piątek, 19 lipca 2013

4 rozdział *_*

Rozdział 4 Bój się upiorów! Przyjdą po ciebie!:
Draculaura weszła do nas otwierając wielkie,czarne drzwi plecami. Trzymała 7 szklanek z gorącą herbatą na tacy.
-Sorry,że tak długo.- Wampirka położyła różową tacę na stoliczku i usiadła koło nas na dywanie.
-Draculaura, kto to jest?-Spytała Abbey wskazując palcem na mnie.
-Ah, to moja kuzynka.-Powiedziała Cleo nie dając dojść do głosu Lali. Podczas rozmowy słyszałyśmy lekką burzę za oknem. Co jakiś czas cicho zabrzęczał jakiś z piorunów.
Nagle otworzyło się okno! Momentalnie rozpętała się wielka wichura! Firany w pokoju zerwały się z karnisza i spadły na mnie oraz Frankie. Wpadł przez okno mały nietoperz. Gdy tylko zauważył Draculaurę wtulił się do niej i piszczał ze strachem.
-Co to miało być?!-Rzuciłam,wyplątując się z różowych firan.
-Hrabia się przestraszył. Nigdy tak nie reagował, no... tylko na mojego tatę,ale jest teraz daleko...
Wiecie co? Nie myślmy o tym dłużej! Powieszę tylko te firanki. Chodźmy już spać. Aleksa, mam dla ciebie trumnę. Wiem,że to nie sarkofag,ale chyba może być?
Nie obrażę się jeśli tak jak Cleo odmówisz,bo boisz się...-Upiorka próbowała dokończyć,ale Cleo przeszkodziła jej. Byleby tylko nie wygadała ,że boi się ciemności. Ja w tym czasie oglądając trumnę,usiadłam na jej wieku.
Nie byłam przyzwyczajona do spania w trumnie! Głupio też odmówić...
-Yyyy.. co my tam będziemy o głupotach gadać!-Cleo nerwowo wepchnęła mnie do trumny i zamknęła.
-Aleksa wygodnie?-Widać,że bardzo się bała swojej słabości,ale przecież wiedziałam,że się boi ciemności.
-Cleo,weź przestań.Mogłaś ją uderzyć!-W ciemnej trumnie usłyszałam stukot obcasów zbliżających się do mnie. To chyba była Frankie.
Otworzyła wieko.
-Nic się nie stało, jest wyłożona złotą skórą. Będę spała jak zabita!-Śmiejąc się usiadłam na poduszce mojego ,,łóżka''.
-Jest dopiero 23.00 O tej porze to nawet baterii nie ładuję! Zagrajmy w coś!- Frankie szybko wyjęła grę z szafki koło niej.
Grałyśmy do pierwszej w nocy. Był weekend - ,,żyć nie umierać''! Potem,tak jakoś... odpłynęłam. Nie wiedziałam kiedy.
Nawet ta ciemność nie była taka zła. Niestety trumna była stara i jakiś jej ,,lokator'' chyba chciał ją odzyskać.
Pająk wspinał się mi po twarzy.
Wyskoczyłam przerażona, jakby mnie rozwiązywali z bandaży. Krzyczałam ,,Ratunku!Pomocy!!!''
Pobudziłam wszystkich,ale nie na darmo. Coś próbowało zabrać Abbey. Ta nie mogła nic powiedzieć.
W ostatniej chwili udało nam się ją ,,wyszarpać''.
-Wow,dzięki. Następnym razem stawię ci mleko jaka.-Abbey wstając z podłogi poklepała mnie na znak wdzięczności.
Ale o co chodzi? Co ja niby zrobiłam? Przecież ja tylko przestraszyłam się pają...
-Uhhhhh,aaaajaaauu-jęknęła Ghoulia.
-Dobre pytanie. Jak ty to usłyszałaś? Musisz mieć naprawdę lekki sen!-Cleo siedząc jeszcze na podłodze zrobiła zdziwioną minę.
-Ja właściwie...-Przerwałam. Głupio trochę powiedzieć,że boję się milimetrowego stworzonka i w takiej panice wyskoczyłam z trumny.
-No dobra, nie ważne.Na dziś dość wrażeń.-Frankie była już chyba bardzo śpiąca. Od razu przypięła do śrub ładowarkę i zasnęła.
-Draculaura.Czy masz coś,no... do tępienia pająków?-Zapytałam. Nie wrócę do trumny,choćby Clawdeen mnie tam siłą wpychała!
-Masz... Pająki w moim domu nie znoszą zapachu wanilii.-Podała mi buteleczkę z aromatem.
