środa, 30 kwietnia 2014

22/2

Rozdział 22 Jest źle,a będzie gorzej:

-Dobra,ja już muszę wracać. Prosto i już jesteś.
Zachowaj ostrożność, nawet tu czuję coś złego.- Powiedział na pożegnanie.
Gdy twierdząco pokiwałam głową, chłopak zniknął,biegnąc w kierunku najbliższych krzaków.
Minęłam posągi,zbliżałam się ku wrotom. Zastanawiałam się,jakby biedne potwory odczarować. Nagle usłyszałam jakieś kroki. Szybko wbiegłam do szkoły zatrzaskują drzwi. Odetchnęłam z ulgą. Jednak gdy uniosłam głowę,zobaczyłam prawdziwy bałagan. To samo było w pokoju Clawdriana.
-O mój Ra, DZIEWCZYNY!- Przeszło mi przez myśl,gdzie mogą być pozostałe upiorki.
Szłam spustoszonym korytarzem,aż do mojego pokoju.
Drzwi były wyważone. Leżały na ziemi. Wszystkie książki,ubrania i inne nasze rzeczy były dosłownie wszędzie. Nie chciałam nikogo wołać, bałam się,że zamiast straszyciółek, zjawi się ktoś,kogo bym się nie spodziewała. Ostrożnie sprawdziłam wszystkie szafy, co dziwne,moja była nienaruszona. Miałam w niej jedynie torbę, zwykle wszystko chowałam razem z Cleo.
Zawiesiłam swoją własność na ramię, pytając samą siebie,czemu leżała na miejscu akurat ona.
Doznałam olśnienia. Przecież poprzedniego wieczoru,schowałam do niej moje magiczne notatki i czarną księgę! Wyjęłam całą jej zawartość,mówiąc do siebie,że ,,nieżywej mnie nie dostaną''. Kartkowałam strony malutkiej książki. Notatki schowałam z powrotem.
-Czar demona śmierci...Przyda się,ale już w najgorszej ostateczności.- Pomyślałam na głos.
Nagle zadzwoniła mi komórka. Przerażona rozejrzałam się,czy nikt tego nie usłyszał.
Zamknęłam się w mojej szafie.
,,-Halo?
-Ally, wiedz,że jeśli cokolwiek się stanie, kocham cię. Pamiętaj...
-Co?! Co się dzieje?! Nie mów tak! Gdzie jesteś?!''
-Rozłączył się! Nie, Ozyrysie,nie może być to prawda!- Po drugiej stronie słyszałam smutny,a za razem zdyszany głos Clawdmila, jakby przed czymś uciekał. Zza okna rozległo się głośne,żałosne wycie.
Serce waliło mi jak oszalałe. Usłyszałam kroki na korytarzu.
Przytuliłam się do najdalszego zakamarka szafy i usiadłam w kącie.
Przez nisko położoną dziurkę od klucza obserwowałam rozwój sytuacji.
Nie minęło za dużo czasu,aż do pokoju wkroczyły dwa,potężne wilkołaki.
Przyjrzałam im się bliżej. Jeden z nich miał czarny pasek,z literą ,,C'',jaki zawsze nosiła Clawdeen.
Drugi zaś,miał różowy spinacz w uchu. Howleen traktowała go jako kolczyk.
-O mój Ra... co oni z nimi zrobili?!- Szepnęłam przerażona.
Wyższy z nich miał w ręce jakiś srebrny łańcuch.
Porządnie za niego szarpnął. Zza drzwi wyłoniła się smutna Gigi.
Miała rozmazany makijaż i całe poszarpane ubranie.
Naszła mnie koszmarna ochota,by wyjść z tej szafy i pokazać tym futrzakom kto tu rządzi i jak NIE powinni traktować moich znajomych,ale... Czy magia by zadziałała?
Mogłabym równie dobrze wyskoczyć,a zarazem podłożyć im się prosto pod nos.
-Mówiłam wam,jej tu nie ma. Nie czuję jej. Proszę,wypuście mnie!-Zawołała w stronę wilkołaków rozpłakana Gigi. Jako odpowiedź,usłyszałam tylko jakieś powarkiwanie.
-Ale po następnym pokoju dacie mi spokój?-Zrezygnowana dżinka chciała jeszcze negocjować. Potwory szybko wyszły z pokoju szarpiąc ją za sobą.
Po trzecim ponagleniu,Gigi się przewróciła. Podniosła się,ale widać było,że mocno ją boli i się boi.
Gdy przestałam już słyszeć kroki,powoli otworzyłam drzwi.
-Nie wyczuli mnie? Nie usłyszeli? To nie możliwe... - Rozglądałam się i powoli przesuwałam się do wyważonych drzwi.


