niedziela, 28 lipca 2013

10 rozdział :*

Rozdział 10 Upiora żal:
Poszłam z moim gościem otworzyć.Zachmurzyło się.
Kiedy już uchyliłam drzwi,z kuchni wyszła Cleo niosąc jakiś kawałek ciasta na porcelanowym talerzu.
-Ally, kto to?-Zapytała wychylając się by zobaczyć.
-Nie wiem, tu nikogo... nie ma.-Zdziwiona,chciałam zamknąć wrota,ale jednak C.A. przekonała mnie,by wyjść na dwór.
Cupid wyszła jako pierwsza, ja stałam w tym czasie na pierwszym schodku od posągów lwów,które zwykle stały przed wejściem do domu.
Nagle zadzwoniła moja iTrumna. Powiedziałam,że muszę odebrać i odwróciłam się spoglądając prosto na ,,kocią'' ozdobę.
To znowu ten sam numer! W momencie ,,olśnienia'' usłyszałam za sobą krzyki. To była Amora! Rzuciłam się aby ją ratować,ale nie zdążyłam jej pomóc.
To było straszne! Od razu wydarłam się na całe osiedle.
Musiał być to przenikliwy krzyk,ponieważ leżąca filiżanka na balkonie stłukła się.
Wszyscy wylecieli z domów. Byłam przerażona. Powiedziałam,że Amory... już nie ma, przynajmniej nie wiem kiedy wróci.
Clawdeen podniosła mnie, leżałam jeszcze na ziemi, po nieudolnej próbie ratunku. Będąc złapana przez wilkołaczkę, widziałam jak trzęsą się jej ręce.
Ni stąd, ni zowąd zza tłumu wychylił się Clawdmil. Podbiegł do nas. Gdy tylko Deen puściła mnie, chłopak mocno mnie przytulił. To było zabójczo słodkie!
Tamta odeszła dalej pocieszając Draculaurę.
Gdy już tłum rozszedł się na dobre,brakowało mi Amory.
W zamian,zaprosiłam kuzyna Clawdeen na wampikawę w kafejce.
Przez dłuższą chwilę ogrzewałam sobie dłonie o gorący kubek latte strachiato,aż Clawdmil zaczął prawić mi komplementy,eh... podobałoby mi się to,gdyby nie ta sytuacja.
Wciąż nie mogłam uświadomić sobie tego co się stało. No i kto do mnie wtedy dzwonił!?
Z ,,transu'' wyrwał mnie Clawdmil pytając czy nie pójść mi po cukier do kawy.
Zaczęła się przyjemna rozmowa. Bardzo go polubiłam.
Gdy koło niego przechodziła kelnerka złapał ją za rękę, zdziwiłam się.
-Hej, a ty już z kuzynem się nie przywitasz?-Powiedział do wilkołaczki,która kelnerowała.
-Ojej, przepraszam, nawet nie zauważyłam ciebie.Cześć wam!-Powiedziała Clawdeen.
Zapomniałam! Przecież od weekendu zaczęła dorabiać sobie w cafetrumnie.
Uśmiechnęłam się,a Deen wskazała na zegarek.
-Będziecie tu jeszcze? Za 10 minut kończę.
-Tak, jeszcze posiedzimy.-Odpowiedziałam. Widać upiór siedzący na przeciwko mnie bardzo się ucieszył. Widziałam to.
Czekaliśmy tak razem na Clawdeen. Oczywiście przewijałam się cały czas przez temat tych zniknięć. Clawdmil powiedział,że coś podejrzewa. Wymienił parę imion,ale ni w kła nie znałam tych osób.
Kiedy wilkołaczka podeszła do nas ponownie,przysiadła się do nas.
-Aaaaa... zapomniałam spytać. Skąd wy tu... no wiecie... razem?-Clawden roześmiała się serdecznie.
-Deenka, proszę cię. Ty tak zawsze.-Burknął Clawdmil.
W tym momencie znowu zadzwonił mója iTrumna. Poprosiłam o odebranie Clawdeen. Mam dosyć telefonów jak na jeden dzień!
Była to Draculaura, zaprosiła mnie,Cleo i Deen na noc. Znowu bała się zasnąć.
No,ale się nie dziwię. Jej tata był na jakimś wyjeździe,a wujek Vlad pojechał do jakiejś ciotki Lali. Zgodziłyśmy się. Ponieważ wezwanie było na 20.00, musiałyśmy już się zbierać. Żal mi było zostawić Clawdmila,więc poprosiłam o odprowadzenie do domu. Po drodze oczywiście próbował jakoś się do mnie zbliżyć. Ah, te jego nieudolne próby złapania mnie za rękę! Było naprawdę miło.
Widać było,że jego kuzynka przewracała oczami. Chyba znała całą prawdę. Kiedy wchodziłam przez wrota domu uściskałam go i Clawdeen na porzegnanie.
Zamykając drzwi,popatrzyłam na nich jeszcze przez chwile. Szli i rozmawiali.
Ja tym czasem zajęłam się pakowaniem piżamy i tego typu rzeczy, powiedziałam również Cleo o spotkaniu, jednak nie mogła go przyjąć. Miała dodatkowe
zajęcia ze szporachunków razem z Ghoulią. Wysłałam szybkiego upioesa do Lali i kończyłam przygotowywanie torby.


