poniedziałek, 30 czerwca 2014

Rozdział pierwszy, sezonu 3

 Pora wreszcie na rozdział z kolejnego,już 3 sezonu! Był mały problem z zakładką,ale jak widzicie - wszystko jest już w porządku. Dziś trochę zmokłam,ale trzeba było zamówić tort na niedzielę. Zostawić wam kawałek? :P No,dobrze,bez marudzeń,spoilerów i innych tego typu rzeczy. Oto 1/3!:

Rozdział 1 Wylot ze zbędnym bagażem:

Słońce już dawno zaszło,kiedy znalazłam się pod domem Clawdeen.
Równie zdyszana,jak wcześniej - nacisnęłam fioletową łapę,dzwonek.
Drzwi otworzyła mi Howleen. Przyjaźnie uśmiechnęła się i podrapała za prawym uchem.
-Cześć Leen! Jest Clawdeen?- Zapytałam,przytulając młodszą siostrę straszyciółki.
-Mówiła mi,że wyjeżdża z tobą. Pakowała się,odkąd tylko zadzwoniłaś. Szkoda,nie będę miała się z kim kłócić!-Zażartowała różowowłosa upiorka. Kiedy tylko wpuściła mnie do środka,Clawdeen właśnie schodziła po schodach z dwiema,wielkimi walizami. Jedna była w zieloną panterkę,a druga w różowe gwiazdki. Przytuliłam jak najmocniej jedną ze straszyciółek. Ona również była podekscytowana.
-Aleksa,zabrałam chyba z cztery zeszyty z projektami! Będzie suuuuuuper!-Zawyła z radości wilkołaczka.
-Będziesz dziś nocować u nas. Nefera wyszła na jakieś piżamaparty z Meowlody i Purrsephone. Pewnie są u Toralei i Catrine. Deen tylko uśmiechnęła się serdecznie w odpowiedzi. Z jej rodziną pożegnałyśmy się bardzo sprawnie,bo kiedy wychodziłyśmy,była dopiero 19.15.
Gdy tylko przekroczyłyśmy próg domu,Clawd krzyknął,że może nas podwieźć samochodem ich taty.
Zgodziłyśmy się i już o wpół do ósmej,byłyśmy w pałacu De Nile'ów.
Służący zaniósł bagaże Deen do pokoju Nefery. Jutro rano,zanim właścicielka pomieszczenia wróci,my będziemy już na lotnisku.

Nie powiem,że pobudka następnego dnia była przyjemna. Wujek Ramzes wparował do mojego i Cleo pokoju,rozsuwając zasłony. Muszę przyznać,że skutecznie obudził mnie i kuzynkę. Jednak od razu,gdy tylko kazano mi się przygotować, Cleo odwróciła się na drugi bok i zasnęła ponownie. Pobiegłam jeszcze w kapciach i piżamie do pokoju,gdzie nocowała Clawdeen. Nie chciałam ją jakoś pospolicie
obudzić,dlatego... postanowiłam zwabić czuły,wilkołaczy słuch jej ulubioną piosenką Strachanny - Only Wolf.  Upiorka od razu zerwała się na równe nogi. 
-Ruchy,ruchy Deen! Śniadanko i lecimy!-Skakałam po jej pokoju jak małe dziecko. 
Wilkołaczka na samą myśl o śniadaniu,popędziła do jadalni.
Tam siedziałyśmy w trójkę. Cleo zamówiła sobie jakieś trumnoleśniki,ja zadowoliłam się wampijajkiem na twardo,zaś Clawdeen zażyczyła sobie upioparówek.
-Cleo,a twój tata nie przyjdzie na śniadanie?-Zapytała Deen,która wskazała wtedy na puste krzesło.
-Nie przyjdzie. Już zjadł.-Odparła nijako.
-Ale mi rodzinnie...-Skomentowała mi na ucho wilkołaczka.
Kiedy już wszyscy skończyli śniadanie,szybko ubrałyśmy się i byłyśmy gotowe do podróży.
Mumia pożegnała nas królewskim gestem i wróciła do domu.
Z samochodu,pomachałyśmy jej. Na tym się skończyło.

