środa, 27 sierpnia 2014

,,Smoczy Wonderland''

Sesja była robiona w lipcu, zaraz po Howleen i w ten sam dzień. Niestety jakoś nie miałam weny do jej publikacji. No cóż, jednak skoro obiecałam, to zgodnie z tym ruszyłam się i oto ona. W sumie i tak nie mam nic lepszego do robienia. Niebo jest fatalne, w każdej chwili może się rozpadać, zimno strasznie, więc od razu nasuwa się stwierdzenie, że ,,skoro tak, to moim postanowieniem będzie do końca wakacji się obijać, bo w szkole tak nie mogę''. Wy też nie możecie uwierzyć, że to już? Eh, pewnie dostanę niezły wycisk, bo 3 klasa, ten cały sprawdzian, poza tym nauczyciele po wynikach maturzystów powiedzieli nam, że będą tak za nami gonić z matematyką, że będziemy liczyć przez sen XD Nie wiem, czy mam się śmiać, czy płakać, czy być zadowolona. Z jednej strony mogę uznać to za żart, z drugiej - groźbę uczenia się do nocy, czy cieszyć się, że chcą nas tak dobrze przygotować. 

IMG_20140827_144430.jpg 
IMG_20140827_144448.jpg 
IMG_20140827_144506.jpg 
IMG_20140827_144518.jpg 
IMG_20140827_144532.jpg 
IMG_20140827_144547.jpg 
IMG_20140827_144626.jpg 
IMG_20140827_144650.jpg 
IMG_20140827_144702.jpg 
IMG_20140827_144741.jpg 
IMG_20140827_144756.jpg 
IMG_20140827_144809.jpg 
IMG_20140827_144821.jpg 
IMG_20140827_144832.jpg 
IMG_20140827_144844.jpg 
IMG_20140827_144908.jpg 
IMG_20140827_144926.jpg 
IMG_20140827_144956.jpg 
IMG_20140827_145013.jpg 
IMG_20140827_145026.jpg

Szczerze mówiąc, druga klasa była totalnie przeładowana programowo, więc na początku będziemy odrabiać to, co nie przerobiliśmy. Nawet nie pozwolono nam sprzedać żadnego podręcznika, a szafki się aż uginają od nowych + starych. Tak tak, miałam odpoczywać i lenić się do rozpuku, a rzeczywistość jest taka, że co chwila latałam coś sprzątać, bo ,,potem tego nie zrobię, bo szkoła''. Wakacje? Nie odchodźcie </3 Czemu w szkole tak dobrze czas nie leci? ... Dobra, dobra, też przyznaję się, że leci mi niesamowicie szybko. Nie wyobrażam sobie, że za 3 lata będę miała już 18. Nawet szkoła mocno mi przyśpieszyła od pierwszej klasy ,,gimbazy''. Będzie mi trochę szkoda opuszczać mury ,,budy'', bo było i jest naprawdę ok.
Hmm... wydaje się, że Jinafire jest dobrą modelką, jednak z tymi spodniami, które się rozpinają. Zszyłabym je, ale potem jakby było z ich zdejmowaniem? x.x



wtorek, 26 sierpnia 2014

8/3

Pogoda jest moi drodzy państwo fatalna. Cały dzień jest jakoś za chmurami i tak jest od jakiegoś czasu. Próbowałam zrobić jakąś sesję. Miałam, Operetty, próbowałam jakoś ją uratować, jednak cóż.
Na razie daję wam rozdział. Muszę przyznać, że parę zgłoszonych postaci na pewno się tam pojawi. 
Mniej więcej, mam już koncepcję, aby je jakoś upchnąć. Jednocześnie mam jeszcze inne opowiadania i aż dziwne, że mi się wszystko nie kręci XD Za trochę na blogu zagości stara sesja Jinafire, a przynajmniej postaram się o to. Dobrze, dość tego wstępu, miłej lektury ^^

Rozdział 8 Spisek:

