wszystko jedna wielka pomyłka!- Gdy doszłam już do końca tego zdarzenia po policzkach poleciało mi kilka łez.
Mój niebieski diamencik zmienił kolor na fioletowy. Doszłam do wniosku,że zmienia się kiedy ja tego chcę oraz pod wpływem płaczu. Dobrze wiedzieć.
Clawdmil przytulił mnie mocno mówiąc ,,wszystko będzie dobrze''. Równy z niego wilkołak! Całowałam się z jego najlepszym kumplem,a on mimo wszystko puścił to w niepamięć.


niedziela, 25 sierpnia 2013

Mój manifest - ,,Nie wstydzę się upiornego''

Dziś poszłam do sklepu. Od co,dokupić sobie zeszyty i jakiś nowy worek na w-f.
Przechodziłam,przechodziłam pomiędzy półkami i... w moim koszyku znalazły się same artykuły Monster High.
Cóż, może uznacie mnie za ''szaleńca'' i powiecie ,,a co,jak cię wyśmieją?''.  Jakoś zawsze robiłam to,co uważałam za słuszne. W 1 klasie gimnazjum miałam piórnik z MH,zeszyty oraz worek. Nie wstydzę się tego,co lubię/kocham. 2 klasie będzie przeczuwam to samo. Piórnik? Zostaje,a w nim kredki również MH. Worek? Ten niestety się zniszczył,ale kupiłam dziś nowy. Zeszyty? Idą, zaraz poprzyklejam naklejki (również z MH) i podpisuję z dumą ''2 c''. Brelok do kluczy z MH również trafi do plecaka. Pokój? Istna tragedia XD Urządziłam w nim dosłowne monsterkowe sanktuarium,a na honorowej szafce,zaraz przy wejściu,stoją moje kochane straszydła. Wszędzie wiszą plakaty,naklejki poprzyklejane gdzie się da,jednak moi rodzice mówią mi,że to mój pokój i mogę z nim zrobić co chcę,byle by wszystko kiedyś można było zdjąć. Nie ma wampi-problemu! ;) Pamiętam jak kiedyś na wycieczce miałam soczki z MH (dokładniej z Draculaurą), wyjęłam i usłyszałam ,,Ludzie,patrzcie, ona ma soczki Monster High!''. Myślałam,że zaraz usłyszę hejty o tym, jakie to jest beznadziejne,ale zamiast tego było ,,Dasz łyka?'', ,,Jak to smakuje?'', ,,Fajnie wygląda!'', ,,Kto jest na tym soczku?''. Kolejną sytuacją był mój zastrasznisty piórnik. Siedziałam w 3 ławce na matematyce,nauczycielka wyszła zanieść dziennik. Kolega odwrócił się,spojrzał na piórnik i ujrzałam na jego twarzy zdziwienie.
,,Monster High?'', odpowiedziałam,że tak. Oczywiście znowu byłam przygotowana na np. ,,Omg, nie za stara jesteś?'',ale miłą niespodzianką było to,że Mikołaj (bo tak miał na imię) porwał szybko mój piórnik i powiedział ,,Ale masz w nim bałagan, ja to naprawię!'' i zaczął porządkować całą jego zawartość XD 
Kolejna miła przygoda, to zeszycik. Był on z Lagooną,Frankie,Cleo,Clawdeen,Lalą i Ghoulią. Wzięła go koleżanka na historii jak skończyłyśmy obie testy przed czasem i zaczęła oglądać i przy okazji pytać ;P
Jako tą,która jej się najbardziej podobała wskazała Frankie,po czym pokazała,że też ma coś z MH (był to różowy ołówek). 

Pamiętaj,że jesteś zawsze upiornie fantastyczna/y! Nie ważne,co mówią inni! Nie wstydź się pasji i rób dalej to co kochasz jeśli nadal tego chcesz! Twój wiek nie jest żadną przeszkodą! Zawsze możesz trafić na złych ludzi,ale na świecie jest też pełno dobrych :)

Jeśli przyłączasz się do akcji napisz swoje straszliwie miłe przygody z MH. Wklej do postu również adres do tego bloga,by inni również mogli się dowiedzieć o wszystkim ;D. Do tego umieść link do swojego posta w komentarzach ;) Lista blogów zgłoszonych do akcji będzie w najnowszej zakładce o nazwie takiej jak tytuł posta.