wtorek, 29 kwietnia 2014

,,Alone''

W teorii mam 2 monsterkowe pary. W praktyce - trzy.
Pamiętacie może,kiedy to Holt i Frankie mieli wspólną sesję?
No,cóż. Ktoś ich wtedy podglądał.

O- Gdzie jest Holt? Miałam mu dać te płyty na najbliższą dyskotekę.
Hę? Tu jest. Ehh... fajnie,że czuje się jak u siebie. Już znalazł sobie Frankie.

F- Hej Operetta! Podglądałaś nas?!
O- Nie, tylko szukałam Holta. 
Chciałam powiedzieć,że położyłam mu w dormitorium płyty,które chciał.
F- Aaa :) Elektrystycznie! Mieliśmy razem przed chwilą sesję razem!
O- Super...
H- To może już pójdziemy? Dzięki za płyty. Idziesz z nami?
O- Nie,dzięki. Mam coś jeszcze do załatwienia.
F- Chodźmy Holt! Pokażę ci wszystkie zakamarki całego naszego domku!
O-To papa :<
H i F- Cześć :)

I dalej już sesja. Biedna Operetta. Wokół niej same pary. 
Jej najlepsi przyjaciele mają już swoje dziewczyny. 
Chyba nie powinni się jej pokazywać w najbliższym czasie na oczy ;o

Bez nazwy 1.png  
Bez nazwy 6.png 
Bez nazwy 2.png 
Bez nazwy 3.png 
Bez nazwy 5.png 
Bez nazwy 4.png 
I moje ulubione zdjątko:
Bez nazwy 7.png 
A,żeby Operetta miała kogo obdarzyć całusem,gif :) :

 

Cóż. To jakby taka al'a sesja. Robiłam ją na szybko i aby była do pokazania dodałam efekty :P
Mam nadzieję,że jest ok ^^

środa, 23 kwietnia 2014

Horror z pazurem

Czy są tu fani horrorów? :)
Jeśli chodzi o mnie,to w tym poście chciałabym spisać moje ulubione,które wam gorąco polecam.
-1408
-Sinister
-Oczy Julii
-Oko
-Czarnobyl: Reaktor Strachu
-Lustra 1
-Dom Snów
-Martwe Zło
-Kronika Opętania
-Constantine
-Nienarodzony

Cóż, widziałam oprócz tych jeszcze więcej,ale jakoś nie mam serca wymienić tu jakąkolwiek część Paranormal Activiti,bo uważam to za jakąś pomyłkę.
The Ring również nie spodobał mi się. Nie powalił mnie na kolana.
No,a wy? Co mi polecacie?  ^^ Może oglądaliście te same horrory co ja?

No,ale żeby było ,,horrorowo'' i lalkowo jednocześnie - daję też jedno zdjątko mojej Clawdeen:

CAM02251.jpg






poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Nowy wygląd!

Na blogu zagościł nowy wygląd. 
Upiornie dziękuję mojemu specowi,który pomógł mi ze wszystkim <3
Nagłówek robiłam ja, szablon Lorraine.
Mam nadzieję,że się wam wszystko podoba,teraz jest wiosna i na blogu jest bardziej wiosennie :D
Jak wam się udał Lany Poniedziałek?
Mnie oblał kuzyn,a myślałam,że będę dziś bezpieczna siedząc w domu.
Ja,jak to ja,spałam dziś do 12.00, budzi mnie dzwonek i niby ulotki,a tu do mojego pokoju 
wbiega kuzyn,oblewając mnie. Taa... do teraz na balkonie suszy mi się pościel.
Pozytyw? Nie grozi mi staropanieństwo :3
Poza tym, obiecałam jutro krwawą zemstę. Niestety muszę się udać we wtorek do szkoły,ponieważ czegoś ode mnie chcą,z racji tego,że jestem w samorządzie. 
Nie mam pojęcia co. Wrócę i od razu idę wziąć odwet :D



czwartek, 17 kwietnia 2014

21/2

Rozdział 21 Zła ,,bajera'':

