wtorek, 19 listopada 2013

4/2

Rozdział 4 Przewidzenia myśli:

Zostałam sama na dworze. Wszyscy byli w ciepłej szkole. Gigi momentalnie zniknęła mi z oczu,a ja wpatrywałam się w moją rękę ze zdziwieniem.
Nagle złapał ktoś mnie za ramiona. Choć po chwili od razu ten ktoś puścił.
-Ał! A to ja myślałam,że ja kopię prądem. -Była to wnuczka Frankensteina. Poprawiła tylko obluzowaną rękę i otrzepała się.
-Kopnęłam cię prądem? Frankie, nie mam nastroju na żarty.
-Uwierz. Chyba jestem w tym ekspertem! -Zaśmiała się Frankie przeczesując sobie włosy,które mocno się napuszyły.
-Wyładowania elektryczne. Mam sweter,kurtkę i bandażowe,grube legginsy. Wiesz jak to jest...
-Dobra nieważne,chodźmy już do szkoły. Jeszcze 5 minut na tym zimnisku,a szwy mi zamarzną.- Powiedziała pocierając ramiona.
Gdy tylko zamknęły się za nami drzwi,usłyszałyśmy dzwonek na lekcję. Na szporachunkach postanowiłam zamienić się z kuzynką. Clawdmil przyszedł do mnie do przodu,a Cleo poszła do tyłu,do swojego chłopaka.
Pani Merkuria Galaxis wzięła szybkim ruchem kredę i zaczęła temat.
Na końcu lekcji wilkołak zapytał się,czy dziś również wybierzemy się gdzieś.
Ponieważ nauczycielka była bardzo chętna,jeśli chodzi o dawanie kar,odpisałam na małej karteczce ,,Tak'' i wsunęłam mu niepostrzeżenie do ręki.
Po naszej prawej stronie siedziała Draculaura z Clawdeen,a po lewej Twyla z Gigi.
Dziwnie się czułam,widząc jej wzrok,który był skierowany tylko na mnie.
Chciałam przekazać jej karteczkę... niestety. Złapano mnie.
-Alekso De Nile. To nie czas na wypisywanie hieroglifów do koleżanek,panna Grant to samo. Zostajecie po lekcjach!
Zabrzmiał dzwonek. Akurat w ostatniej minucie lekcji?! Serio?!
Na przerwie powiedziałam Clawdmilowi,że jednak nici z naszego spotkania. Chyba,że się wyrobię. Miałam wtedy zadzwonić.
Dżinka przez ostatnią lekcję znowu patrzyła się na mnie jak w obrazek.
Po lekcjach było to samo.
-GIGI! Co jest?! Nie ma innych, bardziej interesujących rzeczy do gapienia niż ja?!- Wybuchłam.
Upiorka nic nie powiedziała.
Gdy tylko pan Hack wyszedł na chwilę... co ja mówię... zostawiał nas zawsze na bardzo długo.
Nie chciało mu się nas pilnować.
Zapatrzyłam się w okno. Nagle błysnęło,a w oknie pojawiły się jakieś krwiożercze oczy.
Szybko pobiegłam do łazienki.
Spojrzałam w lustro,opłukując się wodą. Moje oczy przybrały krwisty odcień.
-Nie, nie-nie-nie-nie! Co się dzieje!- Krzyknęłam do siebie w lustrze.
Wybiegłam z łazienki i z impetem wpadłam na czekającą przy drzwiach Gigi.
-Nic ci nie jest? -Zapytała.
Gdy podniosłam głowę ujrzałam twarz demona, była okropna. Przestraszyłam się jeszcze bardziej. Od razu uciekłam.
Parę osób kręciło się po korytarzu. Niby wszystkich znałam,ale wyglądali mi na demony.
Kiedy tylko opuściłam mury Straszyceum pobiegłam do domu Cleo.
Otworzyła mi drzwi Nefera. Wyglądała strasznie. Nie wiedziałam co się dzieje.
Następny cel,gdzie chciałam poszukać pomocy to dom Clawdmila. Nie zatrzymując się ani na moment,stanęłam przed drzwiami,nerwowo się rozglądając.
Chłopak również wyglądał niecodziennie,jakby chciał mnie zaraz zabić. Zbiegłam ze schodów i popędziłam przed siebie. Nie wiedziałam gdzie,byleby być sama.
Gdy tylko trafiłam do opustoszałego parku,wspięłam się i usiadłam na drzewie. Bałam się z niego zejść.

Gdyby ktoś był ciekawy jak wygląda pani Merkuria (po lewej):

 
Była właśnie na bannerze konkursu ,,Monster Teacher'' na MMH.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarze ;) Mam nadzieję,że post ci się podobał. Zapraszam również do innych! ^.^