sobota, 27 lipca 2013

Nowa zakładka i nowe gażety ^.^

Ustawiłam już możliwość obserwowania mojego bloga. Wcześniej źle coś ustawiłam i nie szło się dodać. Teraz wszystko jej poprawione.
 Do tego pojawiła się nowa zakładka na którą pomysł dał mi jeden z czytelników. Nosi nazwę ,,moja trumna marzeń''. 
Z racji tego,że blog jest o lalkach MH, umieściłam tam moje lalkowe marzenia ;) 
Zobaczcie,skomentujcie,zaobserwujcie bloga <--- Będzie mi zabójczo miło :*


piątek, 26 lipca 2013

Oto 9 rozdział ^.^

Rozdział 9 Amora,dziękuję!:
Weszliśmy do kina.
Ku mojemu zadowoleniu ujrzałam Amorę,Draculaurę trzymającą Clawda za rękę i Clawdeen w kolejce po popcorn.
Od razu do nich zagadałam, a ,,moich'' upiorów wysłałam po bilety.
-Amora,Clawdeen,Draculaura,Clawd! Nigdy nie myślałam,że mogę się tak ucieszyć z czyjegoś widoku!
-O,zabójcza kiecka!-Pochwaliła Draculaura.
-Z kim przyszłaś? Nie mów,że sama.-Powiedziała stojąca z boku Amora.
-Nie! I właśnie w tym problem! Pomóżcie, błagam was na złoto tego całego świata!
-Z kim!? Bo umrę z przejęcia!-Wyła o odpowiedź Clawdeen.
-Z twoim kuzynem.-Odparłam sucho.
-Nie mów! Ty i Claw...
-Nie! Przyszłam tu jeszcze z Troyem, no... i po drodze wkręcił się też Tut.-Wypaliłam nerwowo.
-Nieźle. Jak sobie ,,radzisz'' z naszym Clawdmilem? Wiemy,że nie znosi Tut'a! Haha.-Clawd widać ujrzał w mojej sytuacji coś śmiesznego.
-Ani trochę i właśnie dlatego proszę o ratunek!-Powiedziałam składając ręce w błagalnym geście.
-Dobra,muszę ci się do czegoś przyznać.Wszyscy trzej byli u mnie na linii i.. każdemu doradziłam to samo!-Widziałam,że zrobiło się kupidynce głupio.
-Amora!-Krzyknęłam na nią.
-Myślałam,że chodzi o 3 różne dziewczyny! Ok,ok. Ja cię w to wpakowałam i ja cię wyciągnę, powiedz,że .. nie wiem... źle się czujesz! O,właśnie! Jeśli nie chcesz wracać z nimi, to ja cię odprowadzę i tak nie kręcą mnie pająki.