Pokaż,że jesteś dumny! 
,,Be Yourself, Be Unique, Be a Monster''! 

 

Lista blogów,które przyłączyły się już w akcję można już zobaczyć w zakładce.

Foto-story: Kto wygrywa? (część 2)

J-Ja
C-Cleo
N-Nefera
F-Frankie
S-Spectra
Ro-Rochelle
R-Razem
N+F - Kombinacja imion, znak że mówią razem (tu np. Nefera i Frankie)
*czynności lub narrator*

 

J- Ja zwinę i pomieszam. By było sprawiedliwie.
R-Ok!
 *Po zwinięciu i pomieszaniu*
F+S+C+N- No dalej Rochelle! L-O-S-U-J!!!

 

Ro- Oh! Które wybrać? Em,em... może to. Nie. O,a to z lewej i chyba te... Tak.  Mam!


Ro- Mmmam *denerwuje się bardzo*
F+S+C+N- Tylko dobrze wybierz! Rozwijaj!
Ro- Dddobrze.
*Rozwija i rozwija*

 
J- Wygrywają Frankie i Spectra!
C+N- Że co?! To nie fair!
F+S- To się dzieje naprawdę! Wampistycznie!!!

 
C+N- Phi! To było oszustwo *i idą obrażone z powrotem na półkę*
F- To nie możliwe!
S- Hurrrraaaaa!
Ro- Cóż. Gratulacje upiorki. Widać mnie poszczęści się innym razem.

THE END

+
Kolejne pamiętniki z wakacji :P



15 rozdział :)