Lotnisko było naprawdę skromne. Rozglądałam się po całym porcie. Zielonkawe ściany i kafelki w czaszki jakoś niezbyt do siebie pasowały,ale jednak całość wyglądała dość przytulnie.
Tłoku nie było wcale, może co jakiś czas przewinął się jakiś upiór.
Wujek miał już bilety w ręku, siedzieliśmy i czekaliśmy na wywołanie naszego numeru samolotu przez megafon. W międzyczasie oddaliśmy walizki.
Nagle na lotnisku pojawił się dość niespodziewany duet - mianowicie Tut i jego tata.
-Witajcie dziewczynki,dzień dobry Ramzesie.- Przywitał się przyjaźnie pan Bandage.
Tut z nieodłącznym w ostatnim czasie zadziornym uśmieszkiem,powiedział,że będzie mu bardzo miło asystować tymczasowej królowej.
-Super...-Westchnęłam zażenowana. Clawdmil by chyba go rozniósł. Jakim cudem się wkręcił?!
-Plan jest taki,my wysiadamy w pierwszym lądowaniu. Tata i pan De Nile lecą dalej na te swoje sprawy biznesowe.- Podsumował z dumą chłopak.
Odciągnęłam go trochę na bok. Chciałam z nim się trochę rozmówić.
-Czemu jedziesz?!-Szepnęłam do niego podniesionym tonem.
-Wiedziałem,że się ucieszysz. Było to już postanowione dawno.-Powiedział równie cicho jak ja i skierował się do Clawdeen.
-A i radzę sprawdzić bilety. Wydaję mi się,że siedzę koło ciebie.- Dodał,odwracając się.
-Na Ozyrysa!-Burknęłam pod nosem,idąc za nim.


niedziela, 29 czerwca 2014

,,Bogaty niewolnik''

Jak ja dawno nie dodawałam sesji :( 
Ostatnio męczyłam się z zakładką na 3 część książki,no ale mam z nią mały problem.
Aby wynagrodzić wam to,dodaję dziś starą sesję Spectry. Muszę przyznać,że ta duszyca jest przeze mnie ulubioną modelką. Jest niezwykle fotogeniczna,a co najważniejsze - nie muszę jej rozkręcać,aby zmienić jej ubranie. Ostatnio uszyłam jej kostium kąpielowy, wykorzystałam parę nalepek (ćwieków) przy manekinie z gazetki. Na trochę Twyla się z nią zamieniła miejscami na szafce. Potem ją przebrałam i wszystko było ok. Efekty wkrótce. Bez wahania mogę polecić Spectrę DDG <3
Teraz czas na sesje:

IMG_20140629_112410.jpg
IMG_20140629_112423.jpg
IMG_20140629_112435.jpg
IMG_20140629_112451.jpg
IMG_20140629_112501.jpg
IMG_20140629_112511.jpg
 IMG_20140629_112522.jpg
IMG_20140629_112543.jpg
IMG_20140629_112600.jpg
IMG_20140629_113637.jpg
IMG_20140629_113725.jpg
IMG_20140629_113737.jpg
IMG_20140629_113805.jpg
IMG_20140629_113817.jpg
IMG_20140629_113830.jpg
IMG_20140629_113844.jpg
IMG_20140629_113858.jpg
IMG_20140629_113923.jpg
IMG_20140629_113952.jpg
IMG_20140629_114023.jpg
IMG_20140629_114057.jpg
IMG_20140629_114109.jpg
IMG_20140629_114214.jpg
IMG_20140629_114245.jpg
IMG_20140629_114318.jpg
IMG_20140629_114331.jpg
IMG_20140629_114346.jpg
IMG_20140629_114404.jpg
IMG_20140629_114421.jpg