Przyszedł czas do realizacji, tak jak myślałam - wszystko poszło zgodnie z planem.
Amora odprowadziła mnie do domu.
Gdy tylko weszłam,Cleo zapytała się,czemu tak wcześnie przyszłam. Ciekawe,czy ona wytrzymałaby z kłócącymi się upiorami aż 2 godziny na filmie o ciemności.  Wychodzi na to samo,pfff.

Poprosiłam,by kupidynka została. Jeszcze chciałam z nią porozmawiać.
Wypytywałam co i jak,ale przerwał nam dzwonek do drzwi.


Ciąg dalszy nastąpi ;* 



Foto-story: W wilkołaczkach siła! (część 1)

J-Ja
L-Luuuna
C-Clawdeen
R-Razem (Luuuna i Clawdeen)
*czynności lub narrator*

 
*Luuuna biegła szybko spiesząc się na sesję, dziś ona ją wylosowała. Nie wie kto będzie jej towarzyszył*

 *Jej partnerka szła spokojnie, również nie była pewna z jaką upiorką będzie miała zdjęcia*

L- Uhhh... zmęczyłam się. Jest tak gorąco! Siądę sobie na kamieniu.
Ciekawe z kim będę pozowała. Pfff! Mnie nikt nie przebije! *śmieje się i poprawia włosy*

C- Nareszcie! Doszłam! Chwila... LUUUNA?! Co ty tu do pazura wyprawiasz?!
L-Mam sesje,geniuszu. Najwyraźniej los zesłał mi ciebie,brzydotko ;) Przepraszam z góry,że cię przyćmię,gwiazdko ;*
*Clawdeen i Luuuna warczeli na siebie dłuższą chwilę*

 
J- Hej, przepraszam,że musiałyście czekać,ale musiałam iść po coś do picia.
C- Odmawiam!
J- Czego odmawiasz?
C- Sesji z tym... tym czymś! *pokazuje łapą na kuzynkę*
J-Nie moja wina,że wy obie się wylosowałyście, poza tym - nie marnuj czasu Deen na fochy! Luuuna,zejdź z kamienia, teraz kolej Clawdeen.
L- Ustąpić jej?! Nigdy!
J- Ehhh... to będzie dłuuuuuuga sesja ;-; Luuu, proszę cię, zejdź.
L- No dobra,ale jej nie będę ustępować! Zrobiłam to tylko dla ciebie!
J- Tak,tak ;)
*Luuuna zeszła z kamienia i usiadła koło mnie*

*Kiedy zdjęcie było robione,druga wilkołaczka cały czas rozpraszała kuzynkę*

C- *mówi przez zęby* Zabierz ją,bo chyba po tym zdjęciu jej futro przetrzepię!
J- Luuu -.-'' Zachowuj się <.<
L- Okey ._. I tak wyszła gorzej ode mła! Haha!

J- Dobra,chodźmy zrobić więcej zdjęć,stańcie tam,przy mostku. 

*Niechętnie pozuje przy mostku*

J- Deen! Siły i życia więcej -.-''

L- Haha! Mówiłam,że jest beznadziejna! Won Clawdeen, teraz moja kolej!
 C- Straciłam ochotę na zdjęcia... *robi miejsce drugiej upiorce*

L- Ja nie będę takim nieudacznikiem! Ah, wyglądam pięknie,prawda? :3 
J- Ta,ta...

J- Jest zbyt gorąco. Rozłożyłam sobie koc, może tam porobię wam zdjęcia?
L- Ugh, dobrze. Ja wszędzie wyjdę lepiej!


C- Ejjj! Ukradłaś mi pozę!
L- Masz pecha,laleczko ;*
C- Złaź, teraz moja kolej!


J- O tak,Deen! O to chodziło!
C- Moja zwycięska fotka!
J- Nie ruszaj się!
C- Ok!


