On również usiadł koło mnie na kanapie. Zaczęła się miła rozmowa.
Leżąc na jego ramieniu usłyszałam drapanie w okno.
To chyba ten biały kot! Momentalnie zwróciłam się w kierunku,z którego dobiegały odgłosy.
Poprosiłam chłopaka o otwarcie okna na oścież.
Miałam racje. Biała kulka futra o niebieskich oczach szybko wskoczyła do pokoju i usiadła na środku mierząc nas wzrokiem.
-A to mały szpieg!-Wykrzyknął Clawdmil widząc kota.
-Widać nas polubił. Czy może tu zostać?
-Jeśli tylko chcesz.-Chłopak wziął kota na swoje kolana i pogłaskał po głowie. Ja podrapałam przybłędę za uszami.
-Chyba nazwę ją Nilla. Zdaje się,że cały Nil mieści się w jej ślicznych,niebieskich oczach. Myślałam,że wilkołaki nie lubią kotów.
-Jeśli Nilla jest spoko to czemu miałbym mieć coś do niej. Kudłacz jak kudłacz. Martwi mnie to,że jest biały - przyniesie ci pecha!
-Przesądniku ty!-Zaśmiałam się i wsłuchałam w mruczenie mojego nowego zwierzaka.
Trochę posiedzieliśmy,ponowiliśmy rozmowę,aż w końcu zasnęłam.
W pół przytomna widziałam jak chłopak cicho schodzi po schodach na hol,na który miałam widok.
Przykryłam się bardziej i spałam dalej.
Było bardzo późno,kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi.
Zmęczona otworzyłam jedno oko,by zobaczyć kto to.
Clawdmil zbliżył się do drzwi i przekręcił klamkę,by przyjąć gościa.
Przez zielonkawe wrota wszedł Troy.
-Ty, nigdzie jej nie ma. Przeszukałem całe Salem. Wkradłem się też do naszej szkoły i też nic.
-Idź spać. Może się znajdzie.
Kot zeskoczył ze mnie i z miauknięciem skoczył na dół.
-Hej! A co ten sierściuch tutaj robi?!-Zapytał z podirytowaniem wampir.
-Żaden sierściuch!-Krzyknęłam schodząc po schodach trochę kulejąc.
-Ty kłamco!-Troy krzyknął w stronę Clawdmila.
-Co tu się dzieje? Kto i czemu kłamie?!-Zdezorientowana usiadłam na najniższym schodku.
-Ten wilkołak. Mówił,że nigdzie cię nie znalazł,a ja jak głupi szukałem ciebie po całym mieście!-Wampir wskazał na Clawdmila.
Tak jak myślałam. Więcej osób zauważyło moje zniknięcie. Źle,że Claw okłamał Troy'a,ale cóż.
-Dobra, Troy chyba musi już iść.-Powiedział i otworzył drzwi.
-Jeszcze się policzymy...-Odparł złowrogo wychodząc.
Przez chwilę patrzyliśmy się na siebie,aż kot nie przeparadował dumnie między nami.
-Przepraszam. Nie wiedziałam o niczym, poszłam tylko po Nillę.
-Ehh, trudno. Wiedziałem,że ten kot przyniesie mi pecha.
-No proszę cię! Co ci zrobi Troy!? Jesteście przecież przyjaciółmi!
-Już nie.
-Jak to?-Byłam zdziwiona. To prawda, Troy zmienił się. Nie jest już tym nieśmiałym słodziakiem, umiał pogrozić ,,pazurem'',ale czy to możliwe,że się pokłócili? Znali się przecież od małego.
-Po prostu. Zrobił się wredny.
-Nie kłam, wiem o kogo chodzi.
-Taaa... ty. Przedrapałaś mnie na wylot.
-Wiesz, nie powinniście poświęcać przyjaźni dla dziewczyny.
-To nawet nie chodzi tylko,że ty też mu się podobasz. Coś mi w nim nie pasuje. Przecież on miesiąc temu nawet zdania wydukać nie umiał,bo był taki nieśmiały,a teraz? Groził mi! Jestem zdziwiony!
-Eh, dobra. Nie obgadujmy go.-Zaproponowałam pójście spać. Byłam zmęczona,a godzina na zegarze jeszcze bardziej sugerowała,by iść się wyspać. Po Clawdmilu też było widać zmęczenie.
Poszedł spać do pokoju obok, a ja przytuliłam kota i jakoś ponowiłam sen.
Nie no... Moja scena +18 się nie pojawiła *łezka się w oku kręci*. *Nad głową pojawia się żarówka* Wieeeeesz, coooo? A może ja tą scenę napiszę? ^^
OdpowiedzUsuńLorr, co z My monster High????!!Nie mogę wejść!!pojawia mi się "blog został usunięty' co się stało????
UsuńLorr, co się stało z My Monster High?? Gdy wchodzę pojawia się komunikat że został usunięty!!DLACZEGO??!!
UsuńFajny rozdział
OdpowiedzUsuńALLY!!!!!! MMH NIE ISTNIEJE A WSZYSTKO PRZEZ VIOLETTE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Napisała że go usunie i to zrobiła co ja zrobię bez MMH??!!!!!
OdpowiedzUsuńKiedy tak napisała?Zawsze mi coś w niej nie pasowało.Była jakaś taka dziwna jak teraz Troy.A najgorsze było to,że była straszne nie miła dla czytelników.
UsuńCO SIĘ STAŁO Z MMH!!!!!!??????
OdpowiedzUsuńZ góry mówię,że ja zazwyczaj nie używam takich słów,ale muszę to napisać. Kochałam MMH jak własną siostrę lub brata (nie wiem jakiej płci był ten blog). Jaka głupia, popierdol..., pojeb...,popieprz... ku*wa i su*a z tej Violetki,Pierdzetki,Srapetki i śmierdzącej skarpetki.Radzę wam jak najszybciej usunąć ją z PPMH.
OdpowiedzUsuńLEGENDA:
-wyrazy z kropkami to przymiotniki,
-wyrazy z gwiazdką to rzeczowniki.
Radzę Żożo żeby jak najszybciej się z nią rozwiodła(mówię to tak w razie W bo jeszcze ci majątek odbierze).
To nie ona geniuszu -.-
UsuńTrochę mnie poniosło.Wnerwiłam się że MMH już nie ma i wyładowałam swoją złość na Violi.To było nie chcący.Czasem człowiek nie panuje nad swoimi uczuciami.A zresztą wtedy wierzyłam w wersję Lorr i All.Teraz chcę być bezstronna.Chcę wam jedynie pomóc w jakiś sposób rozwiązać tą zagadkę.Jeśli to czytasz Violetto to wiedz że przepraszam za to z komentarza wyżej.
UsuńTo się stało z MMH
OdpowiedzUsuńSuper blog. Głupia Violetka bardzo lubiłam MMH
OdpowiedzUsuń