czwartek, 31 października 2013

Część 25 i 26 :)

Dawno nie dodawałam rozdziałów. Dlatego dziś dodam wam 2 :) Post dedykuję Niki Stripe,która się dopomniała o dalszą część :P

Rozdział 25 Z samym sobą:
-No... choć tego nie chce,jedna osoba zasłużyła na tytuł królowej wampirów....-Powiedział Troy i zaczął zbliżać się w naszą stronę.
Jego królewska peleryna ciągnęła się po ziemi,a kroki upiora odbijały się echem w moich uszach.
-Ally,uciekaj!-Krzyknął Tut.
Zaczęłam się wyrywać i próbować rozluźnić kajdany. Bezskutecznie.
Chłopak przygwoździł mnie do ściany. Nałożył wtedy koronę na moją głowę.
Wtedy jakby tysiąc rąk próbowało mnie rozerwać,krzyczałam,bolało mnie całe ciało. Zwijałam się z bólu,aż 2 inne wampiry nie rozkuły mnie.
Upadłam na podłogę. Szamotałam się we wszystkie strony,aż ... trafiłam do jakiejś klatki.
Zobaczyłam,że jestem całkiem sama. Nie wiedziałam gdzie jestem.
Ściany pomieszczenia zaczęły pokrywać się czerwonym kolorem.
Odwróciłam się do tyłu... okazało się,że jestem w swoich oczach.
Wszystko widziałam,szarpałam kratami więzienia co sił,ale nadal byłam bardzo słaba.
Nagle,coś jakbym wstawała. Moje ciało już mnie nie słuchało. Otrzepałam się i wyprostowałam. Ta prawdziwa ja,siedziała w klatce i błagała o ratunek.
Widziałam tylko,że podchodzę do rozbitego lustra. Wzięłam kawałek szkła do ręki.
Nie poznawałam siebie. Co prawda nie zmieniłam się w wampira,ale byłam bardzo podobna.
Czerwone oczy. Czarne włosy. Blada cera.
Sługi nałożyły na mnie królewskie szaty. Podczas przystrajania w tle słyszałam rozpaczliwe krzyki moich przyjaciół.
-Ona nie jest wampirem!- Rozległ się krzyk Clawdmila.
-Ale ona nie jest wampirem!- Odparł przedrzeźniając wilkołaka ''król''.
Szłam na szklanych obcasach jak na komendę. Gdy przyglądałam się,co moje ciało robi do pomieszczenia wtargnęła jakaś czarna,zakapturzona postać.
Jeszcze bardziej chciałam uciec,ale zbliżała się do mojego więzienia coraz szybciej.
Kiedy otworzyła moją klatkę i podała rękę,nie wiedziałam co się dzieje. W tym samym czasie zdążyłam podejść do Troy'a.
Złapał moje ciało za szyję,również to poczułam. Zamknęłam oczy i... zostałam ugryziona.
Zakapturzona postać puściła mnie,a ja znowu wylądowałam na podłodze. Wtedy doszła i druga postać.
Przeszywający ból rozrywał moją głowę,a ciało jakby tego nie doznało. Uśmiechnęło się tylko pokazując nowe kły.
-Nieeee!-Doszły do mnie płaczliwe krzyki straszyciółek.
Dwie postacie złapały się za ręce i wyzwoliły ku mnie ogromną kulę energii. Odsunęłam się,a pocisk minął mnie z wielką siłą. Zrozumiałam,że jestem w ogromnym niebezpieczeństwie. Ból zelżał i szybko zabrałam się z miejsca. Był to jak jeden,mały świat. Znikąd pomocy,ani możliwości ucieczki.
Omijałam pociski duchów,robiąc przeróżne skoki i skłony. Lecz byłam świadoma,co się dzieje ''za mną''.
Widziałam rozmowę Cleo i Tut'a. Draculaura nadal coś majaczyła. Zdawało mi się,że śnię,a to coś typu koszmar.
-Tut.-Szepnęła Cleo do upiora.
Moje ciało jakby nie słyszało. Było odwrócone. Patrzyło złowieszczo na swoje nowe sługi.
-Myślę,że wiem jak nas uwolnić. Choć... może się nie udać.-Powiedziała i spuściła głowę.
-Co masz na myśli?- Odpowiedział z rezygnacją w głosie.
-Razem z moim telefonem przy bransolecie, jest fiolka. Ma działanie antymagiczne. Tata mi ją daje co miesiąc do szkoły,jakby coś się stało,jednak cały czas jej nie używałam.Może czas to zrobić? Tylko nie wiem czy podziała, jest już stara. Zaklęcie się może ulotniło. Nigdy nie sprawdzałam.
-Warto spróbować,ale... ręce mamy za wysoko.
-Wykopnij! Trumnofon jest ciężki,fiolka lekka : wykopnij!-Krzyknęła w stronę chłopaka.
Ten szybko zamachnął się i w mig naczynie poleciało na mnie i Troy'a.
Rozbiło się,a mikstura ciekła mi po czarnych włosach.
Uciekająca przez zjawami dusza jakby dostała jakiejś wielkiej energii. Ściany pomieszczenia przybrały niebieski odcień,a ja zamachnęłam się i posłałam wielką kulę ognia moim wrogom.
Duchy zniknęły A ja znów byłam w swoim ciele,niestety... straciłam przytomność.

