poniedziałek, 18 listopada 2013

3 część 2 książki ^_^

Rozdział 3 Dziwactw ciąg dalszy:

Kolejny dzień. Potworne życie właściwie wróciło do normalności.
Cleo wstała wcześniej ode mnie. We wtorki zwykle szliśmy na 9.00,jednak odwołanie dwóch lekcji w-f sprawiło,że w szkole praktycznie będziemy na trzech godzinach.
O około 10.00 dostałam upioromesa,czy chłopaki mają po nas przyjść i razem pójdziemy do szkoły. Cleo wyraziła chęci, mi nie przeszkadzało to.
Uprzedzili tylko,że Clawdeen,Howleen,Clawd i oni będą po nas o 11.30.
Chodząc po domu,czułam na sobie złowieszcze spojrzenia Nefery. Co chwila widywałam ją opierającą się o ścianę w holu.
Gdy już godzinę widziałam,że stoi w tej samej,złowieszczej pozie,nie wytrzymałam.
-Nie masz co do roboty,Nefi?- Zapytałam.
-Mam, odpoczywanie,szacowanie strat...
-Jakich strat?- Nie wiedziałam o co jej chodzi. Starsza mumia od zawsze zachowywała się dziwnie.
-W założeniu mam siostrę i kuzynkę. W praktyce, dwie Cleo.- Odburknęła i odwróciła się.
-Poczekaj. Co aż tak bardzo nie pasuje ci w Cleo? Zachowuj się lepiej jak starsza siostra,a nie rozpuszczony wampidzieciak.- Zaakcentowałam słowo ''starsza''.
Nefera zaczęła nerwowo poprawiać włosy. Powiedziała tylko,że to nie moja sprawa i odeszła.
Moje nawoływania nic nie dawały. Gdy tylko usłyszałam dzwonek do drzwi,uznałam,że nie warto marnować czasu. Wciągnęłam szybko moje granatowe botki, założyłam kurtkę i zawołałam Cleo.
Na przywitanie Clawdmil przytulił mnie,a Deuce pocałował drugą mumię w policzek.
Clawdeen ze śmiechem przyglądała się nam,a Howleen poprawiała swój plecak.
Kiedy doszliśmy do szkoły,wywołaliśmy tłum oklasków. Nie wiadomo dlaczego inne upiory się tak nami interesowały. Przecież tylko uratowaliśmy całe Salem,przed inwazją krwiożerczych wampirów...
Ok, nie tak to miało zabrzmieć. Czysty przypadek.
Kiedy Spectra zaczęła robić całej naszej grupce zdjęcia,widziałam,że już pisze o tym na cerberku.
Po pierwszej lekcji,pożyczyłam iTrumnę od Frankie,która jako jedna z nielicznych miała w niej internet.
Tak jak myślałam. Spectra musiała oznajmić całemu Straszyceum,że mam chłopaka.
Od razu pomyślałam o tym temacie,gdy tylko zobaczyłam w tłumie smutnie spoglądającego w komórkę Tut'a. No cóż. Może nie czułam się z tym dobrze,ale jednak upiór musiał się pogodzić.

Na strachtechnice siedzieliśmy w osobnych ławkach. Obok mnie usadziła się Gigi Grant.
-Hej? Co ty robisz?- Zapytała dżinka w pewnym momencie.
-Nic. Zupełnie. Skończyłam już robić tą studzienkę z zapałek na poprzedniej lekcji.
-Serio? Nie pukasz palcami w ławkę,albo coś w tym rodzaju?-Kontynuowała upiorka.
-Nie. Zobacz. -Podniosłam obie ręce by pokazać,że nic nie robię. Po prostu się nudzę.
-Gigi Grant! Nie rozmawiaj na lekcji. Pogadacie sobie z koleżanką na przerwie!- Powiedziała surowym tonem pani Sue Nami,której w tym roku przypadł właśnie ten przedmiot do uczenia.
Po paru chwilach dżinka przekazała mi karteczkę z napisem ,,Musimy pogadać na przerwie''.
Różowowłosa upioryna wydała się zaskakująco uparta. Nie wiedziałam,czy zacząć się bać,czy po prostu olać sprawę.
Gdy tylko skończyła przyklejać ostatnie drobiazgi,zabrzmiał dzwonek.
Dziewczyna szybko odłożyła swoją pracę na parapet,tak jak to zwykle kazała nam pani Sue Nami.
-Chodź.- Nakazała mi Gigi. Poprowadziła mnie nad basen szkolny.
Nikt już na niego nie przychodził. Jesień. Przyszły zimniejsze dni i wszystkich z leżaków ''wywiało''.
-Pokaż mi rękę.-Powiedziała i schwyciła mnie za nadgarstek.
-Ale czemu?- Zdziwiona odsunęła się.
-Muszę coś zobaczyć. Daj. Nie bój się. - Powiedziała stanowczo.
Zrezygnowana podałam rękę. Kiedy tylko Gigi ją złapała,przymknęła oczy. Otwierając je powiedziała,że muszę uważać.
-Tak, też o tym wiem.- Odparłam z lekceważeniem.
-Uważaj,ale nie na siebie. Na innych. Sama sobie poradzisz.- Upiorka odwróciła się i szybko ruszyła przed siebie.


1 komentarz:

  1. Łoo, zapowiada się ciekawie..
    Kizia Mizia

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze ;) Mam nadzieję,że post ci się podobał. Zapraszam również do innych! ^.^