I na koniec moje ulubione zdjęcie:
IMG_20140629_114009.jpg

No,to by było na tyle. Inspiracjami były kolczyki Spectry.
Udział w sesji wzięły też bibeloty z mojej szafki na biżuterię. Ostatnia bransoleta jest z Turcji,różowe dostałam dawno temu,jak byłam mała od cioci (a wciąż nie mam serca ich wyrzucić), naszyjnik bursztynowy jest z nad morza. Mamie kupiłam kiedyś taki sam :P A reszta jest z gazetek.
Mam nadzieję,że niedługo uporam się z zakładkami i umieszczę tam pierwszy rozdział oraz małe obwieszczenie w innej.


niedziela, 22 czerwca 2014

Dusza z Papieru

Wszystkie rysunki zostały już wykonane :) 
W sumie,miałam je już wczoraj zrobione,ale dopiero dziś znalazłam kabel do komórki. 
Tak,z niektórych rysunków jestem zadowolona,z innych mniej,no ale cóż.
Zacznijmy.

-Robecca Dead Tried dla Marzycielkaa<3

IMG_20140618_193731.jpg 
Chyba mój ulubiony rysunek na zamówienie :3 
Starałam się,aby Robecca wyszła na zaspaną i myślę,że mi się udało. 
Mam nadzieję,że ci się podoba :)

-Frankie Picnic Casket dla Lidia :P

IMG_20140620_141307.jpg 
Frankie musiałam rysować dwa razy. 
Ta jest trochę lepsza od poprzedniej,ale jakoś nadal nie do końca się do niej przekonałam.
Mimo to,mam nadzieję,że ci się podoba :)

- Emo Toralei dla Robotica Freaky
IMG_20140621_170817.jpg 
Starałam się,no ale nie wyszła. Rysowałam ją chyba z trzy razy i nadal nie mogę się pozbyć tej słodyczy w jej pyszczku. Najbardziej chyba spodobała mi się ta przypinka-naszyjnik z falbanką.

-Emo Meowlody dla Anonimka

IMG_20140621_170836.jpg 
Meowlody podoba mi się bardziej niż jej kocia poprzedniczka. 
Najbardziej dopieściłam jej strój :3 Myślę,że jest całkiem udana ;)

-Operetta w wiktoriańskim stylu dla Shaane

IMG_20140621_162936.jpg

Uwielbiam jej strój ;3 Podpatrzyłam trochę na jakąś sukienkę z internetu,ale rękawy i reszta w ''Operettowym stylu'' pododawałam gdzieniegdzie ;3 To z boku to jej rozwalony lok. Drugiego nie zrobiłam. Jeden lepiej chyba wygląda.

-Nekri Mancer dla zoiza012

IMG_20140621_165118.jpg 
Twój opis kompletnie nie przybliżył mi twojej postaci. Nie miałam bladego pojęcia jak się za to zabrać,no i wyobraziłam ją sobie w kitce. Najgorzej wyszły conversy :P Mimo,że sama je mam,widziałam ją w niskich,a szczerze mówiąc,niskich nie widziałam nigdzie bliżej.

To by było na tyle. Przepraszam za ciemne zdjęcia. 
Wczoraj,gdy je robiłam,jakoś nie było za dobrej pogody :/


sobota, 21 czerwca 2014

MonsterBit ocenia...

Z małym opóźnieniem - oto MonsterBit! Uprzedzam,że wszystko jest jako moja ocena, moje ''gusta'' :) Tak więc zgłoszono mi te oto piosenki. Wszystkie trafią do zakładki.  No,ale przejdźmy do ocen:

Na tą chwilę,oceniłam już:


Zgłosiła ją: Lidia :P
Czy znałam wcześniej: Tak
Komentarz: Dopiero po refrenie stwierdziłam,że ją znam :P
Podoba mi się,choć zwrotki są trochę nużące. Jednak refren jest super i nadrabia za wszystko.
Gwiazdki: 7/10


