środa, 6 sierpnia 2014

6/3 + krótka relacja z odwiedzin

Witajcie! Dziś będzie trochę więcej do czytania,ponieważ nie długo będziecie mogli spodziewać się kolejnych sesji na blogu. Otóż cały dzisiejszy czas spędziłam z VictoriąForeverChild. Było naprawdę fajnie, cóż,ponad pięć godzin chodzenia z jednej strony miasta,na drugą. Jednak warto,ponieważ sesje,które zrobiliśmy naszym monsterkom wyszły naprawdę czadowo <3 Moją modelką była Howleen 13 Wishes,jej Diana. Cóż,nie ukrywam,że siostra Clawdeen ma mniej zdjęć,ponieważ ,,ktoś'' co chwila zabierał mi aparat ;3 Pośmiałyśmy się,zaliczyliśmy ,,pole zdjęciowe'',moją galerię,mały park,ogródek przed moją szkołą, Mac'ka i KFC. Nie powiem,że były to małe odległości,dlatego padam z nóg :P Więcej opowiem wam przy dodawaniu sesji. Na razie oto rozdział. Przypominam też o niespodziance,która ma być niedługo ^^

Rozdział 6 Koszmar z ulicy Egipskiej:

Patrzenie w niebo przerwał mi wielki gong zegara z salonu.
-Ehh... jak tak będzie straszy-bimbać co godzinę,to ja chyba nigdy nie zasnę.- Pomyślałam na głos i wróciłam z powrotem do łóżka. Nie minęło pięć minut,a moim oczom ukazało się czarne pustkowie. Byłam tam tylko ja,w jakiejś wielkiej,białej sukni i koronie. Przypominała trochę tą,którą dali mi służący.
-To już ten sen? Trochę dziwnie to wygląda. Przecież ja zawsze mam nieświadome sny,zazwyczaj nic nie pamiętam... Co jest?- Mówiłam do siebie. Chodziłam po czarnym świecie, wlokąc za sobą długą suknie. 
Krzyknęłam na całe gardło,czy ktoś tam jeszcze jest. Odpowiedziało mi moje echo,kompletna pustka.
Szłam kompletnie donikąd. Nagle zza mną wyrósł wielki sarkofag.
-Co do upiora?!- Wrzasnęłam bezsilnie.
Nagle,jakbym do niego wchodziła. Moim oczom ukazał się straszliwie długi korytarz.
Z początku szłam powoli,dotykając piaskowych ścian. Kiedy odwróciłam się, zobaczyłam,że nie ma już wyjścia dla mnie. Jak jakiś duch, przez ścianę przeniknął Tut. Widać,że szedł wolno. Wyglądał jak zombie. Kiedy przyspieszyłam, on również. Zaczęłam uciekać. Moje białe szpilki nie zostawiały już echa,a odgłos deptanego piasku. Na końcu korytarza była jakaś zakapturzona postać. Zupełnie taka, jaką widziałam,kiedy walczyłam z wampirami.
-Nie ma wyjścia!- Z płaczem krzyknęłam przez cały korytarz.
-Dobra, zobaczymy,czego ode mnie chcesz!- Dodałam szybko,zrzucając koronę na ziemię.
Biegłam w stronę nieznajomej postaci. Kiedy tylko znalazłam się naprzeciw zjawy, zacięcie zrzuciłam jej kaptur z głowy.
Moje oczy rozszerzyły się na rozmiar talerzy.
-Clawdmil?!- Zapytałam niedowierzająco. Ze strachu upadłam na podłogę, która nagle zaczęła się zapadać.
-O mój Ra!- Krzyknęłam z przerażeniem. Gdy tylko otworzyłam oczy, byłam na wielkiej piramidzie.Stałam na jej czubku,który miał naprawdę małą powierzchnię.
-Pomocy!- Z płaczem wołałam,ale nikogo nie było.
Nagle, piramida ukruszyła się,a ja zaczęłam spadać szybko w dół,drąc sukienkę. Kiedy zorientowałam się,że już dawno powinnam spaść, spojrzałam w dół. Wtedy spostrzegłam,że spadam do ognia. I... obudziłam się.
Dyszałam przerażona. Pobiegłam do pokoju sług. Gdy dojrzałam Bastix'a,który już smacznie spał, zaczęłam go szarpać,by się obudził.
-Wstawaj! Rusz się ty leniwy kocie! - Szeptałam podniesionym głosem.
-Mrał... co sie,co co? Księżniczka spać nie może?- Powiedział skołowany otwierając jedno oko.
-Błagam cię, wstawaj! Szybko!- Z łóżka ściągnęłam kotołakowi cienką kołdrę. Bastix przeciągnął się parę razy i posłusznie poszedł do mojego pokoju.
-Co się stało?- Zapytał, równocześnie ziewając.
-Przepraszam,że zrywam cię o tak nieludzkiej godzinie,ale... nie mogę spać, przyśnił...-Nagle przerwałam. Coś na podłodze zaczęło się błyszczeć.
-Hmm?- Mruknął pod nosem czarny kot,podnosząc to,co leżało na dywanie.
-Nic dziwnego,że spać nie mogłaś,księżniczko. Ktoś podrzucił jaśnie pani to.- Powiedział,podając mi czerwony,kamienny posążek.
Był tak mały, praktycznie wielkości małego palca u ręki. Był w kształcie krokodyla.
-Co to niby jest?- Zapytałam po chwili, nie odrywając wzroku od posążka.



5 komentarzy:

  1. Czyżby Tut to podrzucił? Jeśli tak to niech się cieszy (nie)życiem, bo pójdę do niego i sprzątnę z tego świata XD. Ale fajnie, że spotkałaś się z VictoriąForeverChild :-). Znałyście się w realu wcześniej?

    VAMPY

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ;) To już jej druga wizyta u mn :P Kurczę,chyba czas na rewanż XD

      Usuń
  2. Mieszkacie niedaleko siebie czy przez internet się umówiłyście? Wspólny znajomy?

    VAMPY

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze ;) Mam nadzieję,że post ci się podobał. Zapraszam również do innych! ^.^