Po paru chwilach samotnego siedzenia dołączyła do mnie Clawdeen. Zapytała,czy nic mi nie jest.
Nawet sama uważałam siebie za jakąś przygnębioną. Biedna straszyciółka nie miała tylu obaw,co ja teraz.
-Aleksa? Co jest? Od tego przyjazdu zachowujesz się jak jakaś szara straszymyszka! Może jakiś wypad na małe zakupy by ci pomógł?- Przyjaciółka uśmiechnęła się życzliwie ukazując przy tym swoje białe kły. Narzuciła torbę na ramię i kazała iść.
-Chwilka... wiesz gdzie iść?- Zapytałam podejrzliwie. Nawet ja nie wiedziałam gdzie są sklepy.
-No,tak. Nie jesteśmy w Salem. Podpytam jakiegoś służącego. Chodź,do upiornych świat należy! -Nalegała wilkołaczka. Posłusznie poszłam za nią. Clawdeen po paru minutach spaceru korytarzem,zaczepiła jedną ze służek.
-Hej,Aleksa i ja mamy małe pytanko. Jest tu jakieś... centrum handlowe,sklepy,cokolwiek?-Rzuciła rozbawiona straszyciółka.
-Oczywiście,ale nie możecie w żadnym wypadku iść same,ani tak... ubrane.-Powiedziała służka.
Clawdeen natychmiastowo poczuła się urażona,zakrzyknęła,że ona zna się na modzie najlepiej i za żadne skarby nie przebierze się. Dziewczyna skinęła głową nad wyraz spokojnie,jednak gdy ja powiedziałam,że też nie muszę,natychmiastowo wskazała mi  drzwi do łazienki i wcisnęła w ręce wielką suknię. Westchnęłam zrezygnowana,zamykając za sobą drzwi. Gdy tylko wyszłam,zobaczyłam w korytarzu moją straszyciółkę,która wyglądała na nieco przestraszoną.
-Deen? Co ci?- Zapytałam po chwili,rozglądając się za kimś,kto mógłby nas zabrać do centrum.
-No,ja... potem ci powiem.- Wilkołaczka zaczęła nerwowo bawić się włosami. Na nasze nieszczęście napatoczył się Tut. Chłopak również chciał mi coś przekazać. Jednak ja nie chciałam go zbytnio słuchać. Niestety bardzo nalegał.
-Hmmm... no dobrze. Wysłucham cię,ale masz nas zaprowadzić do centrum. Chyba wiesz,gdzie to jest.-Odrzekłam zdecydowanie.
-Tak,tak,ale pospieszmy się.-Upiór nie wyglądał na zadowolonego,jednak poszedł na mój układ.
Gdy tylko zobaczyliśmy wielką,szklaną piramidę,wiedzieliśmy już,że jesteśmy na miejscu.
-Teraz mogę? Sprawa jest dość ważna.- Powiedział pewny siebie,odciągając mnie na bok.

-To nie ja podrzucałem te posążki,uwierz mi!-Zaczął niejasno.
-Ale co to ma teraz do rzeczy? Jeśli nie ty,to...?-Wzruszyłam ramionami. Już chciałam iść,jednak Tut zatrzymał mnie.
-Tylko,że ja wiem kto.- Odpowiedział,wyciągając komórkę.
Dodał tylko,że powinno mnie to bardziej zaciekawić. Puścił mi krótki filmik,który sam nagrał.
Widać było na nim zakapturzoną postać,która chowała amulet w pokoju Bastix'a. Na ręce miał bransoletę taką,jaką nosił mój kuzyn. Upiór na nagraniu szyderczo się zaśmiał i zniknął.
-Nakręciłem to wczoraj. Coś mi się nawet nie wydaje,że to twoja rodzina,All.-Tut schował iTrumnę i rozłożył ręce w oczekującym geście.
-Ehh,nie wiem co o tym myśleć. To nie musi być on. Może po prostu wyciął nam kawał. Dobrze,jednak jestem ci winna przeprosiny. W sumie też mi on nie pasował,ale... przecież sługi by go od razu wywęszyli. To jakiś oszust?- Zapytałam, równocześnie przytulając się do chłopaka w ramach przeprosin.
-Wybacz.-Dodałam.
-Nie ma sprawy. Pamiętaj,że mówiłem,że ślicznie się gniewasz.-Na twarzy Tuta pojawił się znów ,,ten'' zadziorny uśmieszek. Mumia poszła przed siebie,ku wejścia do centrum handlowego.
-A,a teraz moja kolej? Jesteśmy chyba już od zamku dosyć daleko.-Kiedy wilkołaczka zobaczyła,że upiór odszedł,straszyciółka podbiegła do mnie najszybciej jak się da.
-Chyba usłyszałam coś,co nie powinnam usłyszeć!-Clawdeen rozejrzała się dookoła. Żółć jej oczu wydawała się wtedy bardziej żywa,niż kiedyś.
-Kiedy stałam na tym korytarzu,czekając na ciebie,usłyszałam rozmowę twojego ,,kuzyna''. Nie wiem do kogo mówił,ale wyraźnie się z kimś kłócił. Poszło o władzę. Mówił,że kiedy jego tajemniczy gość cię załatwi,on przejmie cały Egipt! Musimy ściągnąć tu Cleo,ta sprawa wymyka się spod kontroli!-Dodała.
Zaczynałam poważnie się niepokoić. Ktoś mnie sobie tutaj nie życzy...