Kiedy nas odkryli,poświecili nam prosto w oczy swoimi światłami.
Gdy Clawdmil warknął,od razu zatarasowałam mu ręką drogę.
-Co wy tu robicie?! Wracać mi do szkoły,natychmiast!- Krzyknął do nas jakiś policjant.
-Pozwólcie nam wyjść, nagła sytuacja! -Próbowałam wytłumaczyć mnie i chłopaka, niestety na darmo.
-Wracać! Już! Mamy wam pomóc!?- Zapytał wrogo i wskazał na szkołę.
-My naprawdę musimy!- Krzyknął wilkołak.
Momentalnie moje oczy zalały się krwią. Zaczęłam się nerwowo trząść.
-Uciekajcie! -Rozpaczliwie zawołałam zginając się w pół.
-Ally? Co się dzieje?- Zapytał przestraszony towarzysz.
Nagle zamieniłam w kamienne posągi całą policję. Poleciałam ku górze.
-Niedługo. Zapłacicie. Jestem blisko!- Zaśmiałam się nie swoim głosem i z wielkim hukiem poleciałam na ziemię. Clawdmil szybko do mnie dobiegł,ponaglając do wstania.
-Nie wiem co to było!- Z moich oczu pociekły łzy. Momentalnie je otarłam. Spojrzałam na swoje ciało,nie wierząc,że zrobiłam to, co przed chwilą. Było całe podrapane.
-Zabierz mnie stąd!- Wyciągnęłam rękę w stronę wilkołaka. Pomógł mi wstać, pytając czy mogę iść.
-Tak, mogę. Chodźmy do tego ratusza, nie wiem na ile to zaklęcie działa.- Powoli zbliżaliśmy się do celu.
Kiedy otworzyliśmy drzwi, przywitał nas jakiś wampir w garniturze.
-Pan Wolf z towarzyszką?- Z politowaniem spojrzał się na mnie. Wyglądałam,jakbym przedzierała się przez druty kolczaste.
-Jest dobrze.- Odparłam twardo.
-Nie wiesz gościu ile nas kosztowało dojście tu. Streszczaj się!- Zawołał Clawdmil wychylając się przez otwarte okno.
-Pana brat wczorajszej nocy zniknął.
-I teraz się o tym dowiaduję!? Oszaleliście!?- Wilkołak był wściekły.
Chodził po całym holu jak opętany. Co chwila ze złością wypytywał gdzie jest Clawdrian.
-Znajdziemy go!- Złapałam go w końcu i próbowałam jakoś uspokoić.
-Nie,tu chodzi o mojego brata, ja to muszę załatwić. Pobiegam po całej dzielnicy. Może go znajdę. W razie co, zadzwonię. Już wystarczająco cię naraziłem.- Chłopak pocałował  mnie w policzek i kazał zostać.
-Dobrze. Twoja wola. -Zgodziłam się z żalem.
Wampira zapytałam o Neferę. Skoro już tu jestem,odwiedzę ją.
Na powitanie usłyszałam tylko złowieszczy śmiech.
-Miłe powitanie, doprawdy.- Już chciałam wyjść, wrócić się, jednak starsza mumia nakazała mi zostać.
-Co ty tu robisz? Wyglądasz jakby cię archeolodzy świeżo odkopali.- Zaczęła złośliwie siostra Cleo.
-Wiesz który pokój ma Clawdrian? Ktoś z nim jest?- Na moje pytanie upiorka tylko się rozejrzała.
Była sama jak palec. Po paru minutach namysłu, odpowiedziała,że ma numer 3,jest tam z
jakimiś jego ,,straszygłupimi koleżkami''. Wzruszyłam ramionami i wyszłam bez pożegnania.
Ruszyłam na parter. Krocząc po korytarzu,natrafiłam na szukany numer. Wystarczyło,że lekko popchnęłam drzwi,a się otworzyły. Zdziwiłam się,kiedy przy oknie zobaczyłam Troy'a przeglądającego jakąś książkę.
-A ty co tutaj wyrabiasz?!- Krzyknęłam. Chłopak stał do mnie tyłem.
 Na moje wejście,upuścił to co trzymał. Szybko podniósł książkę.
-Chciałbym zapytać o to samo.- Odparł spokojnie.
Pokój wyglądał jak po niezłej bitwie. Wszędzie były porozrzucane ciuchy. Po podłodze walało się pierze,z ,,wypatroszonych'' poduszek. Ściany i kołdry były podrapane.
-To ty to zrobiłeś?- Przejechałam ręką po jednym z zadrapań. Ślady były zbyt wielkie nawet na wilkołaków.
Nagle znowu ogarnęła mnie jakaś zła siła. Zaczęłam się trząść. Wtedy wampir szybko podbiegł do mnie i szybko zatrzymał to wszystko.
-Jesteś jakiś opętany!- Przerażona,szybko opuściłam pokój.
Upiór złapał mnie za nadgarstek ciągnąc do tyłu.
-Poczekaj. Nie pamiętasz? Też mnie to coś prześladowało. Czegoś się nauczyłem. Przejdźmy do moich pytań. Skąd ty tutaj i...Nilla miała zły dzień?- Zaczął oglądać tajemniczo moje zadrapania.
-Ostatnio coraz gorzej mnie opętuje. Clawdmil mnie przyprowadził. Potem jednak trochę się przestraszył. Kazał zostać.- Odparłam smutno.
-Lepiej się zabieraj. Jak najszybciej. W szkole jest znacznie bezpieczniej.
Najpierw opierałam się,ale w końcu pomyślałam,że mój chłopak w razie co,będzie dzwonił.
Prosiłam tylko o małą eskortę,choć do końca ulicy.



środa, 16 kwietnia 2014

,,Kocioł Straszysmaku''

Stworzyłam taki mini odcinek. Co prawda tylko 4 zdjęcia.
Abbey i Rochelle były na wizji! :) 
(R-Rochelle,A-Abbey,O-Obsługa studia)

 
R- Bonjour! To jest ,,Kocioł Straszysmaku''! Jestem Rochelle,a to moja koleżanka Abbey. 
Zajmiemy się przygotowywaniem dań z różnych stron świata!
A- Dokładnie. A teraz wyciągnąć garnki i patelnie lenie!


 
A- Dziś zrobimy tradycyjne dania z moich rodzinnych stron - Rosji!
R- Non! Obiecałaś mi,że dziś zajmiemy się kuchnią francuską!

 
A- A teraz będziemy robić takie to oto... Rochelle?
R- Foch.
A- Ale miałaś mi pomóc!
R- Foch.
A- Ok... Francja na następny raz :)
R- Dziś!
A- Nie -.-''
R- To nie pomogę :)
O- Nie chcę wam przeszkadzać,ale jesteście 
cały czas na wizji.. macie ostatnie 10 sekund!

A- Przez pannę Rochelle McFoch nie zobaczycie jak robię dziś to danie,dlatego do zobaczenia w następnym odcinku.
R- Pardon,jestem Rochelle Goyle. Nie McFoch,Abbey. To sprzeczne z zasadami,obiecałaś mi.
A- Nic nie podpisywałam :)

Koniec!
Wiem, dość krótkie :P Dopiero się rozgrzewam ^_^ 

Aha! Uprzedzam też,że niedługo odbędzie się remont bloga.
Więc w razie co,się nie zdziwcie jeśli będą problemy z wejściem tutaj. 


poniedziałek, 14 kwietnia 2014

,,Moje kaleki''

Tej czegoś brakuje, temu coś się odłamało. Ah! Jak to mówi moja pani od w-f ,,moje kochane kaleki''.
Wszystko przez to,że nie umiem,nie lubię i nie mam weny do sportu. 
Moje ręce nadają się o wiele lepiej do rysowania,niźli do dźwigania własnego ciężaru czy innych ,,tobołów''.
Tak,Aleksa marudzi,więc odpowiedź jest jedna - dziś miała w-f!
Nie sądzę,że przyda mi się stanie na rękach,na głowie i inne tego typu ćwiczenia. 
Lubię za to koszykówkę,tańce.  No,ale tak,wolą nam dawać coś,co nie jest do końca bezpieczne.
Ten dreszcz emocji kiedy jesteś na krawędzi złamania własnego karku!
Jednak dosyć o mnie. Czas pokazać skrzydełka Diany i świeżo sklejonego Deuce'a.
Przepraszam za ,,zdjęcia robione kalkulatorem'',ale późna godzina,słabe światło :C
(De-Deuce, J-Ja, Di-Diana)

  
J: No nie fajnie Deuce... Gdzieś ty się tak załatwił,że aż wąż odpadł?!
De: Sam chciałbym to wiedzieć. Jedno zdjęcie już odpadł O.o

 
Tu widać dokładnie co musiałam kleić. 
Niby nic,a jednak trochę ciężej dostępne miejsce.

 
Di: Dla mnie też by się dało coś zrobić? :(
J: Diana,nie teraz. Deuce ma gorszy problem.
De: Spoko, mogę nawet ją wpuścić pierwszą do kolejki.
J: Ehh... dawaj te skrzydełka. I tak najpierw ty Deuce.
De: Ehh...

 
Tutaj moja ,,pracownia'' Drutek, pistolet i pudło gdzie mam wiele skrawków kartonów.
Nie zwracajcie uwagi na ten odłączony odświerzacz ;3 To mój ulubiony zapach,lubię jak salon nim pachnie,ale musiałam go wypiąć,bo zasłania zawsze dwa wejścia -o-

 
J: No i proszę.
De: Dzięki :)
J: Się 5 zł należy ^^
Di: Bez żartów! Teraz ja :3

Di: Moje skrzydełka! <3
De: I ja też zadowolony :)
J: No. To zmykać na półkę. Pochwal się Diana innym.
Di: Tak,tak ^^

To by było na tyle. Muszę przyznać,że niekorzystnie jest robić zdjęcia o 22.00,no,ale
najpierw się robiło plakat,potem sesje i potem ten mały uszczerbek na ,,zdrowiu'' upiora.



niedziela, 13 kwietnia 2014

,,Kaprysy panny Goyle''

Oto nowa sesja :) 
Dzisiejszy dzień nie bardzo sprzyjał do sesji,dlatego wszystkie zdjęcia oceniam jako ,,krowie ciapki''.
Słońce raz zachodziło,raz świeciło ,,na całego'',stąd jedno zdjęcie jest znacznie jaśniejsze od poprzedniego.
Przyznam,że trochę mnie zaczęło to irytować,bo nie wiedziałam,czy biec po to dodatkowe oświetlenie,
czy wręcz przeciwnie i tak jest już za jasno. 
Cóż,miałam dziś jechać do kuzynki,niestety przytrzymały mnie sprawdziany,plakat i pójście do kościoła,do którego i tak nie poszłam,bo zaspałam. Moje koleżanki dostały ochrzan od księdza,że za późno poszły się spowiadać przed Wielkanocą (osobiście myślę,że to najdogodniejszy weekend,ale dobrze x.x) i karteczek nie dostały. Więc ominęła mnie bura :)
Draculaura była tak miła i użyczyła koleżance swoją parasolkę.
Drugi rekwizyt, Rochelle zauważyła w mojej szafce z pamiątkami.

Bez nazwy1.png Bez nazwy2.png 
Bez nazwy3.png 
Bez nazwy4.png 
Bez nazwy5.png 
Bez nazwy6.png 
Bez nazwy7.png 
Bez nazwy8.png 
Bez nazwy9.png 
Bez nazwy10.png 
Bez nazwy11.png 
Bez nazwy13.png 
Bez nazwy14.png 
Bez nazwy15.png 
Bez nazwy17.png 
Bez nazwy21.png 
Bez nazwy18.png 
Bez nazwy19.png 
Bez nazwy20.png 
Bez nazwy22.png 