Zgłosiła ją: Robotica Freaky
Czy znałam wcześniej: Tak
Komentarz: Nie lubię tego zespołu,ale przez koleżankę,która kiedyś ich lubiła znam parę ich piosenek. Szczerze mówiąc,każdy ich wytwór wydaje mi się podobny do siebie. Całkiem niezły kawałek,ale jakoś tak nie przepadam za nim.
Gwiazdki: 4/10


Zgłosiła ją: Anonim
Czy znałam wcześniej: Nie
Komentarz: Podoba mi się :3 Żałuję,że nie znałam wcześniej,bo naprawdę fajny kawałek. Cóż więcej mogę powiedzieć? :P
Gwiazdki: 8/10


Zgłosiła ją: Zoiza012
Czy znałam wcześniej: Tak
Komentarz: Lubię ją,lubię Taylor,jest ok :P Chyba nawet dodawałam tą piosenkę pod jakimś postem na tym blogu. Podoba mi się i czasem sama z siebie ją sobie puszczę.
Gwiazdki: 9/10


Zgłosiła ją: Zoiza012
Czy znałam wcześniej: Tak
Komentarz: Ojej,jak ja dawno jej nie słuchałam ;) Również znam tą piosenkę i też ją lubię.
Gwiazdki: 9/10


Zgłosiła ją: Shaane
Czy znałam wcześniej: Nie
Komentarz: Jest początek,słyszę bit i mówię sobie ,,O,super bit,ciekawe jak ze śpiewaniem :3'' i tu już się zaczyna rozczarowanie. Moim zdaniem głos do muzyki nie pasuje, nie lubię zbytnio takich kawałków. Nie mój gust.
Gwiazdki: 2/10


Zgłosiła ją: Lorraine Torres
Czy znałam wcześniej: Nie wiem 
Komentarz: Czy to nie jest jakiś cover? Bo kurczę skądś znam te słowa. Może ja słuchałam jakiegoś coveru tego,bo naprawdę przypomina mi się coś. Piosenka w klimacie upiornej kołysanki. Fajna,bo jak już mówiłam,kojarzę ją. Tylko na śmierć nie mogę sobie przypomnieć skąd -.-''
Gwiazdki: 6/10


Zgłosiła ją: Lorraine Torres
Czy znałam wcześniej: Nie wiem 
Komentarz: Niby tak się różnimy,a piosenki od ciebie mi się podobają :P Fajna,taka w klimacie średniowiecznym nutka. Co prawda trochę głos mi jakoś tak nie przypasował,ale całokształt jest niezły.
Gwiazdki: 5/10

To by było na tyle. Jeśli chodzi o Duszę z Papieru,miałam wszystkie już rysunki,ale... wyrzuciłam je. Kompletnie mi się nie spodobały,a nie dam czegoś,co nawet mi nie trafiło w gust. Jedyne,co zostawiłam,to Robecca DT,jakoś uznałam ją za jedyną do pokazania. Wczoraj miałam gości,więc ten dzień miałam jakby wycięty :/ Jednak mam dobrą wiadomość! Może wrócą zdjęcia plenerowe w wakacje ;) Mama z balkonu zrobiła naprawdę fajne miejsce,gdzie nikt już nie będzie nas podglądał. Fajnie to wygląda,a sesje z kwiatami,które tam są bardzo mnie kuszą, mam nadzieję,że niedługo,w wolne będzie ciepło i po staremu wezmę kocyk i poduchę i będę się tam wylegiwać (tradycja :3),do tego z jakąś monsterką i aparatem u boku ;)  Jak wiecie,nie dodam na końcu piosenki,aż za muzycznie tutaj ^^





