niedziela, 29 grudnia 2013

Wielkie odliczanie,czyli nowy nagłówek :)

Możecie już zobaczyć noworoczny nagłówek bloga :)
Jako jedyny, nie ma zdjęć lalek. Uznałam,że rakiety wystarczą.
Po paru dniach po nowym roku przywrócę stary nagłówek,ale na razie cieszcie się tym.
Planuję też dodać gadżet odliczania do 2014!


piątek, 27 grudnia 2013

9/2 i 10/2

Dawno nie było rozdziałów. W ramach wynagrodzenia,daję dwa.

Rozdział 9 Pod trybunami i nad:

Gdy tylko wróciłam,akurat mieliśmy z klasą wycieczkę na basen. Największy w kraju.
Nauczyciele dali nam trochę wolnego. Odprężałam się ze straszyciółkami w wannie z bąbelkami,podczas gdy chłopacy zjeżdżali wielkimi rurami.
-Rybki,żyć i umierać! Kocham takie wypady!- Zaczęła Lagoona przeciągając się.
-Teraz to dla ciebie nieżycie? Zobaczysz co uzgodniłam z panią Sportghoul! Niedługo moja niespodzianka się ukarze.- Tajemniczo dodała Operetta poprawiając kostium kąpielowy.
Po paru minutach na całym basenie ryknął najnowszy kawałek ,,Bite and the bit'' Justina Gryzera i Nicki Minot. Na pływalni był niesamowity szał. Od razu wszyscy zaczęli podrygiwać. Zerwałam się z jacuzzi i wskoczyłam prosto koło Clawdeen do wielkiego basenu.
Wilkołaczka zasłoniła się,bym ją nie ochlapała,potem zaciągnęła mnie razem z Howleen na jedną ze zjeżdżalni. Z wielkim hukiem uderzyłam o powierzchnię wody kończąc zjazd,gdy w tle rozpoczynało się ,,Where have you Boo'' Strahanny. Była dzika impreza.
Cleo siedziała na brzegu,jednak po paru chwilach wciągnął ją do basenu jej chłopak. Udawała,że się gniewa. Gdy wszyscy podskakiwali i rzucali się do wody,ja złapałam się ręki Clawdmila,
czekając na następną piosenkę.

W trakcie ,,Popular'' The Vampires nie wiadomo kiedy oraz jak znalazłam się pod wodą,wciągnęło mnie jak potwór z bagien,a ja puściłam się chłopaka.
Z otwartymi oczami szłam na dno. Kiedy już zupełnie straciłam świadomość co się wokół mnie rozgrywa, byłam na brzegu basenu. Ktoś krzyczał,jeszcze kto inny ronił łzy. Nade mną pochyliło się parę osób,jednak podniosłam się o własnych siłach. Kręciło mi się jeszcze w głowie. Nie widząc sensu tłumaczenia się,skierowałam się do szatni. Wszyscy byli zszokowani,że tak szybko wszystko olałam.

Przekroczyłam próg błękitnej przebieralni dla dziewcząt. Usiadłam na pierwszej ławce z brzegu i zaczęłam wycierać ręcznikiem włosy.
W mig byłam gotowa. Chciałam przemknąć cichcem przez trybuny do wyjścia,jednak zauważyłam,że zostało na basenie tylko paru chłopaków. Cała reszta poszła.
O czymś rozmawiali. Ponieważ zagrodzili mi drogę,postanowiłam usiąść i poczekać. Schowałam się pod trybunami. Gdy tylko usłyszałam swoje imię,zaczęłam bardziej interesować się tym,
o czym konkretnie mówią.
-Clawdmil, ty naprawdę sobie nie poradzisz.-Zaczął Troy. Wampir przerzucił sobie ręcznik przez ramię i usiadł na trybunie. Przycisnęłam się bardziej koło ściany,by mnie nie zobaczyli. 
-Oj,cicho siedź.- Odburknął wilkołak.
-Haha, ale Zębisty ma racje. Nie ogarniasz całej sytuacji. Jesteś do niczego!- Tut parę razy jeszcze dogryzł Clawdmilowi.
Ten to olewał. Usiadł koło Troy'a. Przez to już mało widziałam. Coś kątem oka dostrzegałam. Widziałam,że Tut chodzi przed nimi. Mój przyjaciel miał dwie twarze. Ehhh... do mnie taki miły... zazdrośnik...

Gdy tylko zarzucił wilkołakowi,że nie potrafi mnie upilnować i,że on zrobiłby to lepiej - po prostu nie wytrzymałam.
Wyszłam spod trybun,ku wielkiemu zdziwieniu wszystkich chłopaków. Wkroczyłam dumnie widząc ich zmieszane miny.
-No witam,panowie. Któż mnie tu obgaduje?- Rzuciłam zarozumiałe spojrzenie ,,byłemu przyjacielowi''. 
-Jeśli chodzi o mnie, cóż... umówmy się,że to ja jestem niezdarą. Mój upiór zajmuje się mną zastraszniście i jak tylko najlepiej umie.- Podeszłam do Clawdmila i pocałowałam go w polik. Widać było,że poprawiłam mu humor.
-Tak więc ten wypadek... Moja wina. Jakiś problem?- Kiedy patrzyłam na Troy'a i Tuta,myślałam,że zaraz wybuchnę śmiechem. Zrobiłam im niezłe zaskoczenie.
Na odchodne dodałam tylko,że nie ładnie się wobec mnie zachowali i poradziłam,by trochę się nad sobą zastanowili.

Rozdział 10 Jak to tak,z kłami?:

-Ally pokazała kiełki?- Podsumował chłopak z uśmiechem na twarzy.
-Nie mam co pokazywać.- Zaśmiałam się serdecznie.
Dołączyliśmy do reszty w szatni. Na wejściu już córka Frankensteina zadała mi pytanie.
-Aleksa, co z tą książką? Umiesz coś?- Frankie zaczęła się dopytywać o księgę od Gigi.
-Ehh... niby tak,ale... to chyba książka dla czarownic. Nie dla mnie.- Odpowiedziałam zakłopotana.
Na moim ramieniu wylądowała ręka Twyli.
-Księga czarów? Hmm.. mogłabym pomóc. W cieniach i pod łóżkami normalskich dzieci są często schowane jakieś książki.- Powiedziała kręcąc na palcu kosmyk swoich długich włosów o miętowym kolorze. Westchnęłam ciężko i wzięłam kurtkę z lady.

Kiedy już dotarłam do domu,błyskawicznie pojawiła się u nas Twyla. Cleo wiedziała o tym.
Z zaciekawieniem wzięła poduszkę. Usiadła na niej w ogrodzie.
-Hmm... zobaczmy co my tu mamy. Książki tej nie widziałam nigdy na oczy. No dobrze. Teraz widzę.- Potworka przekartkowała parę stron i również wzięła sobie poduszkę.
-Postaram się coś ciebie nauczyć. Gigi mówiła mi,że coś jest nie tak.-Zaciekawiona,kazała mi wypróbować.
Zrobiliśmy parę ruchów. Nic się nie działo.
-Wiesz,Twyla. Nie jestem przekonana.- Odparłam zniechęcona.
-Spróbuj chociaż ten. To jest chyba czar na promień światła.-Cleo pokazała palcem na zaklęcie.
Posłusznie robiłam to,co czytali. Gdy jednak wybuchło mi coś przed twarzą,byłam zszokowana.
-A jednak!To nie to ale... dawaj kolejne!- Zaangażowałam się trochę bardziej.
Dziewczyny szybko wybierały następne gesty. Gdy udała mi się lewitacja na jednym z wazonów,nie mogłam w to uwierzyć.
-O mój Ra! To się dzieje na prawdę?!- Oglądałam swoje ręce. Jednak dżinka miała rację.
Cleo sama była zdziwiona. Magię miała tylko w swoich talizmanach. Ja miałam ją w sobie.
Poćwiczyłyśmy jeszcze sobie z dobre dwie godziny. Po entej próbie zaklęcia obronnego,dostałam nagle telefon. Za wibrował,a ja przerwałam w pół jednego zaklęcia.
Przypadkowo obcięłam gałąź jednego drzewa... heh.

Clawdmil: Hej,All. Wiem,że już trochę późno,ale rodziców jak zwykle nie ma do 20.00,a ja chyba coś złapałem. Kupiłabyś mi leki? 
Ty się znasz... coś na gardło. Oddam ci kasę jak przyjdziesz,ok? :)

-Ej upiorki, muszę się zbierać.-Wskazałam na komórkę. Usiadłam na poduszce obok Cleo. Ta oznajmiła,że Twyla jeszcze zostanie. One się sobą zajmą.
Zgodziłam się. Szybko odpisałam,że zaraz będę, zabrałam portfel i wyszłam.

Śliczny zachód słońca odprowadził mnie aż do apteki. Gdy tylko kupiłam to co powinnam zaczął kropić deszcz.
-Uh... no...nie jestem z cukru...- Zawinęłam ciaśniej bandaż na nodze oraz naciągnęłam kaptur.
Trochę przemoczona weszłam do domu mojego upiora.
Ten na przywitanie trochę zakaszlał i zaprowadził mnie do salonu.
-Dzięki wielkie. Na wycieczce było jeszcze dobrze. U mnie w apteczce nic nie ma. Rodzice jak zwykle nic mi nie zostawili.-Powiedział lekko zachrypnięty dając mi do ręki należność. Powiedziałam,że nie trzeba.
-Chcesz na trochę zostać? Leje.- Odsłonił okno. Rzeczywiście, rozpadało się.
-Nie mam nic przeciwko. Tylko zadzwonię do Nefery. Ta pewnie znowu zrobi mi rachunek sumienia gdzie byłam... Na piramidy! Jak było świetnie,kiedy była na tym wyjeździe!- Wybrałam jej kontakt. Poszłam gdzieś za róg pokoju.

*-Nefera? Wrócę gdzieś po 20.00. Rozpadało się.
-Phi! Ty mnie zawsze kłamiesz.
-Dziewczyno, odsłoń sobie to zaupiorzałe okno!
-No... masz fart... Dobra,ale i tak mnie to nie obchodzi.
-Kazałaś mi się meldować. Uhhh...*

Na tym się skończyło,odłożyłam słuchawkę mówiąc sobie pod nosem ,,a idź do sarkofagu''.

wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych Świąt!

