sobota, 18 października 2014

18/3 + zapowiedź + bazgrołek ;3

Tak jest! Zrobiłam sesję! Co z tego, że to jedynie nawet nie 6 zdjęć, które są tragiczne, zrobiłam ją!
Uhh... dobra, nie ważne. Jako zapowiedź, wrzucę wam jedno:
 
Tak sobie myślę, że się coraz bardziej wypalam. Braknie mi rekwizytów, a warunków na plener nie mam. Dorwałam dla Clawdeen pierwszą, lepszą książkę, którą zobaczycie na... pozostałych 5 zdjęciach, naprawdę sama nie wierzę w to co mówię. Tak krótkiej sesji chyba jeszcze nigdy nie zrobiłam. No, ale dobrze, w poście jest jeszcze wzmianka o rozdziale i czas na to, abyście mogli przeczytać moją pisaninę ;) :

Rozdział 18 Co ci po trupie?:

-W takim razie ja też.- Odrzekł uszczypliwie Tut. Momentalnie go ,,posadziłam'' mówiąc,aby jeszcze coś sobie wziął. Nie chciałam dopuścić do bezpośredniej konfrontacji.
Kiedy sytuacja zrobiła się bardziej bezpieczna odeszłam od stołu. Za mną wstał Clawdmil.
Gdy zorientowałam się,że idzie cały czas za mną i raczej nie chciał wracać do swojego pokoju,rzucił mi strasznie zazdrosny tekst.
-A więc to tak? Wymieniłaś mnie już?!- Powiedział,łapiąc mnie za ramię.
-Nie dotykaj mnie. Nie chcę cię znać,już ci to powiedziałam. Zdradziłeś mnie i zawiodłeś w każdym możliwym stopniu.- Odrzekłam zwyczajnie, zasłaniając się rękoma.
-Myślisz,że mi z tym lekko?! Sytuacja już dawno wymknęła mi się z pod kontroli,w każdej sekundzie mogę już nie żyć,bo przyjdą po mnie. Nie,nie po ciebie,a po mnie!- Zawył żałośnie chłopak. Podejrzliwie zapytałam,skąd to wie oraz po co by im był akurat on.
-Ba,oni już tu są! Sama powiedziałaś mi pierwszego dnia,że mam uciekać. Co mam zrobić,żebyś mi wybaczyła? Proszę cię..
-O to zapytaj sam siebie. Ciszej.- Ucięłam rozmowę. Nagle usłyszeliśmy cichy brzdęk tłuczonego szkła za nami. Spadająca szklanka rozniosła echo po całym korytarzu.
Piaskowe ściany aż skruszały na pisk Draculaury,która słyszała całą naszą rozmowę. Natychmiast rzuciła się do ucieczki,robiąc sporo hałasu. Nawoływała wszystkich naszych straszyciół. Ja i Clawdmil zaczęliśmy ją ścigać. Dopadliśmy ją dopiero w salonie,wtedy popchnęłam ją na kanapę,krzycząc,że ma być cicho. Niestety było już za późno,wampirzyca narobiła tyle szumu,że Cleo,Clawdeen,Tut,Clawd i Deuce szybko zjawili się w salonie. Wampirka wyszarpała się z mojego uścisku i szybko schowała się za Clawdem. Wilkołak spytał skołowany,co się stało. Na to Clawdmil nakazał Draculaurze trzymać język za zębami.
-Hej,hej,spokojnie. Bez zamieszek. Czego chcecie od Lali?- Deuce zachował zimną krew i podszedł do nas spokojnie. Jednak ani ja,ani wilkołak nie byliśmy skorzy do powiedzenia mu. Usiadłam na boku sofy,mówiąc,że ja nic nie powiem. Clawdmil zadeklarował to samo.
-A co to za zmowa milczenia? Ally,co się dzieje?- Spytał mnie Tut,który w tym momencie powinien być po naszej stronie.
-Ty,to już lepiej nic nie mów.- Powiedziałam uszczypliwie,sugerując,że sprawa dotyczy też jego. Mumia momentalnie się wycofała,jednak Deuce nie chciał odpuścić nam tego przesłuchania.
-To sprawa między nami,a Draculaurą.- Podsumował Clawdmil.
-Wcale nie! To nas wszystkich dotyczy! Nie ukrywajcie tego!- Powiedziała słodkim głosem,Lala. Wampirka wysunęła się zza chłopaków i stanęła naprzeciw nam.
-Siedź cicho!- Krzyknął Clawdmil. Widać nosiły go nerwy. Od razu weszłam pomiędzy nimi,mówiąc,że i tak nic od nas nie wyciągną. Później dodałam,że mają się przestać drzeć.
-O,mój Ra! Kłócimy się,a ja nie mam pojęcia o co chodzi! Mogłabym się dowiedzieć?- Powiedziała Cleo,unosząc ręce w królewskim geście.
-Zwampirzę... Sprawa jest zamknięta,nie powinno was to nic obchodzić. Aby się odstresować, posprzątam bałagan,który narobiła Draculaura. To nie wasza sprawa, tematu nie było.-Widziałam,że wampirka chciała jeszcze coś powiedzieć,zaprzeczyć mi. Jednak dodałam,że dla jej własnego dobra ma być cicho,inaczej może się zrobić gorąco. Przedsięwzięłam kroki w kierunku zbitej szklanki. Słudzy nie zdążyli jeszcze jej zabrać. Trzymając szkło w dłoniach,zobaczyłam wielkie,czerwone oczy. Odwróciłam się za siebie. Nic nie zauważyłam. Zaraz potem przyszedł Bastix.

Ostatnim punktem ,,wycieczki'' jest rysunek. Tym razem to nikt z Kuroshitsuji, a Lady A. , którą możecie zobaczyć na nagłówku bloga:
- Lady A.


 
Jej bardziej urocza wersja, bo z dwiema kitkami ;3 Z racji tego, że dziś niezbyt dobra pogoda, dwa zdjęcia, ciężko było ustawić naświetlenie, aby było dobre. Robiłam fotografie mojej pracy jakiś czas temu, ale tych dobrych zdjęć nie mogę za nic znaleźć. Robiłam ją parę tygodni temu.
Od wersji nagłówkowej, tak jak już mówiłam różni się dodatkową kitką, koronką przy kokardach i kolorystyką elementów ubrania.

Uh... to by było na tyle. Do następnego wpisu ^^

7 komentarzy:

Dziękuję za komentarze ;) Mam nadzieję,że post ci się podobał. Zapraszam również do innych! ^.^