Rozdział 26 Wampir,wampirowi nie równy:
Ocknęłam się dopiero w domu Cleo. Powoli otwierałam oczy,a koło mnie było praktycznie całe Salem.
-Hej, odsuńcie się. Dajcie jej oddychać.-Usłyszałam znajomy głos. To była Frankie. Rozproszyła trochę tłum i podeszła do łóżka,na którym byłam.
-No, nareszcie! Już się bałam,że zostaniesz wampiro-mumią na wieki! Śpisz tak chyba z 3 dni!
-To,to... nie był sen? Spałam aż tak długo?-Zdziwiłam się.
-Nooo! Nie pamiętasz?! Puściłaś taką wielką kulę zielonej energii...
-Nie. To był ogień.
-Nie, zieleń! I trafiło wszystkie wampiry! To było odloto...-W tym momencie weszła wilkołaczka.
-Przegapiłam coś?-Zamknęła za sobą drzwi i odłożyła torby wypchane miksturami.
-Byłam w piwnicy, cieszę się,że już się obudziłaś. -Powiedziała uśmiechając się. Zobaczyłam,że ma zabandażowane ramię.
Zapytałam,co się stało.
-Frankie, to ona nic nie pamięta?-Mówiąc to,Deen wskazała na rękę Frankie. Były na niej same opatrunki.
-Kawałek tak. Po tym wszystkim dziura się zaczęła zasypywać, musiałyśmy uciekać,poharatały nas trochę kamienie z sufitu.
-A co tu robi całe miasto? I gdzie Troy?
-Tu.-Powiedział wampir wyłaniający się z tłumu. Szybko zerwałam się z łóżka zasłaniając poduszką.
-Nie bój się, przepraszam za wszystko. To nie byłem prawdziwy ja. Nie wiem co mnie opętało.
-Tak?! Masz tupet się tu pokazywać. I myślisz,że ktoś ci uwierzy?!-Odezwał się ktoś z tłumu.
-Nie musicie. Ja i tak wiem swoje. Stało się coś,ze wszystkimi wampirami w całym mieście. Moja wina,że akurat mnie opętało najmocniej?
-Pff... a ja nadal pozostaję nie wierna.-Cleo stając w królewskiej pozie weszła do pokoju z Deucem.
-No dobra,to może Aleksa mi uwierzy...-Wampir spojrzał na mnie z politowaniem. Ja nadal, jak mały upiodzieciak trzymałam poduszkę.
-Żartujesz sobie!-Krzyknął Clawdmil stając koło mnie.
Troy odpowiedział,że udowodni to. Skierował się w moją stronę i opowiedział o zjawie. Jej opis zgadzał się z tą,co ja widziałam.
-Jedna? Ja walczyłam z dwoma.
-Chwila,chwila... jakie zjawy?-Tut był kompletnie skołowany. Draculaura szarpnęła Clawda za rękaw,by dać do zrozumienia,że też chce przejść do mnie.
-To prawda. Ja też widziałam! Jedna.-Pisnęła szybko Lala.
-Ja również jedną,jednak myślę,że jedna z twoich była po prostu wampirem. Draculaura pewnie nie pamięta,ale każdy wampir podczas przemiany widzi takie coś. No i każdy ulega. -Powiedział zakłopotany. Upiór był młodym wampirem,podczas gdy Draculaura miała już słodką 1600 za sobą,chłopak nie dobił jeszcze nawet do 100.
Wstałam z łóżka. Zachwiałam się lekko wstając na moich obcasach. Clawdmil podał mi rękę,a ja się złapałam.
-Dziwi mnie tylko to,że nawet nie masz śladu!-Draculaura zaczęła oglądać moją szyję. Nic nie było.
-Wiecie co,jestem już zmęczona tym całym dochodzeniem.
-Ja również,mrał...-Odezwała się stojąca z tyłu Toralei,opierająca się o filar.
-Moje przyjaciółki odnalezione,wszyscy byli w dziurze. Dopóki te wampiry nie zaczną świrować ponownie, olewam to. Tak właściwie,tutaj jest twój kot. Ja już muszę lecieć.- Powiedziała i podała mi Nillę na łóżko. Bardzo się za nią stęskniłam, przytuliłam sierściucha mocno.
Do wieczora rozmawialiśmy o tym co się stało,jednak przez ten czas potwory musieli iść. Jeden,po drugim. Została tylko 6. Cleo,Frankie,Clawdmil,Draculaura,ja i Troy,którego Cleo po jakimś czasie
wyprosiła. Na odchodne powiedział tylko,że jeszcze raz przeprasza.

Cała książka ma rozdział końcowy 27,jednak... mam 2 części :) W drugiej jestem na pisaniu 8 rozdziału :P






Happy Halloween Ghouls!

 

Życzę wam naprawdę świetnego Halloween :) 

Ja dziś raczej będę miała u siebie upiorny wieczorek horrorów :3

A wy coś planujecie? 

 
 



środa, 30 października 2013

MonsterBit ocenia :)

Zabieram się do oceny.
Tak jak ustalałam,są to propozycje z 5 pierwszych komentarzy.