L- Pmf! Zwycięskie to ty możesz mieć co najwyżej pchły!
C- Dosyć! Wytrzymałam już długo! Pożałujesz!
*wybiegła i zaczęła się szarpać z Luuuną*

J- Dość! Macie się natychmiast pogodzić!


C- Obrażam się!
L- Uuu! Tylko się nie porycz :>
C- Mogę jej jeszcze trochę wtłuc?!
J- Nie zezwalam -.-


L- Nie będę tracić światła przez takiego wilczodzieciaka! Rób mi fotki!
J- Okey...


J-Deen,żyjesz tam?
C- Tak :c

J- Oj,tak nie może być. Chodźcie do wspólnej fotki.
R- Nie! Nie ma takiej opcji!
J- O, widzę,że się ze sobą zgadzacie. Ruszać się. Na torbę,raz,raz!
R- Grrr... Okey -.-''


J- Super wyszłyście. O-b-i-e.
R- Super! 


L- Sorry,za wszystko.
C- Ja też przepraszam.
*Tuliły się przez chwilę*
J- Widzę,że już się dogadałyście? :)
R- Tak!

Ciąg dalszy nastąpi... :)


Nowa zakładka - Wyrocznia ^.^

Pojawiła się przed chwilą nowa zakładka. Jest ona głównie do waszej dyspozycji.
Więcej przeczytacie klikając na nią ;3 


czwartek, 25 lipca 2013

Już jest 8 rozdział!

Rozdział 8 Nie ma,że gryzie:
Weszłam,odłożyłam plecak i rzuciłam się na łóżko,Cleo w tym czasie poszła do salonu oglądać ,,Top Model''.
Leżałam tak,aż zadzwonił dzwonek do drzwi.Pobiegłam w moich fioletowych kapciach i jeszcze z maską do spania na czole.
-Tak?-Moim oczom ukazał się Clawdmil,a za nim Troy trzymający bukiet. Wilkołak popchnął kolegę ,odebrał z jego rąk kwiaty i wręczył mi bukiet.
Stanęłam jak wryta! Ja tu tak niewyszykowana,a tu taka niespodzianka!
-To dla mojej ślicznotki. Zaszczyciłabyś mnie swoją królewską obecnością dziś w kinie o 19.00?-Zaczerwieniłam się.Czy on jest prawdziwy?!
-Ja.. będę tylko do towarzystwa, nie zwracajcie na mnie uwagi podczas filmu...-Zasmucił się wampir.
-Hej,nikt nie będzie nikogo ignorował, kły do góry, pójdę z wami z chęcią.-Uśmiechnęłam się i powąchałam kwiaty.
Zamknęłam drzwi i popędziłam do łazienki się szykować, przecież była już 17.00. Pod drzwiami pukała Cleo.
-Hej Ally, kto to był?-Zapytała głosem sugerującym odpowiedź.
-Chłopaki,nic ważnego.-Odpowiedziałam zza drzwi czesząc włosy.
-Uuuu,a którzy? Nie mów,że Tut po CIEBIE przyszedł.-Zaśmiała się.
-Nie, co ty z nim masz? Troy i Clawdmil.
-Caaaaałą przerwę,kiedy poszłam do biblioteki mi o tobie nawijał, zabujał się w tobie mumio!- Powiedziała.
-Żartujesz?-Otworzyłam drzwi, malując się jednocześnie maskarą.
-Haha,jeszcze lepiej! Gdzie się tak szykujesz?!
-Już ci mówiłam! Idę z Clawdmilem i Troyem do kina! Cleo, odpuść...
Zatrzasnęłam się i dalej szykowałam, słyszałam,że jeszcze mumia coś mruczy pod drzwiami,ale nie mogłam wywnioskować co dokładnie.
Moją głowę zaprzątała myśl o Tutenchamonie. Może tylko zażartowała? No,ale mówiła całkiem poważnie...
Szykowałam się dość długą chwilkę, kiedy wyszłam już gotowa, miałam na sobie ciemnoróżową,długą suknię(ah, ostatnia zdobycz z wyprawy do wampilerii!) i pasujące do niej buty na pomarańczowym obcasie. Włosy spięłam w kitkę. Zostało mi jeszcze 30 min do wyjścia.
Nie pozostało mi nic innego,jak usiąść z Cleo i oglądać razem z nią. Oczywiście nie obyło się bez docinków typu ,,a jak Troy cię ugryzie?'', ,,i co z biednym Tut'em?'', ehhh... nie mogłam tego znieść. Na szczęście upiory przyszły po mnie trochę wcześniej. Dzięki ci Ozyrysie!
Wychodząc widziałam w drzwiach tarzającą się ze śmiechu kuzynkę... Czy aż tak śmiesznie wyglądaliśmy?!
Wtedy do mnie dotarło,że koło domu naprzeciwko przechadzał się Tut!
Ten od razu musiał się przyłączyć, grrr.
-Witajcie chłopaki,a no i oczywiście witaj Alekso. Gdzie idziecie taką grupką?-Zapytał.
-Idziemy do kina, ja i Aleksa szybciej się umówiliśmy.Nie zdążyłeś!-Wypowiadając to Clawdmil zaśmiał się szyderczo i pociągnął mnie za rękę.
Za drugą złapał mnie Tut i poprosił,czy skoro to nie jest żadna randka (Clawdmil był baaardzo zły na jego słowa) czy mógłby z nami pójść.
Troy wyraził chęć ,,posiadania towarzysza niedoli samotności''. No cóż, ostatecznie się zgodziliśmy. Dziwnie się czułam. Chłopaki wręcz warczeli na siebie... i to dosłownie.
By zacząć jakikolwiek temat, spytałam na jaki film się wybieramy.
-No na ten nowy, ,,Pająkożercy 2''. Ponoć bardzo dobry.
Film o pająkach?! Lepiej być nie mogło! Nie dość,że będę musiała znosić ich sprzeczki, to jeszcze zejdę tam ze strachu!

