środa, 2 października 2013

Czy trzeba mówić 21?

Rozdział 21 Nie gadała,nie wiedziała:
-To może teraz powiesz mi,czemu pół miasta mnie szuka?-Powiedziałam do Clawdeen zabierając kartkę z blatu.
-Clawdmil zrobił alarm. Ponoć coś ci nie poszło z Cleo.
-Uhh...więcej niż nie poszło.
-Aż tak źle?
-Aż tak źle.-Odparłam bawiąc się zwiniętą listą.
Deen zapewniała mnie,że nikomu nie wygada,jednak nie chciałam jej powiedzieć co zaszło.
-Może się pogodzicie?
-Nie wybaczy mi.
-Wybaczy.-Uśmiechnęła się wilkołaczka.
-Nie.
Clawdeen widziała,że raczej mnie nie przekona. Zaproponowała mi pójście do Frankie, ponoć dopiero co wypuścili ją ze szpitala po tym ostatnim ataku.
Opuściłam dom kotołaczek,ale zostawiłam u nich listę. W razie co,Catrine i Toralei mają mój numer.

To całe chodzenie po domach wkurzało mnie. Jakbym nie miała swojego... no tak...
Nilla chyba wyczuwała moją złość i została w domu kotołaczek.
Gdy dotarłyśmy na miejsce zadzwoniłyśmy na domofon. Odebrał tata Frankie.
-Kto tam?
-Clawdeen i Aleksa,koleżanki Frankie.
Otworzono nam furtkę. Powoli weszłyśmy do środka. Mama Frankie wskazała nam drogę do jej pokoju.
Clawdeen i tak wiedziała gdzie,co jest,w przeciwieństwie do mnie - wiele razy tam była.
-Cześć Frankie! Przyszłyśmy. Jak się czujesz?-Przywitałam się.
Wnuczka Frankensteina wyglądała dobrze,co prawda nie miała jednej z dłoni,jednak była cały czas uśmiechnięta.
-Dobrze,tata przyszyje mi jutro rękę. Dziwnie jej nie mieć na dłuższy czas,heh. Siadajcie! Nie stójcie w drzwiach! Deen,gdzie masz Draculaurę?-Frankie była jak zawsze pozytywnie naładowana, mówiła tak szybko,że aż śruby jej się obluzowały. Dziewczyna przykręciła je jak gdyby nigdy nic.
-No właśnie! Zapomniałam do niej zadzwonić! Przekręcę też do Lagoony,Operetty...-Clawdeen popędziła szybko za drzwi i zaczęła rozmowę.
Ja usiadłam na różowym dywanie. Frankie trochę czasu wpatrywała się we mnie,aż w końcu przemówiła.
-Wiem wszystko.
-Co?! Cleo ci powiedziała?!
-Co? Nie,Cleo nie gadała o tym nikomu. Deuce mi powiedział.
-Pfff,ma się czym chwalić.-Burknęłam.
-Próbuje jakoś przekonać Cleo,wszędzie cię szuka.-Odpowiedziała zatroskana upiorka.
-Nie chcę z nim gadać.
-To złap mnie,bo zaraz do niego dzwonię!-Wypowiadając to,Frankie zerwała się z łóżka,wzięła szybkim ruchem telefon i pobiegła niczym na jakimś maratonie.
Miałam mniejszą kondycję od niej. Nie zdążyłam ją złapać. Zadzwoniła.


2 komentarze:

Dziękuję za komentarze ;) Mam nadzieję,że post ci się podobał. Zapraszam również do innych! ^.^