czwartek, 30 października 2014

,,Po prostu zamknij oczy''

Witajcie! Oto zapowiedziana sesja. Uh, cały tydzień był jedną, wielką katorgą.
Na szczęście nie dostałam ani jednej, negatywnej oceny. Jeszcze tylko przeżyć jutro test z polskiego i z matematyki i będzie dobrze ^^ Jutro idę do koleżanki z inną koleżanką (dziwnie to brzmi ._.) na wieczorek horrorów. Ja przyniosę ,,Martwe Zło'' i ,,Raz,dwa,trzy - umierasz ty''. Wiem też, że jedna z nich będzie miała przy sobie ,,13 grzechów''. Osobiście niestety go nie widziałam. Może to nawet dobrze. Jakiś dreszczyk emocji będzie. Jeśli chodzi o przebieranie się, to żadnego stroju nie wkładam, za to pobawię się makijażem. Mam zamiar zrobić sobie szyty uśmiech. Będzie to przedłużenie moich ust czerwoną farbką do twarzy (w sztyfcie jedynie mi został.. -.-'') i szminki, a szycia zrobię eyelinerem. A jakie wy macie plany na Halloween? :)


 
 














Oczywiście sesja jak wcześniej nadmieniałam, zrobiona parę dni po tym, jak skręciłam sobie kostkę.
Naprawdę, chciałabym teraz położyć się i spać. Ten tydzień wyjątkowo mnie wymęczył. Następny się lepiej nie zapowiada. Do napisania i Happy Halloween!:



piątek, 24 października 2014

19/3 + zapowiedź + Cielaki

Ah! Skończyło się moje lenistwo! Jaki jest tego efekt? Jedna sesja. Przez cały tydzień było brzydko, ciemno i zimno. Jedynie może jeden dzień, w którym zrobiłam zdjęcia Dianie był do wytrzymania.
Aby się czymś zająć, zaczęłam pewną grafikę. Szybko mi ona nie pójdzie, bo mam do zrobienia aż 6 postaci, ale cóż. Dziś mam jeszcze odrobinę wolności, wieczorem zacznę już przepisywać lekcje i przyzwyczajać się do smutnej rzeczywistości. W sumie, gdyby nie te wszystkie sprawdziany łączące się z codziennym stresem, to nawet byłabym skłonna powiedzieć, że się cieszę. W domu naprawdę było mi nudno, ale mówię, jedynym mankamentem chodzenia do szkoły są właśnie sprawdziany :P
Dobrze, na dziś dosyć marudzenia. Mam dla was też zapowiedź sesyjki Diany.
Też jest dość krótka, ale dłuższa od tej Clawdeen:

 

Oraz rozdział:

Rozdział 19 Strach ma zielone oczy:

-Witam królową uniżenie.- Odrzekł kotołak. Zapytał potem,czemu fatyguję się sprzątaniem szklanki.
Przestraszyłam się,bo zaraz po mojej ,,wizji'' napatoczył się akurat on. Odrzekłam,że zaczynam się go bać. Rozśmieszony kotołak zaczął prychać ze śmiechu.
-Przepraszam,ale jest Pani naprawdę zabawną następczynią. Będzie mi niesłychanie nudno,kiedy już wróci prawdziwy król.- Powiedział czarny kocur,czyszcząc się. Odparłam,że nie mam humoru,ale cieszę się,że mnie polubił. Prawdę mówiąc,nie do końca mu ufałam,ale również przywiązałam się do niego. Kiedy wróciłam do zbierania szkła,zobaczyłam odbijający się czarny cień. Taką czarną mgłę. Przestraszyłam się i upuściłam wszystko co zebrałam. Kotołak zdziwiony,spytał co mi jest i zabrał odłamki. Natychmiast pobiegłam do Tut'a,który wracał wtedy do swojego pokoju. Dopadłam go na początku korytarza.
-Słuchaj,ja... coś widziałam. Coś dziwnego!- Powiedziałam nerwowo. Ten odparł,że mam się uspokoić i wytłumaczyć mu wszystko. Kiedy opowiedziałam mu całą sytuację,jak na nieszczęście z pokoju wyszedł Clawdmil i zobaczył mnie z mumią.
-No,ładnie,ładnie. Ja tu się o ciebie martwię,a ty mnie wymieniasz na niego.-Zaczął rozmowę wilkołak.
-Zamknij się. Przecież ja wszytko wiem i to gorzej dla ciebie.- Tut odsunął się kawałek.
-Powiedziałaś mu?! Niby z jakiej racji!?- Wilkołak strasznie się zdenerwował,złapał mnie za ramię i przyparł do ściany.
-Zostaw ją, bardziej jej pomogę niż ty.- Powiedział Tut,łapiąc mnie za drugie ramię.
Widząc,że ta wymiana zdań nie skończy się dobrze,zaproponowałam spotkanie. Musieliśmy sobie coś raz,na zawsze wyjaśnić.
-Dobrze, skoro tak,wszystko ci powiem jak na spowiedzi. Przyjdźcie na basen z tyłu domu o północy. Radzę najpierw wam obu się uspokoić i wyżyć,bo spotkanie ma być tajne. Nie chcę takiego scenariusza,że krzykami,obudzicie wszystkich i sprowadzicie na miejsce. Wyjaśnimy sobie wszystko.- Mówiąc to,miałam na myśli głównie wilkołaka. Odsunęłam się od chłopaków i poszłam do mojego pokoju. Słyszałam przez drzwi,że mijając się,jeszcze się kłócili.
Poddenerwowana,wysłałam im na szybko upioromesy,że mają się zachowywać. Później żałowałam,że sama zaproponowałam takie coś. Na brudno zapisywałam priorytety,jakie chciałabym powiedzieć. W końcu kończyło się to wywaleniem kartki do kosza. Po jakimś czasie długopis wylał się,brudząc mi dłonie. W tym momencie rozległo się pukanie do moich drzwi.
-Jak na upiozłość!- Powiedziałam pod nosem.
-Nie przeszkadzam?- Przez drzwi wychyliła się Cleo,wchodząc niepewnie do mojego pokoju.
-Nie powiem,że nie,bo sama widzisz.- Odrzekłam,pokazując ręce.
-Wytłumacz mi,wszystko. Proszę. Ja chcę wiedzieć.- Powiedziała kuzynka,bawiąc się jednym ze swoich bandaży. Nie chciałam jej nic przekazać. Bałam się,co może się stać. Mogą być nieostrożni i wydać nas,że coś wiemy. Zaproponowałam pójście do łazienki. Kiedy zmywałam tusz z dłoni,Cleo stała oparta o framugę.

Ostatnio też, sami możecie pewnie to potwierdzić, znów wróciłam do rysowania.
Rysunki o wiele częściej pojawiają się na blogu. W sumie, mnie to cieszy. Mogę się do woli jarać Cielem <3  doskonalić technikę ;3 Co prawda nic nie narysuję bez ,, masz obrazek, popatrz'', ale zawsze coś:

-Ciel Phantomhive Weston College
 
Najgorszy problem miałam z jego ręką, ah, te palce. 
Sądzę, że po tak wielu wymazywaniach jakoś mi wyszło :P 
Do tego, z racji tego, że było mi trochę pusto dorobiłam mu książeczkę.
Obrazek, który traktowałam jako wzór:
(po lewej ten, na który patrzyłam, po prawej wersja dla Vicc ;3)
 

 -Ciel in Wonderland
Tym razem głowiłam się strasznie przy falbanach. Nie za bardzo umiem je rysować.
Do tego zrobiłam odrobinę za duży kubek :P Tak czy siak, jest normalnie uroczy <3
Dorobiłam mu jeszcze karteczkę przy naczyniu. Inaczej też zrobiłam oko.
Obrazek:

Co za pech, że akurat na weekend przypadło mi wszystko przepisywać. Book of Murder już w niedzielę, a ja będę zajęta... Hm, jakby lepiej na to spojrzeć, to i tak pewnie będzie długie czekanie na angielskie napisy, a co dopiero na polskie. Jak jakimś cudem wyjdzie od razu z ang. napisami, to będę mocno zła xD No i aby było tematycznie, obrazek z zapowiedzi ^^:



wtorek, 21 października 2014

,,Clawbook''

Uznałam, że tak krótka sesja wilkołaczki to trochę za mało, więc za trochę będą też fotki kogoś innego. Zrobiłam parę zdjęć Dianie. Zdradzę, że sceneria to moje łóżko :P
Cóż, z racji tego, że w poniedziałek skręciłam kostkę poleżę sobie w domu do piątku, a że manga przeczytana, to pewnie będę bardziej się zajmowała monsterkami.
Miałam obejrzeć sztukę w teatrze z klasą, ale teatr jest za daleko i nie sądzę, abym dała radę tam iść i jeszcze wrócić. Dziś jeszcze muszę być wieczorem w kościele, bo spotkanie, a ksiądz jest czepialski. Nie zrozumie, że człowiek nie może iść ;3 Pewnie by kazał ci przyjść nawet, jakbyś leżał w szpitalu.
Nie wiem, jak ja to zrobię, ale postaram się xD 
Jednakże już bez zbędnego przedłużania, oto sesja:





 
 

Długa nie jest, ale zawsze coś. 
Pierwszą, lepszą książką okazała się ,,W pustyni i w puszczy'', jakby kto pytał ;)
A, i tak w ogóle, zapraszam na mojego aska, którego dziś założyłam - ask.fm/YesMySweetie
Miłego dnia oraz na koniec - Cieluś <3



sobota, 18 października 2014

18/3 + zapowiedź + bazgrołek ;3

Tak jest! Zrobiłam sesję! Co z tego, że to jedynie nawet nie 6 zdjęć, które są tragiczne, zrobiłam ją!
Uhh... dobra, nie ważne. Jako zapowiedź, wrzucę wam jedno:
 
Tak sobie myślę, że się coraz bardziej wypalam. Braknie mi rekwizytów, a warunków na plener nie mam. Dorwałam dla Clawdeen pierwszą, lepszą książkę, którą zobaczycie na... pozostałych 5 zdjęciach, naprawdę sama nie wierzę w to co mówię. Tak krótkiej sesji chyba jeszcze nigdy nie zrobiłam. No, ale dobrze, w poście jest jeszcze wzmianka o rozdziale i czas na to, abyście mogli przeczytać moją pisaninę ;) :

Rozdział 18 Co ci po trupie?:

-W takim razie ja też.- Odrzekł uszczypliwie Tut. Momentalnie go ,,posadziłam'' mówiąc,aby jeszcze coś sobie wziął. Nie chciałam dopuścić do bezpośredniej konfrontacji.
Kiedy sytuacja zrobiła się bardziej bezpieczna odeszłam od stołu. Za mną wstał Clawdmil.
Gdy zorientowałam się,że idzie cały czas za mną i raczej nie chciał wracać do swojego pokoju,rzucił mi strasznie zazdrosny tekst.
-A więc to tak? Wymieniłaś mnie już?!- Powiedział,łapiąc mnie za ramię.
-Nie dotykaj mnie. Nie chcę cię znać,już ci to powiedziałam. Zdradziłeś mnie i zawiodłeś w każdym możliwym stopniu.- Odrzekłam zwyczajnie, zasłaniając się rękoma.
-Myślisz,że mi z tym lekko?! Sytuacja już dawno wymknęła mi się z pod kontroli,w każdej sekundzie mogę już nie żyć,bo przyjdą po mnie. Nie,nie po ciebie,a po mnie!- Zawył żałośnie chłopak. Podejrzliwie zapytałam,skąd to wie oraz po co by im był akurat on.
-Ba,oni już tu są! Sama powiedziałaś mi pierwszego dnia,że mam uciekać. Co mam zrobić,żebyś mi wybaczyła? Proszę cię..
-O to zapytaj sam siebie. Ciszej.- Ucięłam rozmowę. Nagle usłyszeliśmy cichy brzdęk tłuczonego szkła za nami. Spadająca szklanka rozniosła echo po całym korytarzu.
Piaskowe ściany aż skruszały na pisk Draculaury,która słyszała całą naszą rozmowę. Natychmiast rzuciła się do ucieczki,robiąc sporo hałasu. Nawoływała wszystkich naszych straszyciół. Ja i Clawdmil zaczęliśmy ją ścigać. Dopadliśmy ją dopiero w salonie,wtedy popchnęłam ją na kanapę,krzycząc,że ma być cicho. Niestety było już za późno,wampirzyca narobiła tyle szumu,że Cleo,Clawdeen,Tut,Clawd i Deuce szybko zjawili się w salonie. Wampirka wyszarpała się z mojego uścisku i szybko schowała się za Clawdem. Wilkołak spytał skołowany,co się stało. Na to Clawdmil nakazał Draculaurze trzymać język za zębami.
-Hej,hej,spokojnie. Bez zamieszek. Czego chcecie od Lali?- Deuce zachował zimną krew i podszedł do nas spokojnie. Jednak ani ja,ani wilkołak nie byliśmy skorzy do powiedzenia mu. Usiadłam na boku sofy,mówiąc,że ja nic nie powiem. Clawdmil zadeklarował to samo.
-A co to za zmowa milczenia? Ally,co się dzieje?- Spytał mnie Tut,który w tym momencie powinien być po naszej stronie.
-Ty,to już lepiej nic nie mów.- Powiedziałam uszczypliwie,sugerując,że sprawa dotyczy też jego. Mumia momentalnie się wycofała,jednak Deuce nie chciał odpuścić nam tego przesłuchania.
-To sprawa między nami,a Draculaurą.- Podsumował Clawdmil.
-Wcale nie! To nas wszystkich dotyczy! Nie ukrywajcie tego!- Powiedziała słodkim głosem,Lala. Wampirka wysunęła się zza chłopaków i stanęła naprzeciw nam.
-Siedź cicho!- Krzyknął Clawdmil. Widać nosiły go nerwy. Od razu weszłam pomiędzy nimi,mówiąc,że i tak nic od nas nie wyciągną. Później dodałam,że mają się przestać drzeć.
-O,mój Ra! Kłócimy się,a ja nie mam pojęcia o co chodzi! Mogłabym się dowiedzieć?- Powiedziała Cleo,unosząc ręce w królewskim geście.
-Zwampirzę... Sprawa jest zamknięta,nie powinno was to nic obchodzić. Aby się odstresować, posprzątam bałagan,który narobiła Draculaura. To nie wasza sprawa, tematu nie było.-Widziałam,że wampirka chciała jeszcze coś powiedzieć,zaprzeczyć mi. Jednak dodałam,że dla jej własnego dobra ma być cicho,inaczej może się zrobić gorąco. Przedsięwzięłam kroki w kierunku zbitej szklanki. Słudzy nie zdążyli jeszcze jej zabrać. Trzymając szkło w dłoniach,zobaczyłam wielkie,czerwone oczy. Odwróciłam się za siebie. Nic nie zauważyłam. Zaraz potem przyszedł Bastix.