środa, 24 lipca 2013

7 rozdział już na blogu!

Rozdział 7 Szkoła,szkołą,ale nie możesz dać się ugryźć:
Po w-f poszłam zaraz do mojej szafki. Po paru dniach dopiero mi ją przydzielili.
Trafił mi się bardzo dziwny numer ,,13'' jakby to coś oznaczało...
Wpatrywałam się w czarną liczbę tak długo,aż korytarzem nie prześmignęła rozpłakana Venus.
-Potwory,ratunku! Normalsi uprowadzili Robeccę! Pomocy!-Krzyczała na cały głos.
Zatrzymałam ją i spytałam co się z nią stało.
-No,więc poszłyśmy grać w trumnokoszykówkę. Tam za szkołą oczywiście. Pani Sportghoul powiedziała,że skoro zagrałyśmy w tym ostatnim meczu,możemy mieć godzinę wolną. Rob skombinowała piłkę. Graliśmy parę minut aż coś mignęło i złapało fruwającą w powietrzu Robeccę i...- Venus pociągnięła nosem i ponownie z jej oczu zaczęły spływać łzy.
-Nie! Tak dalej być nie może! Nie pozwolimy,aby jacyś normalsi porywali sobie kogo im się podoba!-odezwał się ktoś z tłumu.
Od razu za tym pojawiły się komentarze.
-Tak!
-Właśnie!
-Ale co możemy zrobić!?
-Chyba nie chcecie przejść przez ... sami wiecie co...
Od razu po tej wypowiedzi podniosłam ręce w geście uciszania i powiedziałam głośno:
-Chwila, przez co?!
-Przez portal.-Odezwała się Rochelle ze swoim akcentem.
-Por-tal?
-Oui
Zdziwiłam się trochę, pamiętałam,że moje pierwsze wspomnienie zaczynało się właśnie od wylecenia z portalu. Nie przyszło mi nawet do głowy by go obejrzeć. Podobał mi się ten świat.
-Nie,nie możecie tam pójść.Po pazura mamy się, a przede wszystkim ja, narażać? No, chyba,że ktoś raczy się poświęcić,mrał.-Odezwała się Toralei.
-Jackson niech pójdzie! On i tak jest pół normalsem!-Odezwał się Minot. Zaraz za tym pozostałe upiory zaczęły skandować imię ,,ofiary''. Była długa przerwa,więc potwory zdążyły schwytać biednego Jacksona i wżucić go w portal. Co się z nim wtedy działo?
Nie mam pojęcia, wrócił jakiś czas po lekcjach wołając,że to nie normalsi,żaden nie był zanotowany,że przechodził i musi to być jakiś potwór. Od razu na boisku,wychodzący uczniowie zwalali winę na każdego po kolei.
Na koniec sama zostałam o to posądzona. Ross naprawdę ma głupie pomysły. Odkrzyknęłam mu,że sama zostałam poszkodowana w tej sprawie i odwinęłam bandaż u lewej dłoni, ten od razu się zamknął.
Krzyki na boisku usłyszała pani Krewnicka. Zeszła po schodach,aż do drzwi wejściowych,przykleiła jakąś kartkę i wróciła do szkoły trzymając w rękach smutną głowę.