Zgłosiła ją: Rozali Razil
Czy znałam wcześniej: Nie
Komentarz: Całkiem przyjemna piosenka. Nie wiem co mam jeszcze powiedzieć :P
Gwiazdki: 6/10


Zgłosiła ją: Lorraine Torres
Czy znałam wcześniej: Tak
Komentarz: Bardzo lubię tą piosenkę. Choć nie jestem wielkim fanem Sabaton'u,jednak 40-1 jest świetne.
Pierwszy raz usłyszałam ją,kiedy mieliśmy zastępstwo z naszym nauczycielem od angielskiego w sali multimedialnej. Nic tylko puszczanie kawałków tego zespołu i oglądanie Niekrytego Krytyka.
Świetne wspomnienia z końca 1 klasy gimnazjum. Wielka szkoda,że nauczyciela już nie ma w naszej szkole..
Gwiazdki: 8,5/10 

 

Zgłosiła ją: BoneZoo
Czy znałam wcześniej: Nie
Komentarz: Sam początek piosenki ostro mnie zniechęcił. Jednak wytrwałam do końca i nie żałuję.
Rozkręciła się trochę i bardziej mnie do siebie przekonała. Jednak nie moje klimaty. Jakoś ,,za serce'' mnie nie chwyciła.
Gwiazdki: 3/10 

 
Zgłosiła ją: Lidia :P
Czy znałam wcześniej: Kojarzyłam
Komentarz: Siostra lubi Alicie. Podoba mi się refren,jednak zwrotki są trochę nużące.
Jednak piosenka sama w sobie jest całkiem fajna :)
Gwiazdki: 6/10 



Zgłosiła ją: Juliet ♥♥♥
Czy znałam wcześniej: Nie
Komentarz: Nie specjalnie słucham tej wokalistki,
jednak przyznam,że ma w zanadrzu parę bardzo dobrych piosenek. Ta się do nich zaliczyła :)
Gwiazdki: 6/10 


Zgłoszeń na MonsterBit możecie szukać od czasu do czasu jako PS w postach :)
Mam nadzieję,że spodobał wam się dział. Powstanie za chwilę zakładka,gdzie moje oceny zostaną skopiowane,by zapobiegać powtórką.
Jeśli macie jeszcze inne propozycje np. na nowe działy na blogu. Zapraszam do Wymroczni,która właśnie zmieniła trochę nazwę :) Może wykorzystam waszą kreatywność :) 

(z uwagi na obecność piosenek w dziale,przy MonsterBit nie będą umieszczane na dole piosenki)





wtorek, 29 października 2013

Nowy dział - Ocenialnia MonsterBit :)

Wpadłam na pomysł,stworzenie blogowej ocenialni utworów.
Chodzi o to,że w losowych dniach będę zbierać ''zamówienia'' do oceny.
Wypisujecie tylko swój podpis,1 tytuł piosenki i wykonawcę.
Wybieram 5 pierwszych zgłoszeń i oceniam jak mi się podoba dany utwór :P
Oczywiście będzie to moje zdanie.
Od dziś liczą się 5 dowolnych piosenek wpisanych pod tym postem. 
W czwartek powinny się pojawić oceny. Powstanie też zakładka,ale o tym potem :)


niedziela, 27 października 2013

Pierwsze DIY :)

Witajcie!
Parę osób prosiło mnie dawno temu o to ,,Jak zrobić takie szafki?'' jak ja mam dla moich monsterek,kiedy pokazywałam pierwsze zdjęcie Luuuny. Świeżo po dostaniu.
Tym pytaniem zajmę się dziś w tym wpisie ^.^
Otóż kiedyś tam przeglądałam internet i natrafiłam na basę szafeczki. Niestety była ona tylko od Clawdeen.
,,Ty miałaś kolorowe!'' - właśnie pokażę wam jak zrobić taką szafeczkę,ale po swojemu. Swoją niepowtarzalną. 

Oto pierwsza opcja:
1.Otwieramy painta.
2.Kliknijcie na ten obrazek i wklejcie go do painta (to akurat moja szafka dla Nefery, mojego autrostwa):
 
http://1.bp.blogspot.com/-9o0pB8snY2Y/UcbWiy9lpQI/AAAAAAAADYM/R4IKDxMXl3E/s1600/szafka+dla+monsterek-+nefera.jpg (tutaj wersja do skopiowania,tamta jest za mała,a nie chce się powiększyć).
Jak widzicie koło szafki są takie obrazki. Możecie je usunąć, albo jeszcze inne dokleić w wolne miejsca.
Posłużą potem do ozdabiania.

3. Przejdźmy do kreowania. Ponieważ i basa szafki w oryginale i moja są rozpikselowane musimy zrobić tak (oczywiście zachowajcie wymiary!!!):

Gotowe! Wydrukujcie swoje dzieło, wytnijcie naklejki, naklejcie i ta-dam!

Oto druga opcja:
Mamy punkt wyjściowy:
 
kolorujemy to na biało:
Otwieramy drugiego painta i wybieramy sobie tło. Obojętnie jakie.
Robimy coś takiego:
I idziemy na naszego pierwszego painta z już wyciętym obrazem:
 

I gotowe! Mamy szafkę dla Lagoony! Szafki trzeba tylko wydrukować i skleić :)


Tutaj efekt:
http://i.pinger.pl/pgr376/826bcd1c0013fcef51c56c7e 


MIŁEJ PRACY!



środa, 23 października 2013

Ally jedzie na wesele ;)

Oświadczam,że nie będzie mnie w sobotę,niedzielę i być może piątek (ten).
Jadę na ślub,potem wesele,nocowanie u kuzynki i lekcje... Wiecie może jak to jest ;)
Nie będę pisać,a balować do samego rana, być może powrzucam potem fotki na mojego facebook'a.
Kiecka leży i czeka,fryzjer zamówiony,a kopertówko-torebko-torba (3 w 1 :P) pożyczona od mamy na wieczne nieoddanie XD
Jutro też może mnie nie być (choć raczej wejdę), mam dość... obszerny sprawdzian z niemieckiego :/
A propos szkoły - słyszałam,że chłopaki z 3 gim.,którzy przechodzili koło mnie słuchają Donatana :)
Skumałam,że próbowali rapować ,,Budź się'' *_*
Do tego... superalarm dziś. Może i w waszych miastach (co ja gadam,może? PEWNIE!)
były 2 alarmy? Cóż... cudnie bo miałam dziś akurat 2 chemie :3 Trochę mi minęło :)
Świetna akcja.
Siedzimy,przychodzi pani od historii by pożyczyć dziennik czy coś tam. Nagle te syreny.
My i pani od chemii takie, czy dzisiaj jakieś święto.
Historyczka mówiła,że raczej sobie nie przypomina.
I szybko poszły do dyrektora się zapytać. My zostaliśmy sami widzieliśmy jak nauczycielki biegają po korytarzach. Chłopaki krzyczeli ,,woooojna,to na pewno wojna,wszyscy zginiemy!''.
Wszyscy nerwy. Potem 2 raz,to samo. Nikt nie wie o co chodzi.
Potem wracam do domu,włączam tv:
Alarmy to były... ćwiczenia na wypadek wojny -.-''  
Czemu nie powiedzieli? Bo musieli sprawdzić jak zareagują ludzie.
Według tego... byśmy już zginęli w szkole,zbombardowani,bo nie wiedzielibyśmy co się dzieje XDDDD Fuck Logic ._. 
Słodkie było to,że opublikowałam właśnie taki post na forum mojej klasy. Od razu komentarze,słodzone że aż żygam tęczą :*

Trzeba znaleźć jakieś plusy....zginęlibyśmy razem! to sie dopiero nazywa integracja klasowa -koleżanka z klasy

Boshe jak ja koffam moją klasę ;33 Loffky dla nich!
 
Ouuu...ale się rozpisałam,a chciałam tylko powiedzieć,że mnie nie będzie XD
 
 


poniedziałek, 21 października 2013

Coś dla fanów EAH

Cóż, dziś wpadłam na całkiem ciekawy pomysł ,,zmajstrowania'' nowej postaci.
Tym razem EAH.
Jak na parę godzin roboty nie jest taka zła :P 
Jutro nie mam czasu,a bałabym się,gdyby pomysł mi uciekł.

 

Postać nazywa się Sasha Bite. Jest siostrą Apple (mają wspólną matkę),choć ta nie wie o jej istnieniu.
Po narodzinach Sashy dowiedziano się,że jest ciężko chora. Mama nie wytrzymała presji i odeszła od ojca dziewczyny (który był wampirem). Jest starsza od Apple o rok i ma nazwisko po tacie.
Matka myśli,że dawno nie żyje,jednak gdy dziewczyna była umierająca ojciec przemienił ją w wampira.
Gdy miała 10 lat,wieśniacy zabili jej tatę. Teraz została sama. Wie,że ma siostrę,jednak nie wie gdzie.
Ta postać jest wyjątkowo bojaźliwa,bo zawsze była odtrącana. Szybko płacze (krwią :P) i wpada w histerie. Pod mianem złej księżniczki dostała się do EAH,jednak nie chcą jej Buntownicy,ponieważ czują od niej dobrą energię i szlachecką krew. Nie chcą jej również Królewscy,ponieważ wygląda na złą.
Jako jedyna nie ma określonej przyszłości i nie wie co ma ze sobą zrobić.

No, mam nadzieję,że się podoba ;3


niedziela, 20 października 2013

Zatrzęsienie 24 :P

Rozdział 24 Zatrzęsienie świata:

Wylecieliśmy jak ''z procy'' zamykając ogród i dom.
Biegliśmy ulicą tak szybko,że miałam odczucie,że ziemia zaczyna się trząść.
-Upiorki? Czy ja się nie wyspałem i trzęsę się,czy ziemia MI się trzęsie pod nogami?!
-Mi też?
-I mnie!
Nagle ziemia zaczęła się trząść jeszcze mocniej. Skakaliśmy po ulicy jak na trampolinie. W końcu ziemia się zapadła i wszyscy wylądowaliśmy w wielkiej dziurze!
Ocknęłam się widząc obcasy Draculaury.
-Lala!-Krzyknęłam co sił w płucach.
-Cicho!-Usłyszałam w odpowiedzi.
-Kochani,zobaczcie co nam się trafiło!-Słodki głosik wampirzycy, nie brzmiał teraz słodyczą. Przywołała tym wszystkich wampirów z Salem! Na głowie lśniła jej korona.
Czerwone oczy gapiły się na mnie przez jakiś czas,aż w końcu chwycili mnie i moich jeszcze nieprzytomnych towarzyszy za ręce i skuli przy ścianie.
Gdy tylko zatrzasnęły się kajdanki Cleo,ta otworzyła niemrawo oczy i spojrzała na Lalę.
-Draculaura... czy ... ty zgłupiałaś...?-Wyszeptała w stronę różowej wampirzycy.
-Hahaha. Co ty myślałaś? Wampiry pragną krwi,jednak tym razem coś innego nas zjednoczyło.-Momentalnie jej oczy zrobiły się czerwone,jak za sprawą soczewek, podobne do tych,które posiadała reszta wampirzego towarzystwa.
-Poddana!-Krzyknął ktoś daleko.
-Już idę! Mogę im tylko wymyślić tortury?-Zapytała słodko nieznajomego głosu Lala.
-Idź,potem.
Draculaura odetchnęła ze smutkiem i zmierzyła w kierunku,z którego dobiegały krzyki. Na pożegnanie spojrzała się na nas złowrogo i dotknęła swoich kłów.
-Ally! Zobacz!-Powiedziała panikując Cleo,odwracając się.
Po naszej lewej stronie były chordy krwiopijców! Na dodatek,na sąsiednich ścianach zobaczyłyśmy  naszych przyjaciół. Tak samo skutych jak my.
Wtedy ocknął się Tut.
Na wprost wyszli nam królewsko przebrani Troy i Lala.
-Jak miło! Moja niedoszła królowa!-Szepnął ściskając mój policzek.
-Łapy precz!-Odkrzyknęłam odwracając głowę.
-Widzisz? Ja jestem ta lepsza. Idealny materiał. Popatrz,królowa jak się patrzy!-Odparła zadowolona z siebie wampirka.
-Nie. Nie chcę udawanej,chcę prawdziwą!-Odpowiedział chłopak zdzierając jej szybko koronę.
Ta wylądowała skuta koło nas.
-Widzisz co narobiłaś?! Co z moim kumplem?! Już ci się znudził?-Wściekły Tut pomyślał o swoim koledze,bał się też o jego siostry,których doszukał się w tłumie uwięzionych.
-Co..? Jak ja?...Kiedy?...-Odpowiedziała Draculaura. Dziwnie kręciły jej się oczy,które nadal miały czerwony kolor. Nie umiała skleić zdania.
-Ja myślę,że Troy jej coś zrobił! Przecież zobaczcie na nią!-Wskazałam ruchem głowy na różową ''królową''.
Lala wyglądała strasznie, jakby była mocno chora. Ledwo trzymała głowę w pionie.


sobota, 19 października 2013

Spectra nad morzem :) (2) (foto-story)

Oto kolejna część jeszcze wakacyjnej Spectry ;) Foto-story ^^

S - Spectra
J - Ja

 
 S - KIEDY DOJEDZIEMY NA MIEJSCE!? Zesztywniałam...
J - Spectra,a co ja mam powiedzieć? Ty jesteś mniejsza ode mnie. Polataj po samochodzie...
S - Nie ;___;
J - To siedź i nie marudź.
S - No ok...

 
S - Rozpakooowanaaa!
J - No to ruchy! Idziemy nad morze.

 
S - Co?! Już?!
J - Jak nie to nie. Idę bez ciebie :)

 S - Dobra! Chwila! Lecę po walizkę!

S - Jest :)
J - To wskakuj w kostium ^.^

 
S - Tu jest.


C.D.N

poniedziałek, 14 października 2013

23 rozdział ;*

Rozdział 23 Nie może być tak jak teraz,upiory:

Gdy tylko straciliśmy wampira z oczu, jakby na jakąś komendę odwróciliśmy się do siebie.
-Co to miało być?!- Wykrzyknęliśmy razem.
To bardzo dziwne. Pamiętam,że Troy był bardzo miły,nieśmiały... teraz to już historia?
-Wiesz co? Ja już się zaczynam go bać...-zaczął chłopak.
-Ja też. Inny się jakiś zrobił.
-Chodźmy lepiej.
Szliśmy tak w milczeniu aż do progu domu Cleo. Widziałam,że jest w ogrodzie. Gdy tylko ta nas ujrzała,szybko wstała z leżaka, na którym siedziała i zbliżyła się do nas.
-Potworność! Widzieliście Troya?!
-Ty też? Wpadliśmy na niego...
-Ja wam mówię,dziewczyny: To na pewno on wszystkich porywa!
-Chwilka,ale po co? -Spytała Cleo bawiąc się swoją niebieską bransoletką.
-Przecież wiesz,że on wegetarianinem nie jest.-Powiedziałam z troską,przypominając sobie Draculaurę.
-Ale chyba wiesz,że Pani Krewnicka ma w szkole automat z Bloodcolą?
-To już nie wiem!-Poszłam pod basen i usiadłam na leżaku. Zaproponowałam aby napisać upioromesa do Spectry. W końcu ona prowadzi to całe śledztwo.

Aleksa: Spectra, a nie obczajałaś Troya z tymi zniknięciami? <><><>

 

Po paru sekundach zabrzmiał głos błyskawic,którego ustawiłam sobie na znak upioromesów.
-I co? I co? I cooo?- Ponaglała mnie do odczytania na głos wiadomości Cleo.

