piątek, 15 kwietnia 2016

''Sądzę, że... Idole! - część siódma: Lady Gaga''

Witajcie! Tym razem przygotowałam dla was kolejną rozpiskę. Powiedzmy, że atmosfera na moim drugim blogu udzieliła mi się bardziej niż zwykle, stąd dzisiejszy temat. Ostatnio mam okazję do pisania tam postów na temat mojej idolki, więc tym bardziej chcę o niej napisać również tutaj. Głównie też z uwagi na to, że kiedyś zostałam poproszona właśnie o omówienie Lady Gagi. 
Zacznijmy może od tego, że właściwie przez cały czas jestem kojarzona właśnie z tą piosenkarką. Moi znajomi zawsze wiedzą co powiedzieć, jak ktoś się ich zapyta o to, czego słucham ^_^ Na początku mojej kariery blogowej miałam z nią mnóstwo awatarów oraz do teraz wypisuję ją w moich zainteresowaniach. Taka mała retrospekcja dla tych, którzy poznali moją osobę dopiero niedawno - wystarczy spojrzeć w moje stare komentarze. Przejdźmy może teraz do konkretów...
Raczej nie sądzę, że znalazłby się ktoś, kto nie kojarzy jej chociażby po pseudonimie scenicznym, mimo wszystko, na wypadek wyjaśniam, że cały czas jest mowa o amerykańskiej piosenkarce pop (chociaż można ją też podpiąć pod amerykańską aktorkę - wystąpiła m.in. w American Horror Story: Hotel). Jej prawdziwego imienia możecie nie znać, jeśli nie interesujecie się nią. Lady Gaga to tak naprawdę Stefani Joanne Angelina Germanotta. Swoją drogą, warto wspomnieć, że stosunkowo niedawno miała urodziny, a mówiąc dokładniej, 28 marca skończyła już 30 lat.
Mówiąc ''początki'' mam tu na myśli swoje. Jeśli ktoś jest ciekawy kariery Lady Gagi, odsyłam do Wikipedii. No cóż, zacznijmy od tego, że jej fani mają swój fandom (nazywają się Little Monsters - piosenkarka ma nawet tatuaż poświęcony jej wielbicielom). Należę do niego już naprawdę szmat czasu, bo wszystko zaczęło się od piosenki Eh, Eh (Nothing Else I Can Say). Powstała ona w roku 2008 i szybko stała się hitem. Puszczano ją m.in. w radiu i jadąc gdzieś samochodem, usłyszałam ją i momentalnie stała się moim numerem jeden. Niestety nie wiedziałam, kto to śpiewa i jak się nazywa piosenka. Spytałam się taty, który mnie oświecił, że autorką jest Lady Gaga. Oczywiście szybko zaczęłam się nią interesować i wyszukiwać coraz to nowszych piosenek, a... później to poleciało. Właśnie sobie uświadomiłam, że jestem jej małym potworkiem od około 8 lat. Ten czas bardzo szybko leci ;) Oczywiście przez ten czas powstało sporo utworów i albumów, więc zapraszam do ich ''prześwietleń''!
Zaczynamy od pierwszego albumu studyjnego wydanego w 2008 roku. Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem będzie tworzenie mojego ''top 5'' najlepszych kawałków, a także wymienię utwór, jaki najbardziej mi się nie spodobał, dając wam linki do piosenek z danego albumu. Jeśli interesuje was pełna lista piosenek, odsyłam was tutaj. Od tego momentu wszystko się zaczęło. Wydaje mi się, że najlepsze piosenki to: Just Dance, Poker FaceEh, Eh (Nothing Else I Can Say), Paparazzi i LoveGame, aczkolwiek na wyróżnienie, z tych mniej popularnych, zasługuje Paper Gangsta oraz Beautiful Dirty Rich. Natomiast najmniej ulubioną piosenką jest Brown Eyes.
Przyszedł czas na mój ulubiony album. W jego skład wchodzą piosenki z poprzedniej płyty oraz kilka nowych (spis), czyli idealna mieszanka :3 Tutaj muszę powiedzieć, że numerem jeden w moim notowaniu jest bezapelacyjnie kawałek nagrany z Beyonce - Telephone. Następnie lubię bardzo Bad Romance, Alejandro, Monster oraz So Happy I Could Die. Najmniej lubianą przeze mnie piosenką jest chyba Teeth, bo rzadko jej słucham, ale nie zmienia to faktu, że utwór trzyma poziom - po prostu każdą z nowych, dodanych piosenek darzę sympatią i ciężko wybrać tą najgorszą...
Następny album był pierwszym, który dostałam na jakąś okazję w wersji płytowej. Wcześniej słuchałam wszystkiego na You Tube. Poprzednie płyty już sama dokupiłam, także również mam do Born This Way sentyment za to, że był tym 1#. Jeśli chodzi o piosenki to tutaj znajdziecie spis, natomiast sprawa z notowaniem ma się tak, że moją ulubioną piosenką z całego albumu jest Yoü And I. Dalej są Judas, Black Jesus † Amen Fashion, Bloody Mary i Government Hooker. Uprzedzam o tym, iż czysto przypadkowo wybrałam swoje typy tak, że reszta piosenek, poza pierwszą jest strasznie kontrowersyjna. Najmniej ulubionym utworem jest natomiast Fashion Of His Love.
Przejdźmy teraz do albumu wydanego 3 lata temu, w 2013 roku - ARTPOP'u. Cóż, w tym miejscu muszę zaznaczyć, że potencjał albumu nie został w pełni wykorzystany. Piosenki są świetne, aczkolwiek ciągła zmiana planów, zamienianie singli i ogólne zamieszanie przyczyniły się do tego, że nie do końca dobrze go wypromowano. Na mojej liście ulubionych kawałków pierwsze miejsce zajmuje Applause, natomiast zaraz po nim Do What U Want (do którego miał być teledysk, ale ostatecznie go nie dodano i skończyło się jedynie na jego przeciekach...), DonatellaG.U.Y. oraz Jewels N' Drugs. Najmniej przypadł mi do gustu utwór Fashion!, gdyż na tle starszego Fashion wypada blado. Nie wiem co ja się tak uparłam na te piosenki o modzie... XD
Po muzyce pop przyszedł czas na jazz - Cheek to Cheek nagrane z Tonym Bennettem był jedynym albumem Gagi, którego całego nie przesłuchałam. Doceniam to, że piosenkarka robi to, co lubi, aczkolwiek ten typ muzyki do mnie nie przemawia i nie chcę zmuszać się do sprawdzenia każdego kawałka od początku do końca, nawet jeśli jest to moja idolka, dlatego pozwólcie, że daruję sobie swoje notowania i po prostu napomknę, iż chyba najlepszą piosenką z całego albumu jest Anything Goes. Oczywiście chciałabym bardzo, aby powróciła do muzyki pop, aczkolwiek jako fanka uważam, że to jej życie, a jak wiadomo, życie się ma tylko jedno - myślę, że robienie czegoś, co się naprawdę lubi jest w porządku, bo po co ma się zmuszać? Czas pokaże, czy była to ''jedno-albumowa odskocznia'' czy też nie.
  