Inne upiory jeszcze tego nie zauważyły,ale ja i wyczulona na dźwięki Clawdeen podeszłyśmy do drzwi. To było ogłoszenie.
,,W Straszyceum lekcje są zawieszone w wyniku niewyjaśnionych zniknięć uczniów oraz personelu szkoły na czas nieokreślony,do wyjaśnienia sprawy.''
Byłam zbulwersowana,żeby tak się wymigiwać od odpowiedzialności, wiedziałam gdzie ma okno pani Głowenia i krzyczałam.
Momentalnie wszystkie upiory na boisku umilkły.
-To są jakieś żarty?! To zrzucanie odpowiedzialności! Co za różnica czy porwą nas w domu czy w szkole,nie chcecie mieć nas na sumieniu?!
-I tak nas dopadną, zróbcie coś,bo sami weźmiemy sprawę w swoje szpony!-dołączyła Clawdeen.
-Racja siostry!-Podniosła zaciśniętą ręke w górę Operetta ujrzawszy kartkę.
Z okna wyleciała Spectra ubrana w kostium detektywa.
-Uwaga,uwaga duszeczki! Rozejdźcie się do domów, nie utrudniajcie śledztwa.
Tłum po paru dobrych minutach rozmów,rozszedł się według rozkazu nie widząc sensu wykłócania się, ja również zrezygnowana poszłam do domu. Przecież w pojedynkę nic nie zdziałam.



Mini foto-story: Biologia to nie przelewki!

Pomyśleć,że tak się męczyłam kiedyś nad biologią :P Opłaciło się. Naj ocena z klasy z tego głupiego sprawdzianu z całego roku ^.^
Biedna Abbey chciała mi w tamtej chwili potowarzyszyć,a... zasnęła nad książkami!

A-Abbey
J-Ja
*czynności/narrator*

A:Zzzzz...
J: Abbey!!! Pobudka! Ja się tu uczyć muszę,a ty leżysz mi na książce! 

http://i.pinger.pl/pgr476/9989c91c0013c03251a3c581 

A:Hmh.. Co? Eeee.. daj mi jeszcze pospać... Się pouczysz kiedy indziej... *przeciera zaspane oko i się przeciąga*
J:Nie! Nie później! To bardzo ważny test i nie mogę go zawalić. Mówiłam ci,a teraz złaź!

http://i.pinger.pl/pgr109/44cb5f87000e9ea251a3c5cf 

A: Okey,okey... już idę. Ehhh... gdyby normalsi nie byli tak skomplikowani,mogłabym jeszcze śmiało drzemać! *wychodzi zaspana i sfochowana*

http://i.pinger.pl/pgr431/e7c296ca00026f8451a3c609 


wtorek, 23 lipca 2013

Corny Uni - czyli moja OC na potrzeby konkursu ;>

Pamiętacie konkurs na MMH,do którego trzeba było zrobić postać do danej piosenki.
Moja Corny Uni zajęła 2 miejsce,z czego jestem dumna. Oto ona:
http://i.pinger.pl/pgr208/71e6aa070012637751b45c63 
To ,,biegnący do miłości jednorożec''.
Jak się domyślacie, jest córką jednorożca.
 Została stworzona do piosenki  Lady GaGi - Highway Unicorn.