niedziela, 17 sierpnia 2014

,,Muszelki z granitu''

Na plaży było pełno muszelek, parę zabrałam ze sobą, dlatego panna Goyle zaliczyła małą wycieczkę po pokoju, prezentując je w międzyczasie. Jakoś o wiele lepiej robić mi zdjęcia w moim własnym pokoju, wtedy mam dostęp do większej liczby jakichkolwiek rekwizytów :P
Cóż, nie mam wam nic więcej do powiedzenia, oto sesja :) :

IMG_20140810_101921.jpg 
IMG_20140810_101955.jpg 
IMG_20140810_102013.jpg 
IMG_20140810_102036.jpg 
IMG_20140810_102049.jpg 
IMG_20140810_102126.jpg 
IMG_20140810_102204.jpg 
IMG_20140810_102304.jpg 
IMG_20140810_102338.jpg 
IMG_20140810_102403.jpg 
IMG_20140810_102450.jpg 
IMG_20140810_102629.jpg 
IMG_20140810_102651.jpg 
IMG_20140810_102705.jpg 
IMG_20140810_102723.jpg 
IMG_20140810_102742.jpg 
IMG_20140810_102825.jpg 
IMG_20140810_102848.jpg 
IMG_20140810_102950.jpg 
IMG_20140810_103017.jpg 
IMG_20140810_103441.jpg 
IMG_20140810_103452.jpg 
IMG_20140810_103554.jpg
R: I na koniec sweet focia ;3

Hmm... a jednak mam coś więcej do przekazania. 
Oczywiście pamiętajcie o konkursie, w końcu nie jeden może w nim wygrać ^^ 


sobota, 16 sierpnia 2014

7/3 + konkurs + zapowiedź


Uh, nie było mnie tydzień, mam sporo do obrabiania. W czasie mojego urlopu zdążyłam zrobić sesję Rochelle, którą najprawdopodobniej obrobię dopiero jutro. Jestem bardzo zadowolona z pobytu,aczkolwiek czuję się trochę zmęczona. Na razie mam dla was tylko rozdział i ... konkurs!

Rozdział 7 Ja się nie śmieję,to dochodzenie:

-Sennik Ammut. Na zrozumienie, zjadacz snów,dawca przeznaczenia prawdziwego w fałszu.- Kotołak wziął swój ogon do ręki. Zaczął się nim bawić. Sługa odłożył ostrożnie posążek na moją szafkę nocną.
-Mów po potworzemu...-Powiedziałam zdezorientowana.
-Zależy co widziałaś. To ukrywa twoje przeznaczenie w śnie,robi to tak,by jak najbardziej cię przestraszyć,a tylko malutka część może się wydarzyć. Nie wiadomo. Wystarczy,by była w pokoju,by nie dawała spać wszystkim osobom przebywającym w nim. Teraz wiesz o czym mówię? Ktoś panience wykręcił naprawdę wredny dowcip. Figurkę zaraz wrzucę do fosy.- Powiedział srogo i wyszedł.
-To na pewno ten drań! To on był w moim pokoju,nim poszłam spać!- Pomyślałam na głos i ze złością wyszłam z pokoju. Z im petentem walnęłam w drzwi Tut'a. Chłopak wyraźnie zaskoczony, przetarł jedno oko i powiedział,czy przyszłam się pogodzić oraz zasugerował,że powinnam zrobić to rano.
-Jaja sobie robisz?! Jak mogłeś,wiesz?! To był żart? Ja się nie śmieję!- Nakrzyczałam na upiora.
-Co ci? Zrywasz mnie o czwartej i jeszcze pretensje?- Odpowiedział mi pytaniami.
Warknęłam ze złości i wróciłam do mojego pokoju,mrucząc pod nosem jak bardzo się myliłam kiedyś co do niego.