Laki i laleczki,straszyciele i straszyciółki,potwory wszelkiej maści... 
Pragnę wam życzyć niezapomnianych świąt!: Zabójczych przyjaciół, strasznie fajnych prezentów, 
koszmarnie miłego czasu spędzonego w gronie najbliższych,
 dobrych ocen i wszystkiego innego,co do szczęścia i spełnienia byłoby jeszcze potrzebne.
Przy okazji,pragnę życzyć jeszcze upiornego Nowego Roku, 
by był jeszcze lepszy od tego i jeszcze bardziej lalkowy :)

Moi straszy-podopieczni również mają swoją choinkę :


Niedługo pojawi się foto-story o ubieraniu choinki :3

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Sesja: Gigi kocha święta :)

Witajcie! Jak już pewnie wiecie...
jutro już Boże Narodzenie!

Z tej okazji,zrobiłam sesję Gigi na dużej choince.
Ta panna kocha święta :) - W końcu jest moim gwiazdkowym życzeniem.
To dla niej szczególna sesja,bo jej pierwsza.




 



 




 
 

I na koniec moje ulubione zdjęcie <3 :

 




EDIT:
Nie wiem jakim cudem,ale przerobiło mi Google tak zdjęcie Gigi ._. :




sobota, 21 grudnia 2013

Rio De Scariro - Cleo

Dziś z nudów zaczęłam realizować mój stary pomysł,o nowym filmie Monster High.
Kiedyś zgłosiłam go do konkursu na MMH.
,,Zapowiedź'':


Scary Party at Rio™

Uczniowie Monster High podczas pobytu w Wampilerii wygrywają wycieczkę do Rio De Scariro™.Żaden upiór nie podejrzewa,że to zwykły podstęp Rindy Paws™,która ma obowiązek pod groźbą potępienia do końca karnawału złożyć ofiarę wielkiemu potworowi mieszkającemu w wulkanie. Dziewczyny bawią się bardzo dobrze tańcząc w centrum miasta,lecz chłopaki zaczynają coś podejrzewać słysząc przypadkowo rozmowę organizatorów konkursu na królową karnawału. Draculaura™, Clawdeen™, Frankie™, Cleo™ i jej starsza siostra próbują swoich sił w przeklętym konkursie. Nefera™ jednak nie ignoruje słów Deuca™ i Clawda™. Robi wszystko aby na ofiarę wybrano jej siostrę. Nieświadome dziewczyny nie słuchają przestróg upiorów co kończy się wygraną Cleo™.Zwyciężczyni zostaje przeniesiona do wulkanu.Czy chłopakom uda się uratować Cleo™,a Nefera™ i Rinda™ poniosą konsekwencje?Tego dowiesz się w nowym filmie na DVD Scary Party at Rio™!


No i tak mnie natchnęło na zrobienie Cleo z tej mojej wymyślonej serii.
Męczyłam się z nią z 2 godziny ale było warto,bo naprawdę mi się podoba :)

 

Jeszcze dziś zacznę robić drugą postać. Prawdopodobnie Draculaurę*.
Jako przypomnienie o tym ,,filmie'' posłużył mi teledysk do piosenki na dole ;)



*Draculaura mi kompletnie nie wyszła,więc nie wiem... 
może lepiej się jutro zabiorę za Frankie lub kogoś innego... :/


piątek, 20 grudnia 2013

Foto-komiks: ,,Lampa'' 2 / Wigilia

No witam!
Dziś miałam swoją wigilię klasową. Było naprawdę super :)
Co jak co,ale uwielbiam moją klasę <3
Od koleżanki dostałam wielki kalendarz z Lady Gagą.
Ja dawałam pani. Kolorowy kubek i jeszcze jakieś drobiazgi... dokładnie nie wiem,mama wybierała.
Jedzenia było full,ale wszystko naprawdę dobre. Koleżanki ciasta poprzynosiły,ja trochę cukierków...
każdy się wywiązał :) Jeśli chodzi o rozdawanie... 
dziś robiłam za Mikołajkę i rozdawałam paczki razem z koleżanką.
Wszystko przez to,że ja i ona miałyśmy czapki Mikołaja :P
Moja się rozwaliła,ale to nie ważne... było fajnie ;3
Wszyscy latali po korytarzu i cykali zdjęcia. Mnie się z 20 ,,napstrykało''. 
Koleżanka jeszcze mi robiła...
Trochę tego jest XD

Ponieważ dość wcześnie wróciłam... mam dla was komiks :)
2 część jest bardziej o Gigi,ale Twyla jest na początku.
Ta historyjka jest trochę dłuższa. Ma 13 stron,a pierwsza miała tylko 10.















wtorek, 17 grudnia 2013

Książka

No, tak jak większość zwyciężczyń z konkursu bukowego, dziś poszłam odebrać nagrodę.
Okazuje się,że... wszystkim dano tylko książki,a w nagrodach jest wyraźnie napisane,że książka i lalka.
Dziewczyny pisały już do organizatorów co z lalkami.
Myślę,że bukowylas sponsoruje tylko książki, lale to działka Mattel'a.
Pewnie przyjdą później... mam nadzieję -.-

4. Każdy ze Zdobywców Nagród otrzyma lalkę o wartości 69 zł brutto oraz egzemplarz wybranej przez siebie książki z serii Monster High w miękkiej oprawie o wartości 29,90 zł brutto (dalej również oddzielnie: „Nagroda” lub łącznie: „Nagrody”).