Twyla Music Festival

To kolejna zwycięska grafika mojego autorstwa.
Była na ,,New Style Of Twyla''. 
Zdobyła pierwsze miejsce!
Obrazuje ona Twylę w serii Music Festival:
http://i.pinger.pl/pgr15/9e379923001e8e20517fc7ec/twyla2%20.jpg 
Została już dodana do grafik ;)


Hellen Firebomb

Hellen zrobiłam na konkurs na Mojego Cerberka.
Jakoś tak słuchałam piosenkę Rihanny - Fire bomb ,no i tak powstała ona XD
Nazywa się Hellen Firebomb, jest to córka żywiołu ognia z piekieł <3 Jest ubrana zawsze w strój krótki al'a plażowy, bo zawsze jej gorąco. Lubi kolory ognia (niebieskie - ogień z kuchenki ;P, czerwony - klasyczny),żywe kolory. Lubi motyw krzyży, ponieważ ma sama znamię w tym kształcie na policzku. Na twarzy (to czarne) to kolczyk, ma również taki sam na brzuchu.
Zajęła 2 miejsce.

http://i.pinger.pl/pgr25/84f78a33000edfc551b45d78  

Oczywiście już ją dodałam do zakładki ''Moje grafiki''.

poniedziałek, 22 lipca 2013

Oto już 6 rozdział!

Rozdział 6 Który,potworku?:
Po ciężkiej nocy w domu Clawdeen połowa upiorów zaspała do szkoły,ja na szczęście zdążyłam. Znalazłam jakieś fajne bandaże i... powstała fajna sukienka, miałam jakieś kosmetyki w torebce, w końcu jest ona dość spora i ruszyłam do szkoły. Na szczęście (a,może jednak nie?) jedną z nauczycielek porwano tamtejszej nocy. Poszliśmy tylko na 3 lekcje w-f'u oraz godzinę straszywychowawczą. Na w-f'ie i tak nie
ćwiczyłam, niby jak?
Przecież po tamtym dniu cały czas się trzęsę!
Siedziałam w szatni nudząc się przeokropnie.10 minut po dzwonku do szatni wpadła Clawdeen ciągnąca Draculaurę za rękę, dalej za nimi szła jeszcze rozespana Cleo.
Szatnia miała odprężające,pastelowozielone ściany. Momentalnie zasłoniły je kurtki upiorek.
-Aleksa,czemu nas nie obudziłaś?!-Krzyknęła Draculaura.
-Próbowałam,spałyście jak zabite. Radzę dziś na siebie uważać,zwolniono nas z 2 lekcji, nauczycielka podzieliła los innych porwanych!-Powiedziałam podając Cleo gumkę do włosów.
-To... czyli co robimy dziś, przecież całą wieczność nie możemy się tak ukrywać!-Clawdeen już puszczały nerwy.
-Zobaczy się, na razie idźcie na salę, pani Sportghoul was szuka.
Dziewczyny w wielkim pośpiechu opuściły szatnię. Wyszłam na główny korytarz, z daleka mogłam je oglądać. Grały w siatków... przyzwyczajenie,straszysiatkę.
Usiadłam na czerwonej ławce i wyjęłam iTrumnę. Z nudów grałam w Angry Monsters.
Nagle ktoś złapał mnie za rękę, odruchowo,broniąc się uderzyłam w twarz... jakiegoś super ładnego chłopaka!
Było mi tak głupio! Upiór raczej się tego nie wystraszył, potarł policzek i powiedział:
-Wow, słyszałem,że jesteś ostra,ale że aż tak? Tu lekcje ma klasa c,b i d,prawda? Jestem Tut,tak właściwie to Tutenhamon. Ty pewnie jesteś tą nową nie?-usiadł koło mnie.
Oczywiście przedstawiłam się,cały czas wstydziłam się za to,co mu zrobiłam. Po prostu cały czas jestem nerwowa.
Przez chwilę rozmawialiśmy,wydał się całkiem fajny. Dowiedziałam się,że jest w równoległej klasie,klasie a.
Skończyliśmy rozmawiać gdy zabrzmiał dzwonek na przerwę. Straszyciółki podeszły do mnie.
Chłopak najwyraźniej się trochę speszył - pożegnał się i odszedł.
Lala zauważyła,że oblałam się rumieńcem, opowiedziałam im co i jak.
-Tut,tak? Znam go z widzenia,też jakiś nowy. Syn przełożonego taty Cleo, egzotyczne ciasteczko,że tak powiem-zachichotała Clawdeen drapiąc się za uchem.
-Dokładnie, choć na mnie nie robi on żadnego wrażenia. O mój Ra! Tata chciał mnie raz z nim zeswatać,okropność!-zabrała głos Cleo.
Dziewczyny zawołała nauczycielka,ja znów zostałam sama,przez całą następną godzinę lekcyjną słuchałam muzyki na mp4.
Ohhh,podrygiwałam słysząc w słuchawkach ,,Born This Way'', co prawda upiory przechadzające się po korytarzu na którym byłam patrzyli się na mnie,ale mnie to akurat mało co obchodziło.
Dziwnym trafem piosenka zacięła się i przełączyła na ,,Boys,Boys,Boys'',no i wtedy zaczęły się marzenia. Poznałam przecież 3 super ładnych i upiornie miłych chłopaków!...
Ah, jestem straszyniezdarą! Mogłam poprosić ich o numery telefonu. Niech to!

