środa, 28 sierpnia 2013

Rozdział 16 już na blogu :>

Rozdział 16 Potworek ci wszystko wybaczy:
Kazał schwycić mi się za jego kark i podniósł mnie.
-Ehh... Ally. Ty to się lubisz chyba jak ktoś cię nosi, to już nie pierwszy raz, haha.-Clawdmil uśmiechnął się serdecznie i próbował jakoś poprawić mi humor.
-Gdzie ty mnie niesiesz?!-Zorientowałam się,że jesteśmy niezbyt daleko domu Cleo. Zaczęłam ''fikać'' nogami i się wyrywać.
-Nie panikuj. Jeśli chcesz, możesz spać u mnie. Mój dom jest zaraz za ul.Straszaka. Pod jednym warunkiem. Powiesz mi co się stało.
-Co?! Nie! Ty mnie znielubisz. Poza tym, jeszcze coś sobie zrobisz niosąc mnie tak daleko. Trochę drogi jest.
-To do Clawdeen lub Draculaury.
-A to już mnie nieś.-Odparłam zrezygnowana.
-O co tak naprawdę poszło,że aż nawet do nich nie chcesz pójść?-Spytał zdziwiony.
Powiedziałam,że to poważna sprawa i powiem mu. Kiedy to już nic nie wspominałam.
Parę ulic dalej dojrzałam dom wilkołaka.
-Zwykle śpię u kuzynostwa. Rodzice wyjechali na 2 tygodnie do Upioryża na drugi miesiąc straszowy,a ja jak typowy pies - wolę towarzystwo.
Był problem z drzwiami. W końcu nie oczekuję od chłopaka,że będzie miał mnie na rękach i do tego szukać kluczy.
Spytał się czy mógłby mnie odłożyć. Oczywiście się zgodziłam. Miał mięciutką wycieraczkę w zielonym kolorze,choć... w takich ciemnościach jak wtedy ciężko było wywnioskować,że to był akurat ten kolor.
Gdy upiór uporał się z zamkiem wniósł mnie na górę i położył na łóżku gościnnym. Musiał mieć świetną kondycje.
Co prawda składam się w 70% z bandaży jednak coś tam ważę,a kawałek do jego domu było.
-Dać ci coś do opatrzenia nogi? Wiem,że jesteś lepsza w pierwszej pomocy. Ja mam do tego dwie lewe łapy.
-Tak, jakieś bandaże. Nic więcej. Trochę się poobijałam. Chyba naprawdę nic nie czułam,kiedy spadłam z tej górki.W poniedziałek już chyba będę mogła chodzić w miarę normalnie,a może i wcześniej.
Chłopak jednym susem dał mi to co potrzebne. Po zadbaniu o moje uszkodzenie dał mi jakiś podnóżek.

Gdyby tak się przyjrzeć - miał bardzo duży dom. 2 piętrowy,niewielki,jednak miał dużo pokoi.
-Już wszystko dobrze? Okey. Teraz powiedz mi,co się tam wydarzyło.
-Ehhh... to wszystko jedna wielka pomyłka!- Gdy doszłam już do końca tego zdarzenia po policzkach poleciało mi kilka łez.
Mój niebieski diamencik zmienił kolor na fioletowy. Doszłam do wniosku,że zmienia się kiedy ja tego chcę oraz pod wpływem płaczu. Dobrze wiedzieć.
Clawdmil przytulił mnie mocno mówiąc ,,wszystko będzie dobrze''. Równy z niego wilkołak! Całowałam się z jego najlepszym kumplem,a on mimo wszystko puścił to w niepamięć.


4 komentarze:

Dziękuję za komentarze ;) Mam nadzieję,że post ci się podobał. Zapraszam również do innych! ^.^