Spectra: Co ty gadasz? Rochelle jest teraz z nim u mnie. Pomagają mi uporządkować bałagan w dokumentach. ~~~

-Jestem po prostu świetna! Wybrałam genialny moment by wysłać tą wiadomość! Ahhh!-Z zażenowaniem upadłam na leżak.
-A co jest?-Zapytał Tut.
Podałam mu iTrumnę. Jednocześnie przysiadła się koło mnie Cleo,która większość czasu stała.
-Oh, oby Spectra umiała trzymać język za zębami.-Upiór odłożył komórkę na stoliczku.
-Błagam! Spectra i milczenie?
-No... może to nie on?-Zapytałam,wstając z leżaka. Zaczęłam nerwowo się rozglądać.
-Tak! A ja jestem Sfinksem z wielkimi uszami.-Powiedziała z podirytowaniem Cleo.

Znowu ''zagrzmiało'' na stoliku.
-Ahhh! Czego?!-Zaczęłam czytać wiadomość.

Clawdeen: Ej, widziałaś gdzieś Clawda? A może Frankie? Upiornie się boję! Te głupie wampiry z Liceum Dzwonnicy śmieją się ze mnie,a ja się naprawdę martwię!  Przyszłam też odebrać Lalę z konkursu recytatorskiego,ale ją też jakby wcięło! Błagam,powiedzcie,że są u was! ####

Aleksa: Co??? Jak to? Już idziemy! Nie są u nas,ale już biegniemy pod Dzwonnicę! <><><>


-Jest mały problem! Lecimy pod Dzwonnicę!-Krzyknęłam.

Jeszcze dziś postaram się przegrać wszystkie zdjęcia z telefonu. Być może pojawi się jeszcze dziś jakieś foto-story lub sesja.


sobota, 12 października 2013

Szablon i ogólny wygląd na miejscu!

Chciałabym serdecznie podziękować 2 osobom.
Najbardziej Mirales,dzięki której możemy teraz oglądać nowy szablon.
Tło zawdzięczam L (Lorr) :*
Dziękuję ślicznie tym osobom na górze ^^

Tak więc 3 osoby musiały coś włożyć do tego bloga. 
Nagłówek - mój. 
Szablon - Mirales. 
Tło - moje po przycinaniu i dopasowywaniu Lorr.

Mam nadzieję,że się podoba :) 
Co prawda ucierpiała przy tym wersja na komórkę,no ale już trudno :P
Efekt na komputerze wart tego :*


Dwie dwójki niepokoju :P

Rozdział 22 Przepraszam za stracha:
-Frankie,ja cię kiedyś zabiję...-Powiedziałam trzymając rękę na twarzy w geście zażenowania.
-E,to mnie znowu poskładają,hah. Na to samo wychodzi.-Odparła rzucając się na łóżko plecami.
-Jestem!E... Czemu takie zdyszane?-Clawdeen skończyła rozmawiać i wróciła do pokoju. Widząc,że Frankie ciężko oddycha,śmiejąc się,a ja nie mogłam złapać tchu. Chyba wiedziała,że coś ją ominęło.
-Wyobraź sobie,że zadzwoniła do Deuce'a! Zaraz tu przyjdzie. Niee... ja wychodzę,dzięki za uwagę. Żegnam.-Podniosłam się szybko i zaczęłam kierować się ku wyjściu.
-Moment, może to i lepiej?-Zapytała Deen zagradzając mi drogę.
-Przepuść mnie.
-Zostajesz.-Powiedziała kładąc rękę na moim ramieniu.
-Puszczaj i się wysuń!-Krzyknęłam na nią. Clawdeen popchnęła mnie do tyłu,że spadłam na łóżko zaraz koło Frankie.
-Nie zapominaj,że ja jestem najsilniejsza z tej trójki.

W tamtej chwili rozległ się dzwonek do drzwi.
-Ja otworzę!-Frankie podniosła rękę do góry, chyba w geście zgłaszania się,jednak nie wiedziałam dokładnie,bo tej ręki akurat nie miała.
Szybko popędziła na dół. Przyszła oczywiście z Deucem.
-Hej Clawdeen,hej Ally.- Na te przywitanie odwróciłam wzrok i nadąsałam się. Nie miałam ochoty z nim gadać.
-Aleksa, ile ja mam ciebie przepraszać? To nie moja wina,że nie poznałem was. Nie trzeba było się przefarbo...
-CO?! Ja?! To Cleo! Ona mi to zrobiła! Myślisz,że ja na własne życzenie wzięłabym farbę i takie same ciuchy?!
-Dobra,spokojnie.
-Zanim kompletnie stracę resztki nerwów, czego chcesz?
-No,chciałem tak oficjalnie się pogodzić...
-Pfff.
-Czekaj, nie skończyłem. I jeszcze iść z tobą do domu Cleo. Pociesz się tym,że ze mną też nie rozmawia.
-To chyba będziesz musiał mnie ciągnąć,bo ja się nie ruszam z tego miejsca.-Odburknęłam.
Oczywiście Frankie i Clawdeen zadeklarowały,że pomogą w razie co w ciągnięci mnie. Gdy tylko wnuczka Frankiensteina złapała mnie za nogę,stwierdziłam,że już wolę pójść sama.
Wyszliśmy całą gromadą z domu. Szłam jak w jakiejś asyście. Byłam w jednym,małym trójkącie,który składał się z moich znajomych.
Gdy tylko zobaczyłam posągi lwów,próbowałam uciec,niestety od razu Clawdeen i Deuce złapali mnie,mówiąc,że z nimi nie wygram.
-A ty się nie boisz? Zobacz jak Ally chce 'dać nogę'-Zauważyła Frankie.
-Może jak i wy będziecie,to nie zamknie mi drzwi przed nosem.Oby.
-Zobaczymy.-Frankie zadzwoniła.
Otworzyła drzwi Ghoulia,która akurat teraz była w domu z Cleo.
-Ghoulia,kto to?-Zawołała z salonu mumia.
-Uhhhghhh.
-Jak to nie powiesz i mam tu przyjść!? Ehhh.- Gdy tylko wypowiedziała te słowa, na korytarzu rozległ się stukot jej obcasów. Od razu,gdy nas ujrzała,nie była zadowolona.
-Czego?-Zapytała podirytowana.
Wszyscy odpowiedzieli,że chcą byśmy we trójkę się pogodzili. Długo trzeba było ją przekonywać,jednak pertraktacje osiągnęły sukces. Jednak w ramach ''kary'',Deuce musiał wymyślić dla niej jakieś romantyczne wyjście dokąś,a ja byłam skazana na robienie zakupów przez najbliższe 3 dni.
Posiedzieliśmy tak razem do wieczora,aż Frankie nie odebrała telefonu od rodziców,którzy kazali wrócić jej do domu. Wtedy Deuce,Clawdeen i Ghoulia poszli z nią.

