środa, 8 października 2014

16/3 i znów to samo...

Ehh... zastanawiam się już nawet nad zmianą nazwy bloga, bo od września praktycznie laleczki nie zagościły przed moim aparatem już ani razu. Jedyne, co mogę pokazywać na razie to moją twórczość pisaną, ewentualnie dorzucam w ,,gratisach'' moje rysunki. Hmm... tak, to chyba byłby dobry pomysł. 
Przy okazji musiałabym pofatygować się o nowy wygląd, bo już jesień, więc byłaby to całkiem niezła motywacja. Na dziś, mam dla was rysunek uroczego blondyna (chyba już wiecie o kogo chodzi ^^) i rozdział <3 Rysunek dedykowany Bonezoo, której miałam wcześniej pokazać, ale był problem z kablem XD

Rozdział 16 Trzy razy nie,dziękuję!:

Momentalnie zerwałam się z łóżka. Nie możliwe,aby Bastix swoimi wątłymi,czarnymi łapkami walił tak donośnie. Tut również zachowuje mimochodem kulturę i puka dość lekko. Kto to?
-Wejść? - Odezwałam się w końcu. W ręku miałam jaśka w piaskowym kolorze. Jakby do obrony. Tak, poduszka w razie czego mi pomoże... Do pokoju wtargnął Clawdmil i moje straszyciółki. Cleo,Clawdeen i Draculaura rzuciły mi się na szyję,tylko chłopak stał jakoś skołowany.
-Panu już dziękujemy. Trzy razy nie. Upiorowypad! Wróć,jak nauczysz się pukać. Nie,lepiej w ogóle nie wracaj. - Odezwałam się humorystycznie. Chciałam sprawić,by było mu głupio. Zadziałało. Wilkołak oblał się rumieńcem i pośpiesznie wyszedł.
-Czaję już,że zerwaliście. O co poszło? - Zapytała Draculaura z jej nieodłączną słodkością.
-Nie chcę o tym rozmawiać. Dajcie mi straszyspokój, jest pierwsza w nocy. Rozmówimy się później. - prychnęłam w odpowiedzi. Parę minut po pośpiesznym wyjściu straszyciółek,do pokoju wszedł Tut.
-A ty co? Wybierasz się na nocowanie w pokoju obok czy na tygodniową wycieczkę?- Zapytałam zabawnie,widząc jak chłopak taszczył ze sobą wiele pudeł z grami, karty do gry, komórkę, strachobooka i dużą, czerwoną torbę.
-By się nie nudziło. Bastixa jeszcze nie ma. Będzie za chwilkę. Ten kocur to ,,stary wyjadacz''. Kiedyś graliśmy w karty całą noc!- Powiedział, odkładając wszystko na podłogę. Zaśmiałam się. Po krótkiej opowieści nabrałam wielkiej chęci do gry. Gdy zjawił się Bastix, natychmiast kazał mi się położyć spać. Cytując kotołaka ,,Pani musi się wyspać,ja nie muszę''. Na szczęście Tut zajął służącego grą. Ja oparta o rękę przyglądałam się im. Po godzinie zmorzył mnie sen. Chyba zaraz po mnie położył się Tut. Czułam,że czarny kot skrada się cicho,by usiąść na fotelu, który był koło drzwi. Przypadkowo jego ogon połaskotał mnie w nos. Obudziłam się, przetarłam oczy i ujrzałam głęboką zieleń oczu Bastixa.
-Ale masz oczy! Jak dwie,zielone latarki!-Wyszeptałam spod koca.
-Pani śpi. Koty mają naprawdę świetny wzrok. Nic wam przy mnie nie grozi. Mam zbyt ostre pazury.- Powiedział kocur,myjąc się. W sumie, nie widziałam tego,ale było słychać,że mruczy i dojrzałam jak zamyka oczy.  Szczerze mówiąc wyglądał naprawdę strasznie po ciemku.
-No już dobrze. Tut już śpi?
-Śpi. Padł jak trup po pięciu partyjkach pokera. Mrr... muszę oświadczyć,że wszystkie je wygrałem.- Zamruczał zadowolony. Nagle spadło coś w salonie. Był to donośny dźwięk tłuczonego szkła. Zerwałam się z łóżka jak oparzona. Bastix również zapalił szybko światło. Tut niemrawo przeciągnął się i spytał co się stało.
-Spałeś jak dziecko,to nie usłyszałeś. Ktoś łazi po domu.-Powiedziałam, szarpiąc chłopaka by jak najszybciej wstał.
-Zgaś to światło! Zobaczą,że nie śpimy!- Rozkazała mumia. Od razu kot wykonał jego polecenie.
-Nie mogę was zabrać ze sobą,ale nie mogę też zostawić.-Podsumował kotołak.
-Idziemy z tobą.- Zaczęłam po omacku szukać moich notatników.
-Po co Pani to bierze? I tak nie będzie mogła przeczytać.- Powiedział Bastix,podając mi wprost do ręki zeszyt.
-Prawda. I pamiętaj, jestem Ally,Aleksa,All, nie Pani.
-Idziemy już,czy nie?! - Tut zaczął się niecierpliwić. Powoli nacisnął klamkę.

Jeśli na początku posta, mieliście przed oczami Aloisa, to zgadliście!
Inspirowanego obrazka nie dam, bo w sumie zmieniałam pozy, ułożenie rąk, nóg i w pasmach włosów się trochę pogubiłam, dlatego też daję go samego ;3

-Alois Trancy

 
Niestety na razie nie jest obrysowany cienkopisem. Dlatego wstawiam dziś sam szkic.
Przyznam się, że chyba lepiej wyszedł mi niż Ciel. Teraz temu drugiemu muszę to wynagrodzić i podjąć się drugiej próby rysowania go. Alois jest uroczy <3 Tak mi jest żal, że (SPOILER) już nie ma szans na wystąpienie w Kuroshitsuji :c

Tak sobie myślę, że Ciela mogłabym nawet narysować z Sebastianem, chociaż do jego lokaja nie mam ,,cierpliwości rysunkowej''. Niestety nie umiem rysować dorosłych facetów. Jego panicz i Alois są jeszcze chłopcami, dlatego czuję, że jest mi łatwiej. 


5 komentarzy:

Dziękuję za komentarze ;) Mam nadzieję,że post ci się podobał. Zapraszam również do innych! ^.^