Dziwne jest to,że książkę dostałam w twardej oprawie,a lalki nie ma. 
Coś kantują chyba. Wmawiać,nie wmawiam sobie,że czytać nie umiem,bo czytałam to chyba z 10 razy i przecież wyraźnie pisze lalkę i książkę...

W sumie nawet dla samej książki bym mogła startować w tym konkursie,ale już jak coś piszą,to niech dotrzymują. jednak tam jest dopisek ,,dalej również oddzielnie'' ---> Doślą dopiero?
Jak dla mnie to się ,,nie opyla'',ale ok, ja po prostu chcę moje ,,należne'' XD


poniedziałek, 16 grudnia 2013

8/2

Do następnego komiksu mam już zdjęcia. Jednak nie obrobione. Trochę by to zajęło,a ten tydzień mam wyjątkowo zabiegany (tak,zamiast kolęd i świątecznej atmosfery,po 3 sprawdziany na 1 dzień -.-).
Myślę,że w święta raczej zrobię jeszcze inny,więc wiecie,na razie nie przewiduję komiks-storów :)
Dlatego,bez większego przedłużania,na pocieszenie - 8 rozdział .

Rozdział 8 Wydrapana galaktyka:

Po lekcjach zaniosłam ''cegłę'' do domu. Z ciekawości otworzyłam pierwszą stronę. Same rysunki,jak układać ręce i krótkie opisy do jakich czarów. Eh... Gigi chciała ze mnie zrobić chyba czarownicę... Postanowiłam,że nauczę się tylko paru obronnych chwytów. Co prawda czarować nie umiałam za złamany grosz,jednak nie wiadomo kiedy może się przydać.W końcu 3 ułożenia to nie jest aż tak dużo,choć... kiedy ćwiczyłam nic się nie działo. Wiedziałam-nie umiem!

Poprawiłam tylko makijaż i ruszyłam na spotkanie. Po drodze kupiłam gorącą stracholadę.
Gdy tylko trafiłam na miejsce ogrzewałam ręce o kartonową ''szklankę''.
Chłopak nie przychodził. Piętnaście minut poczekałam.
Już miałam iść,ale na szczęście dojrzałam go przy bramie parku.
-Sorry,za spóźnienie! Trener chciał jeszcze bym zagrał jedną rundę meczu,bo jeden upiór nie doszedł... trochę się przedłużyło.- Wilkołak miał jeszcze ze sobą torbę do w-f.
-W ostatniej chwili. Myślałam,że nie przyjdziesz.
-Przepraszam jeszcze raz.- Powiedział ocierając dłonie.
Mi nie było zimno. Sukienka i bandaże były okrutnie grube i wyściełane wełną.
Gadaliśmy chwilkę,aż w końcu zaczęliśmy wymieniać się buziakami. Skończyło się długim całusem.
Mieliśmy zamknięte oczy,a ja trzymałam za chłopakiem resztę pozostałej stracholady.
Gdy tylko Clawdmil otworzył oczy,odskoczył ode mnie szybko i z przerażeniem.
Potrącił niechcący mój kubek wylewając zawartość.
-To nie moja robota! Przysięgam!- Krzyknął.
-Co się stało?!- Wyrwana z transu nie wiedziałam o co mu chodzi.
-Masz jakieś lusterko? Zobacz się! Przysięgam,że to nie ja!- W tamtym momencie zaczęłam nerwowo szukać jakiegokolwiek lustra.
Kiedy go znalazłam,upuściłam je. Trochę nadpękło. Na policzku miałam wydrapaną gwiazdę.
-Skąd to?!-Z płaczem pociągnęłam towarzysza za rękę i pobiegłam w kierunku mojej ulicy.
-Zwolnij! Jestem wykończony!- Wilkołak ledwo biegł za mną.
-Szybko! Nikt nie może mnie z tym zobaczyć.-Rzuciłam.
Odwracając się wpadłam prosto w Spectrę. Przeleciałam przez ducha,jednak zatrzymała nas.
Tego mi brakowało!
-Hej upiory... Aleksa? Co ty masz na poliku?-Zaciekawiona podleciała bliżej.
-Wiesz,naprawdę nam śpieszno.- Nerwowo zasłoniłam buzię.
Pociągnęłam chłopaka i dalej pobiegliśmy.
Ujrzałam dom Cleo. Tak! Udało się. Chyba nikt prócz duszki nic nie widział! Nie zdążyła zrobić mi zdjęć.
Gdy tylko Clawdmil przekroczył próg domu zamknęłam z trzaskiem wrota oraz popędziłam do pokoju po jakikolwiek opatrunek.
Nic nie znalazłam,tylko chusteczkę. Zmoczyłam ją i przycisnęłam do twarzy. Chłopak nadal stał skołowany przy drzwiach.
Z kuchni wychyliła się Nefera. Za nią jej siostra.
-Co się tu dzieje?- Zapytała z wywyższającym się tonem.
-Kompletnie nic. Cleo,idziemy do salonu. Ty też Clawdmil.- Wydałam polecenie młodszej mumii i wilkołakowi. Starsza kuzynka prychnęła w komentarzu.
Gdy tylko wszyscy usiedli wygodnie na fotelach,powiedziałam,że lepiej będzie jak jutro nie pójdę do szkoły.
Cleo popatrzyła na ranę. Mówiła,że zagoi się bardzo szybko.

Miałam tendencje,że u mnie wszelkie zadrapania i urazy szybko się regenerowały. Co więcej bez blizn. Chłopak nalegał,abym się nie wstydziła,jednak wolałam zostać w domu. Nie chcę wywołać jakiejś niepotrzebnej sensacji.

Parę dni,a dokładniej 2 siedziałam w domu. Będąc z Neferą było to wyjątkowo trudne. Przykleiłam sobie gazę do policzka i tak chodziłam.
Kuzynka próbowała się dowiedzieć co się stało namolnymi pytaniami i docinkami jak to ja źle wyglądam w tym opatrunku. Ja ucinałam rozmowę. Szłam najczęściej do innego pokoju.
Mój upiór codziennie przychodził dawać mi lekcje. Potrafiliśmy czasem nawet do północy siedzieć i ''uczyć się''.

piątek, 13 grudnia 2013

MonsterBit ocenia... 2 tura.

Był już kolejny nabór do MonsterBit. Zgłoszono mi:


Zgłosiła ją: Lidia :P
Czy znałam wcześniej: Oczywiście :)
Komentarz: Jak ja bym mogła przeżyć bez tego święta? Kocham tą piosenkę! <3
Gwiazdki: 10/10


Zgłosiła ją: Lorraine Torres
Czy znałam wcześniej: Nie
Komentarz: Spodziewałam się szczerze mówiąc czegoś gorszego :P Piosenka nie jest zła, ale mocno przypomina mi kościół. Jakoś takie modlitwy... No,ale ok, ujdzie.
Gwiazdki: 5,5/10 

 

Zgłosiła ją: Shaane
Czy znałam wcześniej: Tak! 
Komentarz: Ohhh! Kocham tą piosenkę ♥
Kojarzy mi się jednocześnie z Monster High, w końcu Venus to imię jednej z upiorek :)
Gwiazdki: 10/10 ♥

 
Zgłosiła ją:  Lady of the Dark
Czy znałam wcześniej: Nie
Komentarz: Jest całkiem,całkiem. Miło się słucha.
Gwiazdki: 7,5/10 


Zgłosiła ją: Dyla Threefive
Czy znałam wcześniej: Nie
Komentarz: Jeśli mam być szczera,to to ani trochę do mnie nie przemawia.
Jakoś nie czuję tej piosenki i nie trafia w mój gust.
Gwiazdki: 4/10


Zgłosiła ją: Upiorna Spectra
Czy znałam wcześniej: Nie
Komentarz: Super! :) Fajna piosenka. Wcześniej jej nie znałam,ale podoba mi się.
Gwiazdki: 8/10

To tyle. Podkreślam jeszcze raz,że to mój gust i oceniam jak uważam :P


czwartek, 12 grudnia 2013

Imieniny,urodziny i nowa zakładka ;)

Cóż, dziś są moje imieniny. 
Na nie,miałabyś Twyla,która przyszła trochę za wcześnie (o Gigi nie wspominam XD).
Moja w tym wina również,bo nie mogłam się powstrzymać i się do nich dobrałam :P
Jutro w ramach wyrównania (środek tygodnia -.-),mama powiedziała,że pójdziemy na jakieś zakupy.
Galeria duża,więc wybór jest. Myślę,że wypatrzę coś zabójczego dla siebie :3
Dziś również....
Clawdeen kończy 3 lata! :)
To moja najstarsza monsterka. Ona była tą ,,najpierwszą''.
Niestety przeżywała tygodnie samotności (dokładniej półtora :P)
zanim zjawili się inni,by dotrzymać jej towarzystwa.
Ah! Ta świadomość,że ,,siedzę w tym'' już 3 lata,a przez ten czas mam na koncie 15 monsterek.
Wypadałoby to uczcić,nie tylko moje,jak i jej święto.
Dlatego pojawi się nowa zakładka - urodziny.
Tam będzie wpisane kiedy dostałam jaką lalkę.

 

_____________________________________________________
Uwaga! Pod tym postem można zgłaszać piosenki do MonsterBit! Pojawi się w weekend.
Biorę tym razem 6 pierwszych zgłoszeń. 
Piosenka nie może przekraczać 4 minut. Trzeba podać swoją nazwę,autora,nazwę piosenki i opcjonalnie link do youtube z nią.

środa, 11 grudnia 2013

Trochę świątecznie na blogu :)

Na blogu pojawił się świąteczny nagłówek. Przedstawia Abbey i Draculaurę MF.
Tą pierwszą upiorkę wybrałam nieprzypadkowo.  W końcu zima z nią się najbardziej kojarzy :)
Wampirzyca znalazła się tu bez przyczyny :P
Po prostu miała takie same wymiary,a mnie sama Abbey wyglądała na samotną.
Mam nadzieję,że się podoba, bo zostanie z nami na trochę. 
Mam w planach też zrobienie favikony,ale ustawię ją później.


sobota, 7 grudnia 2013

Foto-komiks: ,,Lampa''

Cóż,wreszcie ściągnęłam sobie program do ,,robienia komiksów''.
Za podanie nazwy,straszliwie dziękuję Victorii Forever Child :) Przydało się bardzo :*
Dziś zdążyłam zrobić 10 stron. Następne,będą kiedy indziej :P


 







 

No, jakoś jest :P Mam nadzieję,że się podoba ^_^
Przewiduję więcej foto-komiksów. Poręczne, dużo zdjęć,bez większego opisywania.






piątek, 6 grudnia 2013

7/2

Ostatnio bardzo dobrze trafiam w daty,udaje mi się to rozplanować,
choć wstawiam to okrutnie losowo,a piszę zawsze wcześniej :P 
Dziś,rozdział o świętach!

Rozdział 7 Poczta Wampirołaja!:

Tydzień gojenia rany wystarczył,by prawie znikła.
Przez ten czas zdążyłam wyjść z wilkołakiem do paru miejsc. Kino,sklepy i wszystko tym podobne.
Nim zdążyłam się zorientować,był już grudzień. Spadł śnieg. Piątek. Cleo cieszyła się jak małe dziecko.
Po Neferze też było to widać,choć za wszelką cenę próbowała ukryć swoje zadowolenie.
Gdy tylko były jakże popularne Wampirołajki,w szkolnym radiu było słychać co chwila ,,Last Clawstmas''.
Ja poczułam świąteczny nastrój i poszłam w czapce Wapirołaja do szkoły.
Do tego naciągnęłam jakieś czerwone botki oraz wełnianą,czerwoną sukienkę.
Pani Krewnicka widząc mnie w tym stroju,poprosiła o rozdawanie drobnych upominków upiorom. Zgodziłam się. Kiedy były przerwy chodziłam z pakunkami i rozdawałam. Parę było dla mnie.
Jeden był od Cleo, ja podrzuciłam jej parę słodyczy,ona odwdzięczyła się malinową czekoladą,którą uwielbiałam. Clawdeen dostała ode mnie zastraszniste kolczyki,ja od niej szytą na miarę sukienkę wieczorową. Było trochę tego. Siedziałam w radiostacji C.A. Cupid oglądając prezenty. Kupidynka w tym czasie puszczała jakieś zastraszniste kolendy.
Zupełnie straciłam głowę...nie,nie tak jak dyrektorka Straszyceum. Heh. Po prostu o wszystkich krzywdach oraz strachach zapomniałam. Wszędzie było tak upiornie,że aż chciało się (nie)żyć.
Podczas kolejnej przerwy,do drzwi zapukał Clawdmil.
-Hej upiorki. Mogę?- Zapytał serdecznie chłopak.
-Tak,właź.- Kupidynka bardzo dobrze wiedziała,że jesteśmy razem jakiś czas. Czasem nawet specjalnie zapraszała go do jej radiostacji,choć tylko nam wolno było tam przebywać.
-Taki mały prezencik dla ciebie.-Powiedział wręczając mi złote pudełko.
-Nie ma tam żadnych karteczek? Haha.- Pamiętałam jeszcze sprawę z naszyjnikiem,choć wtedy bawiło mnie to. Odpakowałam. Były tam śliczne,srebrne kolczyki.
Na jednym był napis ,,Clawdmil'', na drugim moje imię. Założyłam je od razu zdejmując moje.
-Podobają się?
-Bardzo. Przy twoim prezencie,mój blaknie jak koszulka Lali z Justinem Gryzerem po paru praniach.Heh. Może dziś,w parku,takw ramach wyrównania?- Cóż, gra komputerowa
o trumnokoszykówce to jedyne co przyszło mi do głowy, no i... taką też dałam. Kolczyki przebiły wszystko.
-Nie musisz,ale spotkania nie odmówię.- Wilkołak przytulił mnie na pożegnanie i wrócił do swoich przyjaciół.
-Ah,jak ja kocham takie scenki!- Podsumowała kupidynka. Zaczerwieniłam się i wyszłam z pokoju,kontynuując rozdawanie prezentów.
Kiedy przechodziłam korytarzem,zaczepiła mnie Howleen,czy dałam już prezent Twyli.
-Tak. Ucieszyła się.
-Futrzastycznie! Tak nawiasem,Deen chciała z tobą pogadać. Czeka w stołówce.-Mała wilkołaczka poprawiła kucyk i szybko zniknęła gdzieś w tłumie.
Ja tylko posłusznie skierowałam się do wyznaczonego miejsca. Siedziały tam wszystkie straszyciółki. Lagoona,Cleo,Clawdeen,Draculaura i Frankie.
-Heeej!- Zawołałam dochodząc do ich stolika.
-Głodna?- Zapytała Lagoona podsuwając mi pod nos piernik w kształcie czaszki.
-A chętnie. Czujecie tą atmosferę?! Cudnie!- Zakrzyknęłam biorąc ciastko.
-Wczułaś się.- Dokończyła wilkołaczka wskazując na moją czapkę.
-Wiesz,że to pierwsze Wampirołajki,jakie dane mi były świętować. Reszty... cóż... nie pamiętam.-Smutno podsumowałam.
-Wyszczerz kły, jest super!-Radośnie powiedziała Draculaura zdzierając mi z głowy czapkę prosząc,czy może trochę ponosić.
Ja wzięłam tylko czerwony cień do powiek i dotknęłam jej nosa,mówiąc zabawnie ,,Upiorudolf''.