Następnego dnia,obudziłam się już w domu Cleo,szybko się wyszykowałam i gdy mumia jeszcze spała,wymknęłam się na zakupy.
W drodze powrotnej spotkałam Tut'a.
-O, hej! Jak ja ciebie dawno nie widziałem.
-Cześć, ehh... było parę nieporozumień,ale mam nadzieję,że wszystko już będzie ok.
-Pomóc?-Pytając,wskazał na moje torby.
-No,dobra,weź tę.-Podałam mu torbę z owocami, ja zaś niosłam reklamówkę z dwoma straszywiśniowymi sokami i trzema butelkami wody upioromineralnej.
Gdy tylko mijaliśmy zakręt,który dzielił ulicę Straszaka,na której końcu był sklep i ulicę Trumnianą zagadaliśmy się i wpadliśmy prosto na Troy'a.
Cała trójka się przewróciła. Część zakupów powysypywała się z torebek. Tut i ja zbieraliśmy porozrzucane przedmioty.W tym samym czasie,wampir otrzepał się i wstał. Nie myślał jednak o pomocy nam.
-Wstańcie.-Powiedział stanowczo.
-Poczekaj gościu, nie widzisz,że mamy coś do roboty? Byś pomógł,a nie stał tak jak słup cerberosoli i wydawał rozkazy.-Tut miał już całą reklamówkę. Ja jeszcze goniłam butelki.
-Wstawać!-Krzyknął chłopak. Ja szybko podniosłam się,a za mną momentalnie Tut.
-Po pierwsze: Uważaj jak chodzisz łamago!-Skierował słowa do chłopaka, nie były one raczej miłe.
-Po drugie: Co wy tu robicie? Nie powinniście być gdzie indziej?! Na przykład daleko ode mnie?!
-Em,spokojnie Troy, coś taki nerwowy się ciutek robiłeś.-Pokazałam,że trochę przesadził.
-Ty się lepiej nie odzywaj i idź sobie do Clawdmila.-Tut momentalnie posmutniał. Mnie zaczynała się ta cała sytuacja bardzo nie podobać.
-Przepraszam?! Będę sobie chodzić z kim chcę i gdzie chcę! Dotarło?!
-Tak, dotarło. Niedługo to się zmieni.-Wampir ruszył przed siebie pokazując złowrogo kły, my nadal staliśmy jak wryci. Czy to jest nasz Troy?!



Ten post dedykuję anonimkowi - Kizia Mizia. Wiem,że czekała na niego dość długo ;)

czwartek, 10 października 2013

Nowy nagłówek już niedługo ;3

Ten... mi się znudził :P
Jestem bardzo zadowolona, bo wyszedł jak na 2 dni roboty nie najgorzej ^^
Dodam go ok. jutro,wieczorem (piątek).


EDIT:
Jest nagłówek! Na szablon i tło będziecie musieli czekać do jutra :P

piątek, 4 października 2013

Foto-story: ,,Kto mi zjadł Rafaello!?"

F-Frankie
J-Ja
C-Cleo
D-Deuce
*Narrator lub czynności*

 

F-Bvahahahaha! Tu nikt mnie nie znajdzie...
J-Hej,Frankie. Ile razy mówiłam,że nie wolno ci jeść na moich ksią...
F-Ciii! Zdobyłam ostatnie Rafaello. Tu będzie bezpieczne.
Teraz tylko ja... i ty...kochana słodyczy! Kurczę, zapomniałam o serwetce,
ciuszków nie chcę poplamić. Ehh...
Popilnujesz!? Za chwilę wrócę.
J-Tak,bo nie mam nic lepszego do roboty jak pilnowanie kokosowej kulki -_-
J-Oj dobra,jak nie to nie! Pffy :( 
J- Idę do kuchni. Kolacja :)
F- Spoko... to ja idę po te serwetki...


*Frankie poszła szybko na półkę szukać serwetek*


C- Gdzie ja położyłam moją iTrumnę... o! Co to? Rafaello! Mam dziś farta :)


C- Mmm... pycha! 