Następnego dnia,zobaczyłam wszystkich na śniadaniu. Bastix nieufnie rozglądał się po sali,podając nam jedzenie z pozostałymi służącymi. Nie odzywając się ani jednym słowem,skończyłam i wyszłam podminowana. Za mną wybiegł kuzyn,miał jakąś zbyt ciekawską minę.
-Poczekaj.- Nakazał.
-Chcę iść do sali komputerowej. Co chcesz?- Zapytałam niegrzecznie. Już chciałam iść,ale chłopak zagrodził mi drogę.
-Czego?- Nie chciałam tracić czasu. Próbowałam go wyminąć. Jednak się nie dało.
Upiór był o wiele wyższy ode mnie,a korytarz,który prowadził skrótem do sali był dość wąski.
-Musimy porozmawiać.-Odpowiedział sucho,wykazując mi drogę zupełnie przeciwną od mojego celu.
-Dobrze, byle szybko.-Rzuciłam,idąc w pokazaną stronę. Kuzyn zaprowadził mnie do swojego pokoju. Widać,że mieszkał tu od dawna. Wszędzie były walające się amulety,szaty i inne egipskie dodatki.
Usiadłam na turkusowej sofie splatając ręce. Czego on chce? Brakuje mi Clawdmila, ten sen...
-Mam sprawę. Jak wytłumaczysz mi to?- Powiedział,wskazując sennik,który znalazłam rano.
-Skąd to wziąłeś? Przez to miałam niezłą straszyjazdę w nocy!- Wytłumaczyłam.
-Rozumiem,ale czemu to było w moim pokoju?- Zapytał. W jego minie widać było,że o coś mnie podejrzewa.
-TUT!- Krzyknęłam na całe gardło.
Parę chwil po tym,spanikowany upiór,którego imię wykrzyczałam, otworzył dzwi.
-Co jest?- Powiedział rozkojarzony.
-Wszystko ok?- Zapytał ponownie.
-Ah,nie zgrywaj mi tu niewiniątka! Co to jest!? Przestań się bawić czyimiś snami!- Powiedziałam,pokazując mu wydarty z ręki kuzyna amulet. Tut wyglądał na bardzo zaskoczonego moimi oskarżeniami. I to tak... prawdziwie. Widziałam jego reakcję i zastanowiłam się,czy to na sto upioprocentów on nam płata figle. Wkurzona,a jednocześnie zamyślona poszłam wreszcie do sali komputerowej. Włączyłam szybkim ruchem pierwszy,lepszy komputer z brzegu. Kiedy próbowałam włączyć video,musiałam długo czekać. Widać były jakieś zakłócenia. Na szczęście Clawdmil był wtedy przed ekranem. Najpierw nie wiedziałam jak się zachować,ale potem przypomniałam sobie,że w końcu to był tylko sen i nie powinnam panikować.
<-Ally?- Odezwał się pierwszy Clawdmil.
-Hej, cały dzień na kompie? Słabo cię widzę,słychać też nie najlepiej.-Odrzekłam smutno.
-Tak właściwie,to czemu nie powiedziałaś mi,że jedziesz z... tym czymś.-Zapytał zaczepnie wilkołak.
-Daj spokój. W dowcipnisia się bawi i amulety podrzuca.- Powiedziałam i machnęłam ręką.
-Wiesz, muszę już kończyć. Umówiłem się na deskę z Troy'em. Sorry,że tak krótko. Nie spodziewałem się,że będziesz.-Clawdmil zaczął grzebać w swojej szafie,wyjmując deskę. Zdziwiło mnie to,bo pod meblem,coś się błyszczało. To nie możliwe,aby to... chociaż. Wilkołak nie wyglądał na wyspanego. Od razu pożegnałam się podejrzliwie.>
Odsunęłam się od komputera,sama siebie pytając,co się świeciło pod szafą. Może to naprawdę nic ważnego?