Przysiadła się do nas Gigi. Kładąc na stole wielką księgę,powiedziała,że to jej prezent dla mnie.
-Wow... trochę... gruba.- Frankie przekartkowała książkę i w trudem odłożyła ją na miejsce.
-Dzięki. O czym to?- Zmieszana zapytałam.
-O magii, jak odpierać tą złą i jak kierować tą dobrą.- Odpowiedziała pewnie i pożegnała nas.
-Mówiłam,że Gigi się dziwacznie zachowuje?- Pokazałam ręką na odchodzącą dżinkę.
-Prezent to prezent.- Odpowiedziała Lala oglądając okładkę.
Momentalnie zerwałam się by dopytać się upiorce o co dokładnie jej chodzi.
-Hej! Poczekaj!- Zatrzymałam ją. Spytałam, o co chodzi z tą magią.
-Nie udawaj,że nie wiesz. Masz ją w sobie. Nie czujesz? Nie widziałaś? Jaskinię pamiętam doskonale. Wiem co widziałam.- Z politowaniem popatrzyła na mnie.
-Eh,dobra. Może potem przeczytam. Dziś nie mam czasu.- Odpowiedziałam,kładąc na biodrach ręce.
-Im wcześniej tym lepiej. Wesołych Świąt!- Zaakcentowała i poszła przed siebie.



Scary Christmas ^_^

Już Mikołajki <3
Jeszcze tylko 2 tygodnie do gwiazdki.
Co prawda moje prezenty są już znane,dostałam je wcześniej.
Jednak wciąż czekam na jeszcze 1 monsterzycę z konkursu :)
Tak sobie myślę... mam 15 lalek, z czego tylko 2 to chłopacy. 
Ojej, moje Straszyceum to wielki babiniec! :O
Myślę,by na następną okazję sprawić sobie jakiegoś upiora. 
Specjalnie zasadzę się na zestaw C-A-M XD

Dosyć o rozmysłach. Jak wam minął ten 6 grudnia? Mi całkiem ok.
Zaczynam zawsze w piątki o 9.45,a wychodzić z domu muszę o 9.30.
Spadł śnieg... nie, nie spadł - zwiał się tak nagle... tak na twarz -.-''
Gdy doszłam do szkoły wyglądałam jak jakiś bałwan.
W drodze powrotnej prawie mnie zwiało.
Do tego sprawdzian z geografii... super! 3 strony,których nawet nie było na lekcjach :3
Choć mogę się pocieszyć tym,że napisałam wszystko. Inni prawie nic. Jednak mocno ,,na styku''.
W ostatniej minucie kończyłam ostatnie zadanie. 
Do tego ten wiatr! Słychać go było przez te buble -.- <czytaj: okna :3> Skupić się nie dało ;x
Angielski i niemiecki zleciał. W szkole wysiadł prąd. 2 godziny ,,po ciemaku'' ;_; Lampki pulsowały, a to się włączały,a to na pół godziny się zgaszały... 
Jednak pani z niemieckiego zachowała się okey. Gdy przepisaliśmy wszystko i zrobiliśmy parę zadań,znów światło wysiadło. Pani spojrzała na okno i ,,hmm... jest ktoś chętny do odśnieżania mojego samochodu?'' XD Potem stwierdziła,że to bez sensu,bo ona ledwo widzi litery.
Angielski, rutyna. Trochę zadań i zleciało.
Z matmy 4 się dostało ze sprawdzianu,którego kompletnie nie umiałam <a jednak umiałam choć trochę>, więc się cieszę. No,a na godzinie wychowawczej było jedzenie czekoladowych mikołajów :3

Tak na koniec,życzę wam smacznego, czekoladowego mikołaja, innych koszmarnie słodkich upominków oraz straszliwych prezentów <3

Ahh... się czuje te święta. Jeszcze tylko 2 tygodnie,tylko 2... XD




środa, 4 grudnia 2013

Zawsze jest jakieś szczęśliwe zakończenie :*

No tak, witam. Niestety ostatnio mam trochę pod górkę. 
Awaria internetu wykluczyła mnie z blogowania prawie 2 dni.
Do tego dostałam we wtorek wieczorem okropnego bólu głowy,który do dzisiaj, do południa mnie trzymał.
Na szczęście na ,,otarcie łez'' dziś był kurier...
I przywiózł mi Gigi! <3
To jeszcze nie koniec! Co powiecie,że dżinka przyprowadziła ze sobą swoją koleżankę - Twylę? :)
Dostały mi się dwie upiorki!
Do tego cwaniacy Mattel'owcy... połączyli mi paczki :O
Nie wiedziałam,że tak się da,ale dostałam wielki karton. W tym 2 paczki <paczka w paczce> @.@
W jednej były moje lalki, w drugiej... nagroda z konkursu na YT.
Wygrałam figurki zwierzaków upiorek. Dostał mi się pupilek Clawdeen i Cleo! :)
Coś takiego:

Jest super :) Szkoda tylko,że musiałam zrobić dla lalek 2 piętro. Moja kolekcja liczy ich już 15 <3
Na parterze,jak zwykle - stary korytarz. Na nowym będzie dormitorium. Jest wyższa półka,dzięki czemu fryzura Gigi nie dozna uszczerbku. Na razie jest w fazie ,,malowania ścian'' :P
Musze jeszcze wszystko dokładnie przemyśleć. Nowe lokatorki wepchnęłam razem z Venus i Rochelle.
Muszą się jeszcze wszystkiego ,,dorobić'' :P

Ze zdjęciami będzie mały problem - komórka znowu mi się coś popsuła :(


poniedziałek, 2 grudnia 2013

6/2

Rozdział 6 Zdzieramy zasłony:

-Lepiej nie trzymać ich w fikcyjnym bezpieczeństwie.-Dodała.
-O mój Ra! Skończ temat. Mogłam równie dobrze zadrapać się o gałąź,
jak zeskoczyłam z drzewa! -Bezradnie rozłożyłam ręce i usiadłam na kanapie.
Cleo tylko ciężko westchnęła,zabrała gazetę i poszła do salonu.
Ja szybko powędrowałam na swoje łóżko i zasnęłam.

Następnego dnia,nauczyciel miał do mnie pretensje,że uciekłam ze szkoły. Dobrze,że uwierzył,że była to wyjątkowa sytuacja. Na strachistorii,po skończonym zadaniu zaczęłam nudnawo kołysać w ręce długopis.
Po paru minutach zaczepił mnie siedzący obok Clawdmil.
-Nietoperku,co robisz?-Widać też nudziło mu się po skończonych zadaniach. Obaj byliśmy dobrzy z tego przedmiotu.
-Ehh... nic. Zawsze się tak zawieszam,jak się nudzę.-Odpowiedziałam cicho.
-Ale ten rysunek to jakiś żart,co nie?- Zapytał i wskazał na kartkę,nad którą kołysałam długopis.
Był to ten sam księżyc jaki miałam na ręce.
Spanikowałam i szybko zgniotłam kartkę i schowałam do tornistra.
-Tak, to żart,tak sobie ... analizowałam symbolikę.- Uśmiechnęłam się sztucznie do wilkołaka i wróciłam do lekcji.
Na przerwie znów mnie zaczepił,czy aby wszystko dobrze z ręką. Odpowiedziałam,że tak,choć... zaczynała trochę boleć.
Do ostatniej lekcji było wszystko w porządku,jednak na straszyplastyce siedziałam z Clawdeen.
Gdy tylko uniosłam rękę,by opuścić drażniący rękaw,Clawdeen zawyła na całą klasę.
-Ally,ty krwawisz!- Szybkim ruchem spojrzałam na bandaż,pokryła go czerwona plama krwi.
Draculaura jak na komendę zemdlała,a ja szybko pobiegłam,wysłana przez nauczyciela po pielęgniarkę.
Po paru sekundach wampirka odzyskała przytomność,a mnie chciano wymienić opatrunek.
Kategorycznie odmówiłam,jednak ''posadzono mnie'' i odsunięto bandaż.
Moje zażenowanie i wstyd nie miał granic. Cała klasa patrzyła się na ''wyryty'' księżyc,ze zdumieniem i pewnym strachem.
Na pytania odpowiadałam,że wczoraj zadrapałam się o gałąź. Oczywiście przytakiwali,jednak nie sądziłam,że to ''kupili''. Po dzwonku,rzuciłam tylko złośliwie Clawdeen,czy nie można było głośniej krzyczeć.
Czułam się gorzej niż Catty Noir,kiedy spadła ze sceny na żywo,podczas jednego z koncertów.
Wstyd na całej linii i niespełnione oczekiwania.
Wracając do domu z Frankie,Cleo,Clawdmilem,Deucem i Ghoulią,za wibrowała mi komórka.
No,tak! Kompletnie zapomniałam o wczorajszej wiadomości.

Gigi: Księżyc. Uważaj.~*~*~*

Wczoraj. Chciałam odpisać,że trochę za późno mnie ostrzegła. Wzięłam na podgląd drugiego upioromesa.

Gigi: A jednak. Dopadło cię coś. Wiesz co to było?~*~*~*

Szybkim ruchem odpisałam,że nie.
-Kto to?-Zapytał Deuce.
-Eh,Gigi. Dziwacznie wobec mnie się zachowuje. Przy was też jest taka dziwna?
-Nie. Dziś przecież siedziałam z nią na upiorotyce. Nie słyszałaś,jak śmiałam się,że nie umiała uruchomić komputera?- Frankie mówiła prawdę.
Czyli oznaczało to,że jestem sama. Nie wiem o co chodzi Gigi,ale nie rozumiałam jej.