poniedziałek, 30 czerwca 2014

Rozdział pierwszy, sezonu 3

 Pora wreszcie na rozdział z kolejnego,już 3 sezonu! Był mały problem z zakładką,ale jak widzicie - wszystko jest już w porządku. Dziś trochę zmokłam,ale trzeba było zamówić tort na niedzielę. Zostawić wam kawałek? :P No,dobrze,bez marudzeń,spoilerów i innych tego typu rzeczy. Oto 1/3!:

Rozdział 1 Wylot ze zbędnym bagażem:

Słońce już dawno zaszło,kiedy znalazłam się pod domem Clawdeen.
Równie zdyszana,jak wcześniej - nacisnęłam fioletową łapę,dzwonek.
Drzwi otworzyła mi Howleen. Przyjaźnie uśmiechnęła się i podrapała za prawym uchem.
-Cześć Leen! Jest Clawdeen?- Zapytałam,przytulając młodszą siostrę straszyciółki.
-Mówiła mi,że wyjeżdża z tobą. Pakowała się,odkąd tylko zadzwoniłaś. Szkoda,nie będę miała się z kim kłócić!-Zażartowała różowowłosa upiorka. Kiedy tylko wpuściła mnie do środka,Clawdeen właśnie schodziła po schodach z dwiema,wielkimi walizami. Jedna była w zieloną panterkę,a druga w różowe gwiazdki. Przytuliłam jak najmocniej jedną ze straszyciółek. Ona również była podekscytowana.
-Aleksa,zabrałam chyba z cztery zeszyty z projektami! Będzie suuuuuuper!-Zawyła z radości wilkołaczka.
-Będziesz dziś nocować u nas. Nefera wyszła na jakieś piżamaparty z Meowlody i Purrsephone. Pewnie są u Toralei i Catrine. Deen tylko uśmiechnęła się serdecznie w odpowiedzi. Z jej rodziną pożegnałyśmy się bardzo sprawnie,bo kiedy wychodziłyśmy,była dopiero 19.15.
Gdy tylko przekroczyłyśmy próg domu,Clawd krzyknął,że może nas podwieźć samochodem ich taty.
Zgodziłyśmy się i już o wpół do ósmej,byłyśmy w pałacu De Nile'ów.
Służący zaniósł bagaże Deen do pokoju Nefery. Jutro rano,zanim właścicielka pomieszczenia wróci,my będziemy już na lotnisku.

Nie powiem,że pobudka następnego dnia była przyjemna. Wujek Ramzes wparował do mojego i Cleo pokoju,rozsuwając zasłony. Muszę przyznać,że skutecznie obudził mnie i kuzynkę. Jednak od razu,gdy tylko kazano mi się przygotować, Cleo odwróciła się na drugi bok i zasnęła ponownie. Pobiegłam jeszcze w kapciach i piżamie do pokoju,gdzie nocowała Clawdeen. Nie chciałam ją jakoś pospolicie
obudzić,dlatego... postanowiłam zwabić czuły,wilkołaczy słuch jej ulubioną piosenką Strachanny - Only Wolf.  Upiorka od razu zerwała się na równe nogi. 
-Ruchy,ruchy Deen! Śniadanko i lecimy!-Skakałam po jej pokoju jak małe dziecko. 
Wilkołaczka na samą myśl o śniadaniu,popędziła do jadalni.
Tam siedziałyśmy w trójkę. Cleo zamówiła sobie jakieś trumnoleśniki,ja zadowoliłam się wampijajkiem na twardo,zaś Clawdeen zażyczyła sobie upioparówek.
-Cleo,a twój tata nie przyjdzie na śniadanie?-Zapytała Deen,która wskazała wtedy na puste krzesło.
-Nie przyjdzie. Już zjadł.-Odparła nijako.
-Ale mi rodzinnie...-Skomentowała mi na ucho wilkołaczka.
Kiedy już wszyscy skończyli śniadanie,szybko ubrałyśmy się i byłyśmy gotowe do podróży.
Mumia pożegnała nas królewskim gestem i wróciła do domu.
Z samochodu,pomachałyśmy jej. Na tym się skończyło.

Lotnisko było naprawdę skromne. Rozglądałam się po całym porcie. Zielonkawe ściany i kafelki w czaszki jakoś niezbyt do siebie pasowały,ale jednak całość wyglądała dość przytulnie.
Tłoku nie było wcale, może co jakiś czas przewinął się jakiś upiór.
Wujek miał już bilety w ręku, siedzieliśmy i czekaliśmy na wywołanie naszego numeru samolotu przez megafon. W międzyczasie oddaliśmy walizki.
Nagle na lotnisku pojawił się dość niespodziewany duet - mianowicie Tut i jego tata.
-Witajcie dziewczynki,dzień dobry Ramzesie.- Przywitał się przyjaźnie pan Bandage.
Tut z nieodłącznym w ostatnim czasie zadziornym uśmieszkiem,powiedział,że będzie mu bardzo miło asystować tymczasowej królowej.
-Super...-Westchnęłam zażenowana. Clawdmil by chyba go rozniósł. Jakim cudem się wkręcił?!
-Plan jest taki,my wysiadamy w pierwszym lądowaniu. Tata i pan De Nile lecą dalej na te swoje sprawy biznesowe.- Podsumował z dumą chłopak.
Odciągnęłam go trochę na bok. Chciałam z nim się trochę rozmówić.
-Czemu jedziesz?!-Szepnęłam do niego podniesionym tonem.
-Wiedziałem,że się ucieszysz. Było to już postanowione dawno.-Powiedział równie cicho jak ja i skierował się do Clawdeen.
-A i radzę sprawdzić bilety. Wydaję mi się,że siedzę koło ciebie.- Dodał,odwracając się.
-Na Ozyrysa!-Burknęłam pod nosem,idąc za nim.


2 komentarze:

  1. Ten sezon zapowiada się naprawdę super :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki wkurzający zbędny bagarz XD

    VAMPY

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze ;) Mam nadzieję,że post ci się podobał. Zapraszam również do innych! ^.^