środa, 24 lipca 2013

7 rozdział już na blogu!

Rozdział 7 Szkoła,szkołą,ale nie możesz dać się ugryźć:
Po w-f poszłam zaraz do mojej szafki. Po paru dniach dopiero mi ją przydzielili.
Trafił mi się bardzo dziwny numer ,,13'' jakby to coś oznaczało...
Wpatrywałam się w czarną liczbę tak długo,aż korytarzem nie prześmignęła rozpłakana Venus.
-Potwory,ratunku! Normalsi uprowadzili Robeccę! Pomocy!-Krzyczała na cały głos.
Zatrzymałam ją i spytałam co się z nią stało.
-No,więc poszłyśmy grać w trumnokoszykówkę. Tam za szkołą oczywiście. Pani Sportghoul powiedziała,że skoro zagrałyśmy w tym ostatnim meczu,możemy mieć godzinę wolną. Rob skombinowała piłkę. Graliśmy parę minut aż coś mignęło i złapało fruwającą w powietrzu Robeccę i...- Venus pociągnięła nosem i ponownie z jej oczu zaczęły spływać łzy.
-Nie! Tak dalej być nie może! Nie pozwolimy,aby jacyś normalsi porywali sobie kogo im się podoba!-odezwał się ktoś z tłumu.
Od razu za tym pojawiły się komentarze.
-Tak!
-Właśnie!
-Ale co możemy zrobić!?
-Chyba nie chcecie przejść przez ... sami wiecie co...
Od razu po tej wypowiedzi podniosłam ręce w geście uciszania i powiedziałam głośno:
-Chwila, przez co?!
-Przez portal.-Odezwała się Rochelle ze swoim akcentem.
-Por-tal?
-Oui
Zdziwiłam się trochę, pamiętałam,że moje pierwsze wspomnienie zaczynało się właśnie od wylecenia z portalu. Nie przyszło mi nawet do głowy by go obejrzeć. Podobał mi się ten świat.
-Nie,nie możecie tam pójść.Po pazura mamy się, a przede wszystkim ja, narażać? No, chyba,że ktoś raczy się poświęcić,mrał.-Odezwała się Toralei.
-Jackson niech pójdzie! On i tak jest pół normalsem!-Odezwał się Minot. Zaraz za tym pozostałe upiory zaczęły skandować imię ,,ofiary''. Była długa przerwa,więc potwory zdążyły schwytać biednego Jacksona i wżucić go w portal. Co się z nim wtedy działo?
Nie mam pojęcia, wrócił jakiś czas po lekcjach wołając,że to nie normalsi,żaden nie był zanotowany,że przechodził i musi to być jakiś potwór. Od razu na boisku,wychodzący uczniowie zwalali winę na każdego po kolei.
Na koniec sama zostałam o to posądzona. Ross naprawdę ma głupie pomysły. Odkrzyknęłam mu,że sama zostałam poszkodowana w tej sprawie i odwinęłam bandaż u lewej dłoni, ten od razu się zamknął.
Krzyki na boisku usłyszała pani Krewnicka. Zeszła po schodach,aż do drzwi wejściowych,przykleiła jakąś kartkę i wróciła do szkoły trzymając w rękach smutną głowę.
Inne upiory jeszcze tego nie zauważyły,ale ja i wyczulona na dźwięki Clawdeen podeszłyśmy do drzwi. To było ogłoszenie.
,,W Straszyceum lekcje są zawieszone w wyniku niewyjaśnionych zniknięć uczniów oraz personelu szkoły na czas nieokreślony,do wyjaśnienia sprawy.''
Byłam zbulwersowana,żeby tak się wymigiwać od odpowiedzialności, wiedziałam gdzie ma okno pani Głowenia i krzyczałam.
Momentalnie wszystkie upiory na boisku umilkły.
-To są jakieś żarty?! To zrzucanie odpowiedzialności! Co za różnica czy porwą nas w domu czy w szkole,nie chcecie mieć nas na sumieniu?!
-I tak nas dopadną, zróbcie coś,bo sami weźmiemy sprawę w swoje szpony!-dołączyła Clawdeen.
-Racja siostry!-Podniosła zaciśniętą ręke w górę Operetta ujrzawszy kartkę.
Z okna wyleciała Spectra ubrana w kostium detektywa.
-Uwaga,uwaga duszeczki! Rozejdźcie się do domów, nie utrudniajcie śledztwa.
Tłum po paru dobrych minutach rozmów,rozszedł się według rozkazu nie widząc sensu wykłócania się, ja również zrezygnowana poszłam do domu. Przecież w pojedynkę nic nie zdziałam.



3 komentarze:

  1. no noooo super :D kiedy następna część ? Bo już się nie mogę doczekać :D

    PS: Zapraszam na mojego bloga xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro będzie raczej ;)

      PS Może nasze blogi mogłyby partnerować? :P Bardzo fajny masz + podobna tematyka ^.^

      Usuń
    2. spoxik ^^ możemy to obgadać

      Usuń

Dziękuję za komentarze ;) Mam nadzieję,że post ci się podobał. Zapraszam również do innych! ^.^