I na koniec,moje ulubione zdjęcie:
Bez nazwy16.png 

Jestem również w trakcie robienia następnego nagłówka :)
Do tego chcę rozwiązać zagadkę,za sprawą kogo,Diana zyskała skrzydła.
Był to... Deuce! Chłopak jednak sam ucierpiał przy robieniu wspólnej sesji z Cleo,dlatego po zrobieniu dwóch zdjęć,chłopak stracił przedostatniego węża.
Upiór dostał pomoc natychmiastową,skleiłam wszystko. Jednak podczas rozgrzewania pistoletu
do ,,klejarni'' wdarła się Diana,prosząc,aby przy okazji zrobić jej upragnione skrzydła.
I tak czekali,aż nie przyjdzie ich kolej. 
Myślę,że wróżka zyskała nie tylko to,czego chciała,ale i fajnego kumpla.
Niedługo dodam wszystko,jak to wyglądało. Na razie jednak,trzeba się pouczyć :c




piątek, 11 kwietnia 2014

20/2

Rozdział 20 Nie jestem cudotwórcą :

Minął już 3 tydzień siedzenia razem. Wszyscy to znieśli jakoś dziwnie dobrze.
Były małe spory,jednak nie było tak źle. Mimo zakazu,chodziłam nawet o północy po całym dormitorium. Czasem miałam taki dzień,gdzie nie mogłam zasnąć.
,,Spacerek'' po jednym skrzydle szkoły zwykle przysparzał mi większej dawki snu.
Po paru dniach od naszego przybycia do dormitorium, lekcje odbywały się normalnie.
Niestety lub na szczęście całe Straszyceum obstawiali policjanci.
Nie dało się wyjść nawet do sklepu bez specjalnej przepustki,choć jednak dawało to poczucie bezpieczeństwa. Gdy spacerowałam po korytarzach czułam na sobie spojrzenia wszystkich.
Jakby czegoś ode mnie chcieli. Nie, nie były wrogie - oczekujące.
Spectra parę razy napisała na swoim blogu o tym,że czekają na wybawienie z mojej strony.
Komentowałam zawsze,że nie jestem cudotwórcą.
Pewnego dnia,kiedy wracałam już po ostatniej lekcji do mojego pokoju zaczepiła mnie Draculaura.
-No nie! Czy ty to widzisz! Spectra nie ma szacunku!- Pokazała mi szybko następny wpis o mnie.
Był o tym,że nie umiem sobie z niczym poradzić, chłopaka mam tylko dlatego,że jestem popularna,a moje straszyciółki zadają się ze mną, bo boją się kolejnych napaści,nie bo mnie lubią.
-Przegięła.- Zacisnęłam zęby i zapukałam z wielką siłą do drzwi pokoju 13133.
Otworzył mi Tut. Chłopak nerwowo przez chwile wpatrywał się we mnie zdziwionym wzrokiem.
-Ja do Clawdmila. Jest sprawa.- Powiedziałam stanowczo.
Po chwili wyszedł przez drzwi oczekiwany przeze mnie wilkołak.
-Co jest? Znów jesteś na mnie zła? Nic naprawdę teraz nie zrobiłem!- Bronił się chłopak.
-Spokojnie, na ciebie wściekła nie jestem. Czytaj.- Przytknęłam mu do nosa swoją pomarańczową iTrumnę.
-Oh,Ally. Ignoruj to. Nie ma tematów to jakieś bzdury wypisuje.- Olał sprawę upiór.
-Mimo wszystko chciałabym się do niej przejść.
-Jak wolisz.- Odparł obojętnie.
Zapukaliśmy do pokoju gdzie spała duszyca.
Na jej nieszczęście, ona otworzyła drzwi.
-Co to ma znaczyć! Masz to mi w trybie natychmiastowym usunąć!- Nakrzyczałam na upiorkę.
Spectra tylko posłusznie usunęła post i zamknęła drzwi. Myślałam,że gorzej to pójdzie.
-A tej co się stało? Raz się o jeden wpis wykłócałem pół miesiąca!- Clawdmil był niesamowicie zdziwiony.
-Też mi coś nie gra. Mogę twoją komórkę?- Zapytałam i wskazałam na kieszeń,w której zwykle wilkołak miał iTrumnę.
Wpisując szybko adres Cerberka podał mi telefon do ręki.
Postu nie było. Sprawdziłam też na moim. Również go nie znalazłam.
-Dobra, uznajmy to za załatwione. Oczekiwałam przeprosin,ale jak widać od tej ,,marnej redaktorzyny'' ich się nie doczekam.- Westchnęłam i zamknęłam stronę.
-Wracamy już? Zadali tyle ze szporachunków,że aż wyję na samą myśl.- Chłopak złapał mnie za rękę i poprowadził w stronę korytarza,gdzie znajdowały się nasze pokoje.
Nagle zadzwonił telefon z kieszeni Clawdmila. Coś mnie wtedy odrzuciło. Po moich niezbyt miłych przeżyciach z poprzedniego roku nadal byłam nerwowa.
-Spokojnie, to tylko telefon. Hmm... nieznany numer.-Powiedział naciskając zieloną słuchawkę.
,,-Halo?, -o,dzień dobry -Co?! -Tak,tak,ale gdzie!? -Będę próbował.''.
Usłyszałam tylko strzępki odpowiedzi upiora. Widać,że nie był zadowolony przekazaną informacją.
Momentalnie przyspieszył,aż po paru chwilach zaczął biec.
-Musisz mi pomóc!- Krzyknął ciągnąc mnie za sobą.
-Ale co się stało?- Skołowana ruszyłam za wilkołakiem.
-Nie uwierzysz! Z ratusza zniknął Clawdrian. Wieczorem ponoć pod budynkiem były jakieś wycia.