W ramach podsumowania dodałam jeszcze na koniec moje trzy, ulubione stylizacje. Każde z innej ery, więc jest mała różnorodność. Ogólnie bardzo lubię każde wydanie Lady Gagi z wielkimi oczami, wygląda to bardzo ciekawie i oryginalnie. Prawa jest utrzymana w motywie Hello Kitty. Uwielbiam tę maskotkową sukienkę :3 Natomiast ta po lewej fascynuje mnie fryzurą - kocham kolorowe pasemka i kokardy z włosów. Do tego dochodzi świetny strój z motywem obrazu ''Narodziny Wenus''. Środkowy obrazek jest z teledysku Born This Way - być może lalka Gagi będzie na tym look'u oparta, więc tym bardziej nie mogę się doczekać jej lalki!
To by było na tyle. Ogólnie rzecz biorąc, jestem zadowolona z tego, że mogłam (i w sumie dalej mogę) obserwować poczynania tak wspaniałej osoby. Imponuje mi jej styl bycia, oryginalność oraz chęć pomocy innym, a do tego jej piosenki są wyróżniają się na tle innych, co sprawiło, że najbardziej polubiłam właśnie ją. Dzięki temu, że należę do jej fandomu, poznałam kilka wspaniałych osób, bo jak wiadomo - zainteresowania ludzi łączą. Teraz w mojej obecnej klasie jest dwóch jej fanów, licząc mnie. Nie jest może taka popularna jak kiedyś, ale nadal bardzo ją doceniam i szanuję. To już koniec wpisu. Zachęcam was do opowiedzenia mi o swoich idolach w komentarzach oraz wybranie następnej rozpiski, chociaż pewnie następny post będzie czymś innym ^_^