poniedziałek, 11 listopada 2013

Pierwszy rozdział 2 części książki :)

Na wstępie chciałabym powiedzieć,że nie mogłam go wczoraj dodać. Męczyłam się z pistoletem do kleju.
Na DIY będziecie musieli poczekać,ponieważ... okazał się wadliwy. 
Miałam pecha. Jutro muszę iść,go wymienić :/ 
No,ale przejdźmy może do rozdziału. Nie będą już przedłużać :)
No... może powiem tylko tyle,że rozdział dedykuję Lorraine Torres,która mi o nim przypomniała XD
Ah.. ta moja skleroza ;)

Rozdział 1 Niebezpieczeństwo nie minęło,jednak co się przejmować:

Patrzyłam się w karteczkę w osłupieniu. Nie! To nie możliwe! Czemu ten ktoś uwziął się akurat na mnie!
-Ally? Dobrze się czujesz? Pobladłaś.- Zapytał się z troską Clawdmil.
-Nie. Wejdźmy do środka. Szybko.- Cała nasza 4 przyspieszonym krokiem ruszyła ku drzwiom do szkoły.
Gdy tylko drzwi zamknęły się z hukiem poczułam się odrobinę bezpieczniej.
-Ten ktoś nadal nas śledzi i nadal chce mnie dopaść!- Powiedziałam z płaczem w głosie.
-Spokojnie, nie martw się.-Powiedział wilkołak i przytulił mnie.
Mówił mi,że był to tylko kiepski żart,ale po reakcji Deuca,wiedziałam,że kłamie,by tylko poprawić mi nastrój.
Zabrzmiał pierwszy dzwonek od długiego czasu.Skierowaliśmy się do klasy ze złotym numerem ,,13''.
Była to sala od Szporachunków. Mimo iż ten przedmiot darzyłam sympatią, byłam na nim jakaś nie obecna.
Dopiero po 3 lekcjach jakoś się uspokoiłam i powoli zapominałam. Większość przerw spędziłam w łazience na piętrze.
Cały czas,przechodząc korytarzem byłam proszona o choćby autograf. Spectra nakłaniała mnie do wywiadu,jednak odmówiłam.
Gdy przyszedł czas na apel,wkroczyłam na szklanych koturnach niepewnie na scenę,która mieściła się w Wampiauli. Byli tam moi straszyciele i wszyscy inni uczniowie Straszyceum.

Gdy pani Krewnicka przekazała mi mikrofon,opowiedziałam całą historię i poprosiłam na scenę Cleo.
Mumia szybko skorzystała z okazji i dopowiedziała coś od siebie.
Widziałam,że dużo osób robi nam zdjęcia iTrumnami.
Po tym całym widowisku starałam się nie reagować na zaproszenia do zdjęć.
Jednak jedna prośba została spełniona. Należała do Clawdmila.
-Dzięki,gwiazdeczko. Mas może dziś czas po lekcjach? Krewnicka jak zwykle nic nie zadała,więc...?- Powiedział upiór obdarzając mnie uśmiechem.
-Pewnie,jasne.Tylko gdzie?-Odparłam z nieukrywanym zadowoleniem.
-19.00, park Grobowy. Ten na Alei Nagrobkowej.
-Będę.
Przez resztę dnia siedzieliśmy razem na wszystkich przerwach. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Nim się obejrzałam,mijała ostatnia lekcja.
Gdy tylko wróciłam do domu,moje myśli zajmowało tylko zaproszenie do parku.
Wzięłam moją wieczorową,czarną sukienkę i szare,zamszowe botki na wysokim obcasie.
Moje przygotowania zajęły mi aż dwie godziny.Potem jakoś zachciało mi się oglądać nowy sezon ,,X Screamtora''.
Cleo siedziała w swoim pokoju bawiąc się nowo przysłanym trumnobletem,więc nie przeszkadzała.
-To ja już idę!
-Mhym.-Mruknęła nie odrywając wzroku od żółtego ustrojstwa.
Nie widząc sensu pytania się o wzięcie kluczy wyszłam bez nich. Zabrałam ze sobą tylko ładny wygląd i dobry humor.

Gdy doszłam na miejsce Clawdmil już czekał na ławce. Na przywitanie dostałam od niego małą,żółtą różę.
Nie wiem tylko skąd wiedział,że moje ulubione to właśnie te herbaciane.
-Dla księżniczki.-Powiedział podając mi różę.
-Nie wiem co powiedzieć. Skąd wiedziałeś,że kocham te róże?- Zapytałam ze zdziwieniem.
-Ehh... podpytało się Cleo.- Odpowiedział wyraźnie zakłopotany.
-Dziękuję.- Uśmiechnęłam się i zaczęłam wąchać kwiatek.
Po godzinie chodzenia i rozmawiania, zaczęło mi być zimno. Moja sukienka była dość cienka.
Sądziłam,że przetrzymam,ale jednak się pomyliłam. Prognoza pogody... taaaak,rzeczywiście 13 stopni w cieniu,jak czuję się,by były maksimum 5.
-Zimno mi. Chyba powinnam już iść.-Odparłam smutno,przerywając rozmowę.
-No,dobrze. Jednak poczekaj chwilkę. Może... spróbujemy być razem?... no wiesz. Ty i ja. Podobałaś mi się od samego początku pani Ładna. Chyba nawet to czułaś.- Zapytał łapiąc mnie za rękę. Gdy rzucił swoje pierwsze przywitanie ze mną, rozkleiłam się,przytuliłam go mocno.
-Tak!
-Bałem się,że się nie zgodzisz,hehe.-Powiedział ze śmiechem.
-Też coś. Zgadzam się!- W tym momencie powiał lodowaty wiatr. Zatrzęsłam się i przypomniałam o powrocie.



4 komentarze:

  1. Jejciu ^^ Kocham Twoje Opowiadanka ;D

    Zuzella96

    OdpowiedzUsuń
  2. OMG. Myślałam, że będzie chodzić z Tut'em. No cóż, myliłam się.

    OdpowiedzUsuń
  3. muszę zacząć czytać te rozdziały :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O.O Aleksa + Clawdmill = <3
    Kizia Mizia

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze ;) Mam nadzieję,że post ci się podobał. Zapraszam również do innych! ^.^