Gdy dobiegliśmy do drzwi wejściowych przyłożyłam palec do ust w uciszającym geście.
-Jak my przejdziemy, wszędzie nas pilnują!
-Cicho! Jak prosiłeś, chcę pomóc.-Powoli wysunęłam się, otwierając drzwi do wyjścia.
Dałam znak,że upiór może iść za mną. Stąpałam jak najciszej,jednak omyłkowo złamałam małą gałązkę.
Po chwili było już w naszym kierunku wiele świateł latarek.



wtorek, 8 kwietnia 2014

,,Zakochani na fali''

Jakie to słodkie,że wreszcie wytrzasnęłam trochę czasu,by zrobić kolejną sesję.
Dziś mam do roboty jeszcze jeden plakat. Poprzedni robiłam w niedzielę i... opłaciło się :)
Wygrałam ^^ Dziś w szkole robili zdjęcia tym,co chociaż się zgłosili. Jest dobrze :P
Teraz mama jest na wywiadówce dot. wycieczki. Gdzie jedziecie w tym semestrze?
Niedługo majówka - wyjazdy. Mi i mojej klasie trafiło się Trójmiasto na 3 dni.
Jeśli już o morzu mowa... oto plażowa sesja mojej nowej parki!:


Bez nazwy1.png
F: Heej! Co to za niespodzianka,którą mi obiecałaś? :)
J: Zobaczysz. Pierwsza część to sesja. Mniej gadania,więcej pozowania ;)
Bez nazwy5.png
Bez nazwy3.png
Bez nazwy14.png
Bez nazwy15.png
Bez nazwy4.png
F: Hę? Co to za hałas?

Bez nazwy8.png
*Holt wychodzi zza ,,backstage'u''*
J: A to,to już druga część niespodzianki.

Bez nazwy6.png
H: Frankie!
*piski Frankie*

Bez nazwy7.png
F: Na moje śruby! To naprawdę ty?!

Bez nazwy11.png
F: Jak ja się stęskniłam <3
H: Ja też <3
J: Ekhem... ja też tu jestem :) Co powiecie na wspólną sesję?

Bez nazwy17.png
H: Nie jestem fotogeniczny,ale zgoda.

Bez nazwy13.png
Bez nazwy21.png
Bez nazwy9.png
Bez nazwy2.png
Bez nazwy19.png
Bez nazwy10.png 
Bez nazwy20.png
Bez nazwy18.png 
Bez nazwy16.png
H: Dobra, dosyć tych zdjęć.
J: Ojej,to zbyt słodkie <3

Bez nazwy21.png

To by było na tyle, potem te ,,zakochańce'' mnie wygoniły ;)
Ogólnie myślę,że do siebie pasują <3
Następna sesyjka niebawem!