Ostatnim punktem ,,wycieczki'' jest rysunek. Tym razem to nikt z Kuroshitsuji, a Lady A. , którą możecie zobaczyć na nagłówku bloga:
- Lady A.


 
Jej bardziej urocza wersja, bo z dwiema kitkami ;3 Z racji tego, że dziś niezbyt dobra pogoda, dwa zdjęcia, ciężko było ustawić naświetlenie, aby było dobre. Robiłam fotografie mojej pracy jakiś czas temu, ale tych dobrych zdjęć nie mogę za nic znaleźć. Robiłam ją parę tygodni temu.
Od wersji nagłówkowej, tak jak już mówiłam różni się dodatkową kitką, koronką przy kokardach i kolorystyką elementów ubrania.

Uh... to by było na tyle. Do następnego wpisu ^^

wtorek, 14 października 2014

Ciąg dalszy sesji gościa ;) (2)

Tak, nareszcie wolne! Wreszcie się wyspałam.
Chciałoby się powiedzieć, że ,,życie jest piękne'', ale pod wieczór muszę już ,,zejść na ziemię'' i przygotować się na szkolną środę. No,ale pocieszę się tym, że dziś sobie smacznie spałam. Obudziłam się 9.00, kiedy zadzwonił mój budzik. Spojrzałam smętnie na biurko, gdzie zazwyczaj mama zostawia mi poranną herbatę, której dziś niestety nie dostałam, jak zawsze kiedy mam wolne, przekręciłam się na drugi bok i ponowiłam sen. Jeszcze tak mi się nie zdarzyło :P Widocznie brak ostatecznej ,,motywacji'' do wstania tak mi się udzielił. Przed 12.00 uznałam, że już nie warto marnować dnia, wstałam i zrobiłam sobie śniadanie oraz najważniejszą - herbatkę :3 Huh, ale zamiast poranna, to była raczej popołudniowa. Dziś mam dla was drugą część sesji Howleen, więc już bez zbędnego przedłużania:









 


















 
Cóż, to by było na tyle, jeśli chodzi o zdjęcia. Pogoda jest tragiczna, ciemno, pada deszcz. Nic produktywnego, poza czytaniem mangi nie zrobiłam. Dopiero skończyłam część Book of Murder'ową. Nie mogę się doczekać anime <3 Gdyby ktoś jeszcze nie zauważył, z boku jest odliczanie do niego. Dlatego, na koniec, mój ulubieniec ^^: