poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Pani Porcelano,jest pani bardzo hojna!... Jak na normalsa.

Przed wyjazdem do wujostwa,spakowałam szybko dwie monsterki i coś do zabawy. Rodzice też w tym czasie się przygotowywali.
Szukając szczotki dla lalek (połowę trzymam na szafce,trochę w szafce oszklonej,a całą resztę w pudle z akcesoriami) znalazłam starą lalkę porcelanową,którą kiedyś dała mi moja siostra.
Och,jak ja nie znosiłam kiedyś porcelanowych lalek! Miałam je chyba 3. Jedną oddałam,druga spadła mi kiedyś i się popsuła. Ta jest trzecią,ostatnią taką panną.
Otóż była ona zimowa (choć nie wiem do końca, miała czapkę,szalik i letnią sukienkę -.-'')
Uważam,że źle jej było w tych wszystkich bibelotach zimowych. Jak zima to zima,jak lato to lato!
Dlatego porcelanowa pannica nie straszy już przemarzniętym wzrokiem. Teraz jej zwiewna sukienka została przeze mnie zszyta (popruła się trochę z tyłu) i odstawiona na półkę.
Pani z ''herbacianki'' z chęcią pozbyła się szalika i czapki,które oddała zaprzyjaźnionym monsterkom.
Sama wskoczyła na należne jej miejsce w oszklonej półce,gdzie trzymam pamiątki.
Jak na pulchnego i trochę większego od monsterek,normalsa jest okey,chodź i tak za nią nie przepadam.
Skorzystała z okazji,że znalazłam szczotkę i trochę ją ''ogarnęłam''.

Cóż... upiorki będą przygotowane na zimę :)


1 komentarz:

Dziękuję za komentarze ;) Mam nadzieję,że post ci się podobał. Zapraszam również do innych! ^.^