Rzuciłam się do trumny i... wylałam całą zawartość na całą powierzchnię.Wolę mieć mokro,ale... bezpiecznie?
Od razu wybiegło 5 pająków, tak mnie to obrzydziło,że aż nogi się pode mną ugięły.
I pomyśleć,że ja tam spałam?!
Nie śmiej się,każdy ma swoją upiorną wadę!
Wreszcie około 4 nad ranem zasnęłam. Obudziłam się gdzieś tak o 12.00, nawet wygodnie było.
Gdy tylko uchyliłam wieko zobaczyłam Cleo pijącą herbatę i Draculaurę jedzącą kanapki.
-Ahhh! Dzień straszny upiorki. Która godzina?-Przeciągnęłam się jeszcze i usiadłam na krześle obok nich.
-A gdzie reszta?
-Już dawno poszła!-Zaśmiała się wampirzyca.
-Tylko Cleo na ciebie czeka!
Od razu zaczęłam się szykować do wyjścia. Nie wiem jak Cleo dziękować,że zabrała mnie do tego sklepu! Wybrała mi naprawdę
fajne ciuszki.Wyciągnęłam z mojej małej walizeczki pierwszą lepszą sukienkę i do tego pasujące,zielone buty.
-Gotowa!-Krzyknęłam do Cleo.
-Zbieraj się,idziemy.
-A,gdzie?
-Oprowadzę cię po mieście,tylko najpierw zawitamy do mojego... ah! Na Izydę,ciągle zapominam.Naszego
domu.Poza tym... chyba powinnam pożyczyć ci parę kosmetyków.Tylko maskarę masz?
-No niestety,miałam ją w kieszeni i tylko ona mi się ostała.
-Ruszajmy.Bez egipskich kresek wyglądasz jakbyś była normalską.Haha!-Zaśmiała się wychodząc.
Ja jeszcze pożegnałam się z Lalą i głaskając po główce Hrabiego,którego na ,,pa,pa'' podziękowałam za wszystko.
Idąc za Cleo oglądałam się na wszystkie strony.Miasto wyglądało rankiem... a właściwie popołudniem,jak czysto-normalskie!
-Jak będziemy wychodzić z domu zadzwonię jeszcze do Deuce'a. Miał być z Clawdem gdzieś w okolicy,ale to potem.
Jesteśmy na miejscu. Tata powiedział,że możesz zająć pokój Nefery, jest teraz z nim na wyjeździe do Hiszpanii.
Choć ja wolę,abyśmy dzieliły pokój razem.
O mój Ra! Wreszcie nie będę w domu sama!
Ghoulia wyjeżdża z rodzicami na biwak i zanudziłabym się na śmierć!
Właściwie było mi obojętne jaki pokój zajmę. Wpatrywałam się cały czas w dom. Był strasznie wielki.
Piramidalne zdobienia, pozłacane ściany - cudo!Weszłyśmy do środka. Jeden z służących zabrał moją walizkę.
Chyba do pokoju Nefery, Cleo krzyknęła do niego,że ma ją zanieść do swojego. Chyba miał na imię Manu.
Szłam po korytarzu. Był większy chyba nawet od ulicy! Można było tu spokojnie urządzić imprezę na całe Straszyceum,a może i na całe miasto. W pokoju,w którym miałam być również było przepięknie. Ściany w hieroglify,posadzka
wykuta z kamienia,z drobnymi pyłkami złota. Wyrwała mnie z ,,transu'' kuzynka dając eye linera
Na skuwce miała napis ,,Max Strachtor''.Czyżby upiorny odpowiednik ,,Max Factor'a''?
-Mam jeszcze fajny pomysł! Przyczepię ci moje pasemka. Gdyby nie kolor włosów,diamenty na policzkach oraz głos - ktoś mógłby nas pomylić!-Zaśmiała się życzliwie i zaczęła przypinać mi złoto-brązowe pasemka.
-Zabójczo!-Wykrzyknęłam.
-Dobra, myślę,że możemy już iść. Tylko poczekaj.-Wyjęła telefon i wybrała numer.Ja w tamtej chwili otwierałam drzwi.Stukot moich obcasów brzmiał jak muzyka. Czy mogłoby być lepiej?
Tylko te tajemnicze zniknięcia wciąż mnie martwiły...

No i ciąg dalszy nastąpi  ;*

Tutaj mowa o tym stroju Aleksy (School's Out):



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarze ;) Mam nadzieję,że post ci się podobał. Zapraszam również do innych! ^.^