Oto Aleksa w stroju Killer Maul wspomnianym w opowiadaniu:
http://4.bp.blogspot.com/-DhcGv1lwAx8/UJ60NqqP7VI/AAAAAAAAAEo/4AM8NZInQUk/s1600/Ja++shool%27s+out.jpg

 Oraz wspomniane piosenki:
 

Spectra ma nowy kostium ;3

Spectra DDG dorobiła się dziś torby plażowej,koca oraz BIKINI!
Starałam się by było najlepsze,jednak to mój pierwszy ciuch jaki uszyłam dla lalek MH
(barbie mają trochę łatwiejsze "kształty")
Oto rezultaty ;3 
(Zdjęcia na moim jakże zasyfionym biurku XD)



 
No i zbliżenie na torebkę:
 



Frankie na działce ;*

Wzięłam się za obracanie zdjęć. Teraz, na komórce jest mi o wiele wygodniej przerzucać zdjęcia niż z tableta. Dziś sesja w plenerze.
Bez żadnych efektów = naturalna na łonie natury ;)

 http://i.pinger.pl/pgr460/bda04615002465bf51d44b7e
http://i.pinger.pl/pgr263/1ab6501c00293f5351d4495c


 
  
  

Oraz tutaj jak podebrała książkę kuzyna ;P

http://i.pinger.pl/pgr436/25d9ebb7002a72c051d44d6b







niedziela, 21 lipca 2013

Draculaura na urodzinach ^.^

7 lipca skończyłam już 14 lat. Mama zadbała o każdy upiorny szczegół. Było ekstra!
Straszyciółki i ja świetnie się bawiłyśmy ;)
W przed dzień, były już dekoracje. Postanowiłam wykorzystać ,,ciszę przed burzą'' i porobić fajne fotki Lali ^.^
Dziś jeszcze byłam na działce (sesja już jutro!) i się nudziłam, poszperałam i zrobiłam efekty:P