Rozdział 15 Koszmarna pomyłka:
Następnego dna po tym zamieszaniu obudziłam się z okropnym bólem. O dziwo nie było żadnego siniaka.
Chwyciłam rzeczy przygotowane przeze mnie poprzedniego dnia,które leżały na krześle i w pół przytomna podeszłam do lustra w łazience.
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!-Krzyknęłam widząc swoje odbicie.
-Widzę,że odkryłaś już moją ''niespodziankę'',haha.-Zaśmiała się Cleo.
-Przyznaj się! Przefarbowałaś mi włosy jak spałam! Jak mogłaś! Grrrr.-Byłam wściekła. Gdy spałam ta mumia przefarbowała mi włosy na czarno, podoczepiała złote pasemka,umalowała i podrzuciła mi ubrania takie jak ma ona. Wyglądałam zupełnie jak ona! Gdyby mie diamencik i kolor oczu,byłabym jak jej bliźniaczka.
-To się zmyje?!-Patrzyłam ze smutkiem na moje włosy. Mój rudo-brązowy kolor pokryła czerń.
-Tak,tak. To jednodniowa farba. Utrzyma się do jutra,hihi.
-Czemu mi to zrobiłaś?!-Krzyknęłam z wściekłością.
-Dziś zapomniałaś,że mamy podwójną randkę? Proszę cię... mam opinię najładniejszej upioryny w całej szkole. Będziesz wyglądać jak ja = upiory padną!- Cleo wyciągnęła swój podręczny pilniczek z kosmetyczki na półce i zaczęła piłować paznokcie.
-Nie jestem do tego przekonana.-Powiedziałam spoglądając na ciuchy jakie założyłam.
-Mumiopesymistka!-Krzyknęła wychodząc do salonu.
Mówi się trudno. Jakoś pójdę tak. Moja kuzynka w końcu ubiera się całkiem dobrze,szkoda mi tylko tych włosów! Nigdy nie lubiłam pasemek,a czarne włosy zawsze chciałam mieć,jednak gdy je dostałam pomyślałam ,,Co to ma być?!''.
Po przechadzałam się jeszcze po holu i usiadłam nad ''domowym Nilem''. Rzeczka płynęła przez cały korytarz. Pomachałam ręką,dotykając taflę wody. Była chłodna,ale przyjemna. Odkryłam też,że Cleo pomalowała mi podstępem paznokcie.
Wpatrzona w pływające na ''Nilu'' kwiaty rozmyślałam. Właściwie o niczym - o ''sensie istnienia'',hah. Nie byłam ,,typową'' dziewczyną,którą tylko ciuchy,kosmetyki i ploteczki obchodzą.
Lubiłam to,ale potrafiłam się skupić też na innych rzeczach. Po około trzech,dobrych godzinach rozmyślania poszłam do kuchni.
Nie było tam służących,którzy zwykle krzątali się tam.
-Cleo,gdzie są wszyscy?
-Powiedziałam,że mają wolne. Nie będą nam przeszkadzać.-Krzyknęła z salonu.
Cóż. Nawet dobrze. Umiem przecież zrobić sama sobie jedzenie.
Otworzyłam drzwiczki do lodówki w kształcie sarkofagu. Ku mojemu zdziwieniu jedzenie było już gotowe. Było tylko trzeba je wyciągnąć i odpakować.
Ja jednak nie poszłam na łatwiznę i zrobiłam kanapki dla mnie oraz trochę więcej,jakby kuzynka też chciała.
Weszłam do salonu stukając czarnymi koturnami,jakie zwykle nosi Cleo.
-Chcesz jakąś kanapkę?
-Co?
-Kanapkę. Nie wiesz co to?
-Wiem,ale nie jadłam. Tutaj je się co innego. Ty to zrobiłaś?
-Tak. Dziwne,że nigdy nie miałaś kanapki w ustach. Trzymaj. -Podałam jej najzwyklejszą kanapkę z pomidorem i straszyserem. Ta,oglądała ją ze wszystkich stron jakby była z kosmosu. Wyglądało to strasznie komicznie. Gdy tylko ugryzła kawałek,poprosiła o przepis.
-Cleo! To nie jest ż-a-d-n-e wymyślne danie. Wystarczy mieć chleb,masło,pokrojony pomidor i plasterek sera. Wielka filozofia?
-No,nie,ale... ja nigdy nie robiłam sobie sama jedzenia. Zwykle zostawiano mi lub robiono za mnie.
-Ehhh... następnym razem ci pokażę. Co oglądasz? -Popatrzyłam na telewizor.
-American Next Top Monster. Nie wierzę,że odpadła Scarietta! Myślałam,że dostanie się do finału!
Usiadłam na sofie i oglądałam z nią. Oczywiście żadnego uczestnika nie znałam,ale program nie był taki najgorszy.
Tak na moim leniuchowaniu minął mi dzień. Była już około 17.00,gdy zapytałam,kiedy przyjdą chłopcy.
-Deuce i Clawdmil będą o 17.30.
-Aaaa. Która właściwie godzina?
-Spokojnie, będą tu dopiero za 10 minut. Dokładnie jest 17.17.-Powiedziała wskazując mi na czarny zegarek wiszący za nami.
-Nie wychodź tylko na dwór! Leje. Rozpłynie ci się farba.-Ostrzegała mnie Cleo.
Ja jeszcze wtedy poszłam na korytarz. Stałam tak i patrzyłam się w piękny kolor wody.
Gdzieś w między czasie przewinęła się Cleo otwierając zamek,by później się nie fatygować.
Nawet nie zauważyłam kiedy to zrobiła.
Parę minut później rozległo się pukanie.
-Wejść!-Krzyknęła Cleo z salonu.
Nie widziałam kto wchodzi. Do reszty zahipnotyzował mnie ,,Nil''.
Chłopak zakradł się od tyłu,zasłonił mi oczy i mocno pocałował.
Pocałunek trwał trochę czasu,aż przerwał go krzyk Cleo.
-O MÓJ RA! CO TU SIĘ DIEJĘ!
Nie widziałam nic zdrożnego,że Clawdmil mnie pocałował,przecież nigdy się ''nie cackał''. Otworzyłam oczy.
-DEUCE?!?!-Byłam zszokowana! Pomylił nas!
-Aleksa?!-Upiór widać spodziewał się mojej kuzynki, to było straszne!
Cleo wypchnęła nas na zewnątrz. Za drzwiami słychać było jej płacz i ześlizgiwanie się z drzwi na podłogę.
Stałam tak wpatrując się w Deuce'a.
-Ja... przepraszam.-Powiedział widząc,że zaczynają po moich policzkach spływać łzy.
Uciekłam.
Zerwałam się szybko z progu domu. Nie chciałam się oglądać za siebie. Clawdmil mnie znienawidzi,że całowałam się z jego najlepszym kumplem,a Cleo mnie chyba zatłucze i rozpowie o mnie złośliwe plotki.Jestem skończona. W sumie, była to jej wina,ale na tyle ją znałam...
Biegłam przed siebie w deszczu. Gdy tylko przekroczyłam tablicę z napisem ,,Witamy w Salem!'',usiadłam na krawężniku. Za mną był wielki spad.
Myślałam sobie,co teraz zrobić. Siedziałam i płakałam. Nie, nie ze smutku, z bezsilności i poczucia winy.
Makijaż i farba ciekły ze mnie niczym rzeka. Była gdzieś 21.00,gdy ze zmęczenia zasnęłam. Sturlałam się po ostrym zboczu jaki był za mną.
Widocznie nie czułam teraz większego bólu niż to,że straciłam wszystkich.
Obudziło mnie białe,miękkie futerko tulące się do mojej twarzy.
Leżałam pod drzewem, uchyliłam tylko jedno,zmęczone oko. Moim oczom ukazał się mały,biały kotek.
Pewnie zabrałam mu swoją osobą schronienie przed deszczem. Kot o niebieskich oczach jednak nie był z tego powodu zły.
Wtulił się do mnie i zasnął. Płacząc,trzymałam białą kulkę koło siebie.
W krótkim czasie, ja ponownie zasnęłam.
Kolejny raz obudziło mnie wściekłe prychanie,warczenie i odgłosy niezadowolonego kota.
Otworzyłam szybko oczy i ostatkiem sił podniosłam się,by choćby usiąść. Trochę się potłukłam.
-Wypad sierściuchu!-Usłyszałam głos Clawdmila.
-Clawdmil!-Krzyknęłam.
-Ten biały pechowiec siedział koło ciebie.
-Zostaw go. On jedyny mi został.-Powiedziałam wołając kota do siebie.
-Jak to? Wszyscy cię szukamy!
-Niemożliwe. Pewnie tylko tak gadasz. Cleo ci nic ni mówiła? Nie jesteś zły?
-Nie,ale wiec,że ja ci wszystko wybaczę,a teraz chodź. Wyglądasz jak 13 nieszczęść w piątek trzynastego.-Powiedział śmiejąc się.
Bałam się,że mnie znienawidzi. Stanęłam na jednej nodze. Drugą się przewróciłam i jeszcze bardziej ubrudziłam strój.
Wilkołak podszedł do mnie bliżej i wsadził komórkę,która służyła mu za latarkę do kieszeni tak, by wystawała.


CDN :)
Za chwilę pojawi się również 2 część ,,Kto wygra?''.  Na tą chwilę mam 21 rozdziałów. Nie zapowiada się na więcej puki nie przeczytam ''cegły'' (czytaj lektury -.-),więc będę je dodawać rzadko.



Foto-story: Kto wygrywa? (część 1)

J-Ja
C-Cleo
N-Nefera
F-Frankie
S-Spectra
Ro-Rochelle
R-Razem
N+F - Kombinacja imion, znak że mówią razem (tu np. Nefera i Frankie)
*czynności lub narrator*


J- Upiorki,zebrałam was tu byście zdecydowały,które z was pojadą ze mną na Rodos :)
R- Uuu! Ekstra!


C+N- Możecie już zacząć nas pakować. My pojedziemy.
S- Chyba sobie żartujecie! Ja z Frankie pojadę.
Ro- Chwilka, ja również chciałabym pojechać.
F- Nic z tego! Ja chcę pojechać. W końcu to w moją walizkę się pakujemy!
J- A właśnie... Frankie użyczy walizki temu,kogo wybierzecie *le strollowanie Frankie*
F-E,ja? Ugh -.-

*Zaczyna się ostra sprzeczka,każda upiorka chce pojechać*
Ro- Straszyciółki, musimy dojść do ładu i składu! Są tylko 2 miejsca.


F+S+N+C- Niby jak mądralo?!
Ro- Em, no...
F+S+N+C- NO WŁAŚNIE!
S+F- My pojedziemy. Koniec,kropka.
C- Nie zgadzam się!
N- I ja również!

 

*Wszyscy się po obrażali*
Ro-Ally! Pomóż!
J-Ehhh... z wami to dojść do porozumienia. Poczekajcie. Coś wymyśliłam...
*Poszłam do pokoju i za chwile wróciłam*

 

*Kładę koło nich karteczki i kredkę*
J- Losowanie.
Ro- Dobra.
S- Na to mogę pójść.
N- Ja zawsze mam szczęście do wygrywania. Również zgadzam się na to.
F+C*mówią razem to samo jakby chórem*- A mi wszystko jedno,bylebym wygrała.

 

C- Mam nadzieję,że to ja pojadę...
*Cleo chwyta za kredkę i podpisuje się*

 

C- Gdzie mam położyć?
J- Tam na podłodze.


 R- Mamy!
Ro- Kto losuje?
C+N+F+S- JA!
J- Zaczyna się... Rochelle! Ty losuj!

CDN :)

+
Pamiętniki z wakacji ;P Wiem,że Rochelle ma inny wiek,ale tylko 2 cyfrowe liczby przyjmuje generator :/

 http://foteczka.net/generator-pamietniki-z-wakacji/download/pzw_1969715881_foteczka-net.jpg




Moje trudne sprawy! :)

 

To na razie na tyle. Jeszcze dziś postaram się dodać foto-story upiorek ;>



piątek, 16 sierpnia 2013

Nietypowa sesja ;P

Otóż może czytaliście, byłam na 2 dni u kuzynki (2 kuzynek przez 1 dzień ;P). 
Pogoda była super i latało się po podwórku i robiło się zdjęcia... zwierzakom :*
Kuzynka ma u siebie 2 psy i 1 kota, a u wujka (tam gdzie nocowało się XD)  3 kotki i 1 pies.
Niestety koty wujka złapały coś i trzeba było im dać spokój na te 2 dni ;-;
No trudno,mam jeszcze ich stare zdjęcia.
Ally jak głupia latała po całym podwórku z kuzynkami za psami :>
Fajne,miłe zwierzątka *_*

Nie przedłużając - oto fotki ^.^


Oto przed państwem Zgredka! Malutki szczeniaczek kuzynki. Zdjęć zrobiło się mało,bo ten maluch cały czas bawił się z innymi i ciężko było ją uchwycić :>
Dziś była bardzo śpiąca. Jak śpiąca królewna,zajęła sobie najwygodniejszą poduszkę na sofie i siedziała koło nas jak oglądałyśmy TV. Jeśli chodzi o jej imię... ciocia uwielbia Harrego Pottera ;P Oryginalnie ;3


 Ta tutaj, to Kula. Przyszywana mama Zgredki ;* To nie jest jej prawdziwa mama,ale bardzo dobrze się nią opiekuje. Ona również nie ma zbyt dużo zdjęć :<




Ten tu przystojniak to Oddie :P Jedyny samiec w psiej gromadzie ^.^
Rozrabiaka,ale słodki rozrabiaka :* Kiedy było słońce,wylegiwał się przy krzesłach na podwórku i ani myślał się ruszyć XD


Ta kotka kocha aparat! Sweetie pięknie pozuje. Kociak chyba znalazł swoje powołanie ;P
Jak dla mnie ma śliczny pyszczek *_* Zdjęcia zrobione dawno, teraz kotka jest trochę... grubsza XD
Oto kotowata wersja Shakiry,ponieważ Sweetie będzie miała może małe kotki,a mimo to pozuje doskonale ^.^

 

Ta kotka to Emilka,siostra Sweetie. Jest bardzo nieśmiała ;) 
W zdjęciach pokazuje nieśmiałość. Długo oswajała się z tym,że robię jej zdjęcia,ale jak zobaczyła siostrę,to chyba zrozumiała,że nie ma się czego bać i spoglądała w komórkę :* Ona również może będzie miała maluszki *_*


To się nazywają kocie ruchy! Przed aparatem najstarsza kotka z zadatkami na Tap Madyl :P
Oto mama Sweetie i Emilki - Purrsephone/Kitka. Kuzynki nie potrafią się dogadać,które imię jej dać XD 
Ma ona też siostrę,która jest kuzynki na wyłączność i ma na imię Meowlody (tak,lubi MH). W sumie mi obojętne to,jak na nią się woła, ja zawsze i tak mówię ,,ej kocie'' XD Choć jak już używam imienia Purrsephone,bo to mi powiedziano jako pierwsze... przyzwyczajenie :P


Tutaj siedzi Chris. Swoje imię zawdzięcza miii ;) Ma brata, Sofoklesa. Temu drugiemu nie zdążyłam zrobić zdjęcia. Podobni są,jednak Chris poszedł już do wydania :C

Wszystkie zdjęcia dedykuję kuzynce,która ponaglała mnie w dodaniu tego ;P Pozdro ;>