Tak, najpierw rozdział, potem ogłoszenie. Aktualnie skończyłam już pisać 3 sezon i chciałabym zacząć następny, jednak chciałabym wam dać możliwość kreowania go ze mną. Jestem w trakcie pisania dwóch innych rzeczy, więc macie czas do 30 sierpnia (godzina 12.00) na przysyłanie mi swoich OC, których chcielibyście zobaczyć w mojej historii. Jest jednak warunek - nie może być to żaden członek rodziny De Nil'ów,Wolf'ów oraz Draculaury. Do tego nie może być to uczeń innych szkół niż Monster High. Głównie z racji tego,że nie chcę,abym się ,,zapętała'' w wątkach rodzinnych. Zgłoszenia możecie mi przysyłać na mojego e-maila  -  aleksa.de.nile0707@gmail.com!
Jeśli twoja postać mi się spodoba, dodam ją do swojej historii i dostanie jakąś małą rolę,chyba,że naprawdę przypadnie mi do gustu to wtedy, kto wie ;) W zgłoszeniu dajcie mi coś, dzięki czemu mogę poznać waszą postać np. jej opis, jakiś obrazek ją przedstawiający lub linki do wikii albo jeszcze coś innego. Dozwolone jest zgłaszanie kilku postaci (3 max.). Jeśli nie dostanę min. 4 zgłoszenia (1-2-3 postacie wykonane przez 1 osobę liczą się jako 1) konkurs się nie odbędzie, a ja wplotę w nią jakieś losowe, wymyślone przeze mnie postacie. Tak więc dodaję również zapowiedź sesji Rochelle:

IMG_20140810_103419[1].jpg




czwartek, 7 sierpnia 2014

,,Dokazujący wilczek''

Witam was, dziś uraczę was moją sesją Howleen. 
Została zrobiona jeszcze wtedy,kiedy byłam u kuzynki. Oczywiście modelka jest jej ;)
Cóż, ostatnimi czasy w łapki wpadają mi same siostry Clawdeen. 
Howleen jest tu ubrana w sukienkę z Fashion Pack'a Frankie. Sesja została zrobiona na ,,siłownio-placu zabawo-ogrodzie''. Doprawdy,nie mam pojęcia jak to dobrze określić. Dlatego jest tego dość dużo i w różnych miejscach. Jutro wcześnie wyjeżdżam,a nie chciałam was zostawiać z praktycznie niczym. 
W tym poście ujawnię również co zamierzam wam zorganizować... konkurs! Tak,pierwszy konkurs na tym blogu. Uh,dobrze,już więcej nic nie gadam,szczegóły za tydzień. Na razie łapcie sesję ^^:
IMG_20140807_175118.jpg IMG_20140807_175202.jpg
IMG_20140807_175238.jpg
IMG_20140807_175259.jpg
H: No i sweet focia na drzewie :3
J: Myślałam,że to ja tu robię zdjęcia ._.

IMG_20140807_175844.jpg
IMG_20140807_175916.jpg
IMG_20140807_180001.jpg
IMG_20140807_180017.jpg
IMG_20140807_180036.jpg
H: Jestem królową dżungli!!!
IMG_20140807_193424.jpg
IMG_20140807_193449.jpg 
IMG_20140807_193513.jpg 
IMG_20140807_193529.jpg 
IMG_20140807_193616.jpg 
IMG_20140807_175332.jpg
IMG_20140807_175356.jpg
IMG_20140807_175422.jpg
H: Łuuuchuuu <3 To ja sobie tak powiszę ^^
J: Uważaj,bo spadniesz. To za wysoko dla ciebie.
H: E,tam. Gadasz ;)

IMG_20140807_193656.jpg 
H: Uh,zakręciło mi się w głowie...
J: Mówiłam -.-

IMG_20140807_175618.jpg 
IMG_20140807_175649.jpg 
IMG_20140807_175709.jpg  
IMG_20140807_175844.jpg 

IMG_20140807_175801.jpg 
H: *♫ ♪ Tańczy dla mnie na rurze i znowu 
mruga okiem ,jest taka piękna, te oczy głębokie. ♪ ♫*
J: Howleen,co ty śpiewasz O.o
H: Przeglądałam ci telefon ;3
J: Zapomniałam to usunąć .____.

IMG_20140807_175827.jpg 
H: No,a co? Nie ładnie tu wyglądam? ^^
J: Złaź już z tej rury! ;___;
H: -.-'' To chodź,posiedzę sobie na ławce...
IMG_20140807_193710.jpg 
IMG_20140807_193802.jpg 
IMG_20140807_193749.jpg  
H: Od tych igraszek zaczyna mnie boleć łapa. Kończmy już,okey?
J: Jasne ;) Cyknę tylko ostatnie zdjęcie.

IMG_20140807_193724.jpg 
H: Bay,bay! :*

Tak więc,do za tydzień ;) Wybaczcie mi piosenkę,ale po prostu musiałam ją dać :P
Ta sesja mi się okropnie z nią kojarzy xD