czwartek, 17 kwietnia 2014

21/2

Rozdział 21 Zła ,,bajera'':

Kiedy nas odkryli,poświecili nam prosto w oczy swoimi światłami.
Gdy Clawdmil warknął,od razu zatarasowałam mu ręką drogę.
-Co wy tu robicie?! Wracać mi do szkoły,natychmiast!- Krzyknął do nas jakiś policjant.
-Pozwólcie nam wyjść, nagła sytuacja! -Próbowałam wytłumaczyć mnie i chłopaka, niestety na darmo.
-Wracać! Już! Mamy wam pomóc!?- Zapytał wrogo i wskazał na szkołę.
-My naprawdę musimy!- Krzyknął wilkołak.
Momentalnie moje oczy zalały się krwią. Zaczęłam się nerwowo trząść.
-Uciekajcie! -Rozpaczliwie zawołałam zginając się w pół.
-Ally? Co się dzieje?- Zapytał przestraszony towarzysz.
Nagle zamieniłam w kamienne posągi całą policję. Poleciałam ku górze.
-Niedługo. Zapłacicie. Jestem blisko!- Zaśmiałam się nie swoim głosem i z wielkim hukiem poleciałam na ziemię. Clawdmil szybko do mnie dobiegł,ponaglając do wstania.
-Nie wiem co to było!- Z moich oczu pociekły łzy. Momentalnie je otarłam. Spojrzałam na swoje ciało,nie wierząc,że zrobiłam to, co przed chwilą. Było całe podrapane.
-Zabierz mnie stąd!- Wyciągnęłam rękę w stronę wilkołaka. Pomógł mi wstać, pytając czy mogę iść.
-Tak, mogę. Chodźmy do tego ratusza, nie wiem na ile to zaklęcie działa.- Powoli zbliżaliśmy się do celu.
Kiedy otworzyliśmy drzwi, przywitał nas jakiś wampir w garniturze.
-Pan Wolf z towarzyszką?- Z politowaniem spojrzał się na mnie. Wyglądałam,jakbym przedzierała się przez druty kolczaste.
-Jest dobrze.- Odparłam twardo.
-Nie wiesz gościu ile nas kosztowało dojście tu. Streszczaj się!- Zawołał Clawdmil wychylając się przez otwarte okno.
-Pana brat wczorajszej nocy zniknął.
-I teraz się o tym dowiaduję!? Oszaleliście!?- Wilkołak był wściekły.
Chodził po całym holu jak opętany. Co chwila ze złością wypytywał gdzie jest Clawdrian.
-Znajdziemy go!- Złapałam go w końcu i próbowałam jakoś uspokoić.
-Nie,tu chodzi o mojego brata, ja to muszę załatwić. Pobiegam po całej dzielnicy. Może go znajdę. W razie co, zadzwonię. Już wystarczająco cię naraziłem.- Chłopak pocałował  mnie w policzek i kazał zostać.
-Dobrze. Twoja wola. -Zgodziłam się z żalem.
Wampira zapytałam o Neferę. Skoro już tu jestem,odwiedzę ją.
Na powitanie usłyszałam tylko złowieszczy śmiech.
-Miłe powitanie, doprawdy.- Już chciałam wyjść, wrócić się, jednak starsza mumia nakazała mi zostać.
-Co ty tu robisz? Wyglądasz jakby cię archeolodzy świeżo odkopali.- Zaczęła złośliwie siostra Cleo.
-Wiesz który pokój ma Clawdrian? Ktoś z nim jest?- Na moje pytanie upiorka tylko się rozejrzała.
Była sama jak palec. Po paru minutach namysłu, odpowiedziała,że ma numer 3,jest tam z
jakimiś jego ,,straszygłupimi koleżkami''. Wzruszyłam ramionami i wyszłam bez pożegnania.
Ruszyłam na parter. Krocząc po korytarzu,natrafiłam na szukany numer. Wystarczyło,że lekko popchnęłam drzwi,a się otworzyły. Zdziwiłam się,kiedy przy oknie zobaczyłam Troy'a przeglądającego jakąś książkę.
-A ty co tutaj wyrabiasz?!- Krzyknęłam. Chłopak stał do mnie tyłem.
 Na moje wejście,upuścił to co trzymał. Szybko podniósł książkę.
-Chciałbym zapytać o to samo.- Odparł spokojnie.
Pokój wyglądał jak po niezłej bitwie. Wszędzie były porozrzucane ciuchy. Po podłodze walało się pierze,z ,,wypatroszonych'' poduszek. Ściany i kołdry były podrapane.
-To ty to zrobiłeś?- Przejechałam ręką po jednym z zadrapań. Ślady były zbyt wielkie nawet na wilkołaków.
Nagle znowu ogarnęła mnie jakaś zła siła. Zaczęłam się trząść. Wtedy wampir szybko podbiegł do mnie i szybko zatrzymał to wszystko.
-Jesteś jakiś opętany!- Przerażona,szybko opuściłam pokój.
Upiór złapał mnie za nadgarstek ciągnąc do tyłu.
-Poczekaj. Nie pamiętasz? Też mnie to coś prześladowało. Czegoś się nauczyłem. Przejdźmy do moich pytań. Skąd ty tutaj i...Nilla miała zły dzień?- Zaczął oglądać tajemniczo moje zadrapania.
-Ostatnio coraz gorzej mnie opętuje. Clawdmil mnie przyprowadził. Potem jednak trochę się przestraszył. Kazał zostać.- Odparłam smutno.
-Lepiej się zabieraj. Jak najszybciej. W szkole jest znacznie bezpieczniej.
Najpierw opierałam się,ale w końcu pomyślałam,że mój chłopak w razie co,będzie dzwonił.
Prosiłam tylko o małą eskortę,choć do końca ulicy.



4 komentarze:

Dziękuję za komentarze ;) Mam nadzieję,że post ci się podobał. Zapraszam również do innych! ^.^