środa, 18 czerwca 2014

Dusza z Papieru + Monster Bit

Eh,wczoraj męczyłam się z dodaniem mojego stop motionu. 
Miał on 3 minuty,szkoda,że ani na YT,ani na bloggerze nie dało się go puścić -.-''
Aktualnie sesji mam trochę,ale muszę jeszcze je obrobić,a to trochę potrwa. Ponieważ nie chcę,żeby na blogu było nudno,robię Monster Bit i Duszę z Papieru.
To pierwsze już znacie. Jeśli nie,zajrzyjcie w zakładkę o tym samym tytule.
Teraz można się zgłaszać do oceny.
Dusza z Papieru jest nowa. Są to rysunki Monster High na zamówienie. 
Jutro jest święto,ja nie mam zbytnio zajęcia,więc mogę wam trochę porysować :)
Mówicie,że chcecie np. Catty w wymyślonej serii,albo Elissabat na planie filmowym,lub powiedzieć tylko imię,resztę wykonu pozostawić mi. Po jednej postaci na osobę.
Tak więc czekam na zgłoszenia :)  Rysunki powinny się pojawić w sobotę lub wcześniej,Monster Bit najprędzej może być jutro.





poniedziałek, 16 czerwca 2014

Mój pierwszy stop motion

Nie wiecie jak strasznie było robić ten filmik :P
Na razie jest testowy i myślę,że nie jest najgorszy. 
Mój aparat jest... hmm... nie z tej epoki (?), wszystko robię zawsze telefonem. 
Ile cudowania,aby stał w miejscu! XD W końcu jednak znalazłam swój sposób,by wreszcie się mnie słuchał.  Tło na szybko- z bibuły,która leżała obok.  Modelka- Spectra. Cóż,była najbliżej,ponieważ ją czesałam. Potem były problemy z Movie Maker'em,bo go nie używałam na tym nowym komputerze,ale się udało. W tle możecie usłyszeć ,,Titanium''. Tak więc oto krótki efekt mojej pracy:

video

Tak, bardzo krótkie,do tego jakość nie najlepsza. Następnym razem filmik dodam na YT i popracuję nad tym. Myślę,że niedługo spróbuję zmontować jakiś teledysk :)
(jeśli filmik nie chce się otworzyć,sorry :c)


niedziela, 15 czerwca 2014

Koniec sezonu drugiego,czyli rozdział 27

Rozdział 27 Wyjeżdżamy:

-Nie patrz się na mnie miną zbitego cerbera. Pozwolę ci zabrać jedną koleżankę. Co prawda nie będziesz tam i tak sama,ale...- Ostatecznie,złamałam mumię.
Pozwolił mi kogoś wybrać. Tylko teraz kogo?! Ehh... tyle straszyciółek,a tylko jedno miejsce.
-Masz dziś czas,by się ze wszystkimi pożegnać.
Jest dopiero 13.00,ale korzystaj z czasu mądrze.- Dodał,stawiając klepsydrę na stół.
-Nie ma sprawy! A teraz przepraszam, muszę się spakować!- Odparłam z uśmiechem. Popędziłam do pokoju. Zatrzasnęłam drzwi. Kto by pomyślał? Ja? Trzecia w kolejce do tronu? To ciekawe!
-To spróbujemy...-Mówiąc to,wyjmowałam wtedy zeszyt czarów. Co prawda od tamtego razu był mocno zniszczony,ale dało się wszystkie gesty rozczytać. Lewitacja przedmiotów.
Rozłożyłam moje walizki i zamknęłam oczy.
Czułam,że coś się dzieje,myślałam o wszystkich rzeczach,które bym zapakowała.
Kiedy stwierdziłam,że już chyba spakowałam w umyśle wystarczająco dużo rzeczy oraz innych potrzebnych mi przedmiotów,otworzyłam oczy.
-Tak! Zastraszniście! Udało się!- Skakałam ze szczęścia, kolejne zaklęcie,które dobrze mi poszło na zawołanie. Coraz większa pewność siebie w czarach była mi niezbędna.
Odhaczyłam spakowanie się na wyimaginowanej liście. Zabrałam szybkim ruchem z biurka iTrumnę.
-Dobrze... komu zrobić tą przyjemność...-Powiedziałam do siebie,jednocześnie przesuwając palcem po dotykowym ekranie numery znajomych.
Wybrałam i nacisnęłam zieloną słuchawkę.
,,-Halo? Co jest?- Odezwał się znajomy głos.
-Kochana, chciałabyś projektować ciuchy dla królowej? To manele pakuj i wyjeżdżamy Deen!- Po tych słowach,usłyszałam pisk w słuchawce.
-Będę po ciebie o 19.00. Pakuj się! To długi wyjazd.''.
Teraz się pożegnać. Ehh... najpierw straszyciółki.
Wybiegłam szybko z domowej piramidy,zostawiając w holu dwie,wielkie walizy.
Naciągnęłam po drodze biały kaptur i w mig byłam już u Draculaury.
Wampirka otworzyła mi drzwi. Mówiła coś o poprzednim dniu,ale szybko jej przerwałam,tłumacząc się wyjazdem na dość długo. Uściskałam Lalę mocno. Draculaura proponowała,bym została na trochę,jednak powiedziałam,że muszę jeszcze z innymi się pożegnać.
I tak biegałam, od drzwi,do drzwi. Nie pominęłam nikogo. Frankie,Operetta,Lagoona,Rochelle,Venus,Robecca,Abbey... i jeszcze inni.
Nim się obejrzałam,byłam już pod domem Clawdmila z godziną w zapasie.
-Uhh.. wyrobiłam się.-Dyszałam na progu. Naprawdę w następnym semestrze poproszę Cleo o dodatkowe treningi Strachskładu. Pełna radości zadzwoniłam do domu. Drzwi otworzył mi brat chłopaka.
-Straszydobry,jest Clawdmil?-Serdecznie przywitałam się z wilkołakiem.
Clawdrian odwrócił się krzycząc do salonu ,,Clawdmil,twoja girl przyszła''. Oblałam się rumieńcem,kiedy tata obojga wyszedł na korytarz, sprawdzając,kto ich odwiedził.
Przez drzwi do salonu wyszedł równie zadowolony,ale i zakłopotany upiór.
-No hej, jak tam?- Zagadał pierwszy,po czym zaprosił mnie do pokoju gościnnego.
Wchodząc po schodach,czułam lodowate spojrzenie mamy chłopaka.
Kiedy już usiedliśmy na futrzanej sofie,zaczęłam opowiadać,co niedługo mnie czeka.
-Wyobraź sobie! Na dwa miesiące,królowa! Podobno nie będę miała dużo roboty,tylko pilnować królestwa. Zawsze coś. Wiem,będę tęsknić,ale jest telefon. Będzie to taki... test?-Podsumowałam na końcu.
-Dobrze,że tylko dwa miesiące. Nie wytrzymałbym.-Powiedział roześmiany,tuląc mnie.
-Wciąż nie mogę w to uwierzyć! Nefera i Cleo razem rezygnujące? Nieprawdopodobne!-Wciąż ekscytowałam się wylotem. Naprawdę nie wyobrażam sobie moich kuzynek,które rezygnują z władzy.
-Ale... pojedziesz tam sama?- Zapytał w końcu. Widać było po nim,że bardzo chciał pojechać ze mną.
-Spokojnie,wujek pozwolił mi na Clawdeen. Mówił wyraźnie,że chce koleżankę...-Uspokoiłam chłopaka. Czas na rozmowie,straszliwie szybko zleciał.
Miałam tylko dziesięć minut,by zdążyć po Deen. Pożegnałam się czule z wilkołakiem i zeszłam na dół.
Brat upiora oraz jego tata odpowiedział na moje ,,upiodowidzenia''. Pani Wolf jakoś niezbyt. Mruknęła coś pod nosem i poszła do kuchni.


wtorek, 10 czerwca 2014

26/2 + Zombie Shake

Rozdział 26 Zaćmienie umysłu:

Na drugi dzień przemknęłyśmy się do szkoły po nasze rzeczy. Gdzieś koło południa Nefera wróciła z walizami. Nie kłóciłyśmy się. W domu było tak cicho,że słyszałam Nillę,która chodziła po ogródku. Było jedynie tylko uchylone okno. Nie spodziewałam się gości.
Rozpakowując się, do drzwi zadzwonił dzwonek. Za nimi stał Clawdmil.
-No... nie wiem co mam powiedzieć. Troy mi powiedział co i jak.-Zakłopotany wilkołak patrzył cały czas na swój zegarek.
-Co mi to da.-Odpowiedziałam obojętnie.
-Eh,no nie bądź zła, jestem tylko potworem. Źle,no... bardzo źle zrozumiałem to przesłanie.
W końcu mumie mają te swoje czary,myślałam,że on wiedzia...
-Tylko ja mam magię. Pozostali talizmany.-Przerwałam sucho.
-Przepraszam. To chciałaś usłyszeć? Przepraszam,naprawdę.-Clawdmil żałośnie na mnie spojrzał.
Chłopak przytulił mnie i powiedział,że jestem straszliwie nerwowa.
Mimo, iż próbował wciągnąć mnie do Wampilerii,kina... nie chciałam. Odmówiłam,ale powiedziałam,że jesteśmy pogodzeni. To najważniejsze. Kiedy tylko odwrócił się, przed jego twarzą wyrósł jak z podziemi wujek Ramzes.
-Yyy,ja... ja... Upiorodobry?- Zbity z tropu wilkołak patrzył się w osłupieniu w tatę Cleo i Nefery.
Po ,,przywitaniu'', powiedział,że musi już iść. Wystraszył się zupełnie tak,jak ja jego rodziców. Heh...
-Ojej! Upiorodobry wujku! Nie spodziewałam się.-Wyraźnie zaskoczona odwiedzinami,wpuściłam gościa do środka. Kiedy wchodził,krzyknęłam do Cleo i Nefery,by przyszły do holu.
Kuzynki przytuliły się do swojego taty. Tylko ja stałam z boku.
W pewnym momencie,wujek powiedział,że nie do nich przyjechał.
Zdziwiłam się,jeśli nie do nich,to do kogo? Do mnie?
-No,droga bratanico,czas się pakować.-Powiedział radośnie w moją stronę.
-Co? Jak pakować?- Byłam zdezorientowana. Niby czemu?
-Dziewczyny ci nie powiedziały?-Kiedy spojrzałam na Cleo,ta zaczęła uciekać wzrokiem. Nabroiłam?
-Nie wiem właściwie o co chodzi...- Zmieszana,nie miałam pojęcia co odpowiedzieć.
Ramzes wskazał drzwi do salonu i usiadł na fotelu. Posłusznie usiadłam na krześle obok.
-Tak się składa,że macie remont szkoły.-Zaczął. Remont? Chyba postawienie nowych fundamentów!
Ciekawe,czy Krewnicka powiedziała,czemu ten ,,remont'' będzie.
-Ja mam ważny wyjazd,na dwa miesiące. Tyle też będzie trwała naprawa szkoły. Postanowiłem wykorzystać sytuację. Nefera jednak odmówiła,na rzecz jakiegoś wyjazdu z agencją modelek już za dwa dni. Cleo nie chce,ze względu na Deuce'a,a ja go nie zamierzam zabierać.Rozumiesz do czego zmierzam?-Zapytał w końcu. Nastała niezręczna cisza,jeszcze gorsza niż panowała od rana. Przerwał ją sługa,którego imienia zawsze nie umiałam zapamiętać,przynosząc herbatę. W końcu powiedziałam,że naprawdę nie rozumiem o co chodzi.
-Zastąpisz mnie. W końcu chłopaka nie masz...
-Co? Jak to nie mam?- Zdziwiłam się. Nefera nie powiedziała mu? Myślałam,że wygadała o tym całemu światu.
-Niby kogo? Deuce nie ma brata,prawda?-Zapytał zdziwiony.
-Clawdmil. Minął się z nim szanowny wujek w drzwiach.- Powiedziałam,biorąc filiżankę.
Mumia tylko odstawiła szklankę,którą odkąd dostała,trzymała w ręce.
-Wolf. Hmm... przenieżyję. Tak,czy owak,od jutra,a dokładniej od jutrzejszego wieczoru, będziesz królową Nilu przez dwa miesiące.- Podsumował.
-Dwa miesiące bez nikogo znajomego?! Wujku,ale ja nie chcę być tam sama...-Ze smutkiem,próbowałam ubłagać faraona,by zabrał ze mną chociaż Cleo.
Co prawda byłam na nią zła,że mi nie powiedziała,ale w tym wirze zamieszania,nie dziwiłam jej się.