 

D- Cleo! Znalazłem twój telefon!
C- Co? Już idę!
*Poszła*


F- No kurczę,nie ma! Przetrząsnełam całą szafkę!
*Przyszłam z kuchni* 
J- W razie co możesz od biedy wziąść chusteczki.
F-Dobrze,ale... CO?!


F- NIEEE! TO NIE MOŻE BYĆ PRAWDAAAAA!!!
J- Co się stało?!


F- KTOŚ ZEŻARŁ MOJE RAFAELLO!!! ;(



czwartek, 3 października 2013

Piękny film,bo 63 dni chwały :*

Dziś poszłam z klasą na ,,Sierpniowe niebo. 63 dni chwały''.
Film świetny, każdemu polecam ;)
Wzruszający,na faktach. 
Najbardziej podobał mi się rap autorstwa Hemp Gru. 
Zamieszczam dlatego jako dzisiejszą muzykę z postu właśnie kawałek filmu.
Niestety dziś trzeba się uczyć na angielski,a trochę tego jest. 
Zostawiam was z tym i mam nadzieję,że jutro zdołam dodać jeszcze albo zdjęcia Spectry z nad morza (brakujące),albo jedno z foto-storów :P


EDIT:
Dziś tak wyjątkowo,bo znalazłam jeszcze 2 rap z filmu. Autorstwa tym razem Bilon. 
Też dobry. Niestety w linku :c


środa, 2 października 2013

Zapowiedź foto-storów :P

Rozdziałów coraz mniej,a ja zatraciłam się w foto-storach.
Na dworze brzydko i zimno (no może na balkon wyjdę zrobić sesję kiedyś...),dlatego w moim domku powstają różne przygody.
Mam na razie 2,w tym 1 dość długa. Powklejam jeszcze w weekend pozostałe zdjęcia Spectry z nad morza i... będzie co czytać :P
Ciężko jest, teraz akurat znalazłam chwilkę, bo akurat jutro idę z klasą do kina :)


Czy trzeba mówić 21?

Rozdział 21 Nie gadała,nie wiedziała:
-To może teraz powiesz mi,czemu pół miasta mnie szuka?-Powiedziałam do Clawdeen zabierając kartkę z blatu.
-Clawdmil zrobił alarm. Ponoć coś ci nie poszło z Cleo.
-Uhh...więcej niż nie poszło.
-Aż tak źle?
-Aż tak źle.-Odparłam bawiąc się zwiniętą listą.
Deen zapewniała mnie,że nikomu nie wygada,jednak nie chciałam jej powiedzieć co zaszło.
-Może się pogodzicie?
-Nie wybaczy mi.
-Wybaczy.-Uśmiechnęła się wilkołaczka.
-Nie.
Clawdeen widziała,że raczej mnie nie przekona. Zaproponowała mi pójście do Frankie, ponoć dopiero co wypuścili ją ze szpitala po tym ostatnim ataku.
Opuściłam dom kotołaczek,ale zostawiłam u nich listę. W razie co,Catrine i Toralei mają mój numer.

To całe chodzenie po domach wkurzało mnie. Jakbym nie miała swojego... no tak...
Nilla chyba wyczuwała moją złość i została w domu kotołaczek.
Gdy dotarłyśmy na miejsce zadzwoniłyśmy na domofon. Odebrał tata Frankie.
-Kto tam?
-Clawdeen i Aleksa,koleżanki Frankie.
Otworzono nam furtkę. Powoli weszłyśmy do środka. Mama Frankie wskazała nam drogę do jej pokoju.
Clawdeen i tak wiedziała gdzie,co jest,w przeciwieństwie do mnie - wiele razy tam była.
-Cześć Frankie! Przyszłyśmy. Jak się czujesz?-Przywitałam się.
Wnuczka Frankensteina wyglądała dobrze,co prawda nie miała jednej z dłoni,jednak była cały czas uśmiechnięta.
-Dobrze,tata przyszyje mi jutro rękę. Dziwnie jej nie mieć na dłuższy czas,heh. Siadajcie! Nie stójcie w drzwiach! Deen,gdzie masz Draculaurę?-Frankie była jak zawsze pozytywnie naładowana, mówiła tak szybko,że aż śruby jej się obluzowały. Dziewczyna przykręciła je jak gdyby nigdy nic.
-No właśnie! Zapomniałam do niej zadzwonić! Przekręcę też do Lagoony,Operetty...-Clawdeen popędziła szybko za drzwi i zaczęła rozmowę.
Ja usiadłam na różowym dywanie. Frankie trochę czasu wpatrywała się we mnie,aż w końcu przemówiła.
-Wiem wszystko.
-Co?! Cleo ci powiedziała?!
-Co? Nie,Cleo nie gadała o tym nikomu. Deuce mi powiedział.
-Pfff,ma się czym chwalić.-Burknęłam.
-Próbuje jakoś przekonać Cleo,wszędzie cię szuka.-Odpowiedziała zatroskana upiorka.
-Nie chcę z nim gadać.
-To złap mnie,bo zaraz do niego dzwonię!-Wypowiadając to,Frankie zerwała się z łóżka,wzięła szybkim ruchem telefon i pobiegła niczym na jakimś maratonie.
Miałam mniejszą kondycję od niej. Nie zdążyłam ją złapać. Zadzwoniła.