To na tyle,jeśli chodzi o rozdział,ale jeszcze w tytule posta jest ,,Zombie Shake''. 
No tak, wczoraj zrobiłam tą grafikę:

 



niedziela, 8 czerwca 2014

,,Brooklyn Nights''

Cóź,Verca poprosiła mnie o zrobienie zdjęcia moim nowym butkom. Akurat wczoraj również mama wyciągnęła mnie na zakupy i w ten sposób do mojej szafy trafiły dwie nowe bluzki,czapka,mała szczotka,kolczyki oraz narzutka. Do tego potem dostałam od cioci kolejny t-shirt :P
Jinafire zabrała się do prezentowania ciuszków:
(ostatnią bluzkę dostałam później,dlatego nie zdążyłam zrobić jej zdjęć :P)
J-Ja
Jin-Jinafire

IMG_20140607_135303.jpg
Jin- No,cześć. Przyszłam zobaczyć co kupiłaś ;3
J- Ciuszki jak ciuszki, chcesz krótką sesyjkę?
Jin- Jasne! Głupio się pytasz!

IMG_20140607_135317.jpg
Jin- O,a co to?

IMG_20140607_135129.jpg
Jin- Kolczyki! Biorę :3
J- Masz swoje ;_;
Jin- I tak rekwiruję ;)

IMG_20140607_135915.jpg
IMG_20140607_135937.jpg
Jin- Kto powiedział,że smoki nie mogą iść za swoimi marzeniami? *idzie po strzałce*

IMG_20140607_135248.jpg
Jin- To te całe Vansy? Strasznie wielkie ;_; Mogłyby mi robić za łóżko :D
J- Nawet o tym nie myśl -.-''

IMG_20140607_135840.jpg
IMG_20140607_135855.jpg
Jin- Na serio? Koszulka,ze swoim pseudo? Ally ._.
J- All,to wszystko,a nie All ja XD Chociaż... by się chciało :D

IMG_20140607_135512.jpg
Jin- Brooklyn? Nie byłam,ale kwiatki lubię :)

IMG_20140607_135633.jpg
IMG_20140607_135521.jpg 
IMG_20140607_135649.jpg
IMG_20140607_135616.jpg
Jin- Dobra. Co tam jeszcze masz?
J- No.. szczotkę ._.
Jin- Daj zobaczyć :D

IMG_20140607_135358.jpg
Jin- Jaka fajna :D
J- Do szkoły,po w-f jak znalazł będzie XD

IMG_20140607_135430.jpg
Jin- Z lusterkiem *o*

IMG_20140607_135450.jpg
Jin- Lustereczko,powiedz przecie,kto jest najpiękniejszy w świecie? <3
J- To jak? Oddasz mi ją już?

IMG_20140607_135501.jpg
Jin- Cii... czekam aż lustro mi odpowie *o*

Wczoraj byłam również na dniach mojego miasta. Muszę przyznać,że było warto pójść :)
Zagrali Poparzeni Kawą Trzy,Dawid Podsiadło i Hey.
Moim zdaniem,ci pierwsi byli najlepsi,na Hey również się świetnie bawiłam.
Niestety niezbyt spodobał mi się Dawid Podsiadło. Dobrze śpiewał,ale jakoś nie miał kontaktu z publicznościom,niż ci,z zespołów. Jednak i tak uważam,że było super. Zostałabym do końca,ale mama już powiedziała,że nogi ją bolą i zaprosiła kuzyna oraz resztę rodziny do mnie na sernik :P
Słodkie zakończenie? Odhaczam :)