niedziela, 13 marca 2016

''Sądzę, że... Japonia! - część szósta: Japonia, a Polska i na odwrót''

Witam was ponownie! Ostatni post był z rysunkami, przedostatni ze zdjęciami, a więc przyszedł czas na ''Sądzę, że...''. Po ostatnich ekscesach z grami postanowiłam, na wasze życzenie, wrócić do klimatów związanych z Japonią. Ogólnie tematy wybieraliście sobie dość trudne, więc zanim zaczęłam pisać, postanowiłam trochę o tym poczytać. Jak wiecie, ta seria ma wam przybliżyć mój punkt widzenia i wzbudzić zainteresowanie u początkujących w tych tematach osób. 
Poproszono mnie, aby przedstawić wam trochę zachowanie mieszkańców Japonii i co o nas myślą. Zacznijmy może o samym życiu w tym kraju, a następnie skupimy się trochę, ''jacy to my jesteśmy ciekawi''.
Będąc zainteresowanym kulturą, jak i samym tym krajem, wyobrażamy sobie go jako zwariowaną metropolię, wypełnioną motywami z anime/mangi i innych cudów, malowniczymi widokami oraz wielkimi budynkami i wszędobylską tolerancją. Ciekawa wizja, prawda? O to właśnie chodzi. Nie ukrywajmy, Japonia jest zdecydowanie bardziej rozwinięta technologicznie, niż nasz kraj. Intrygującym rozwiązaniem są na przykład automaty. Oczywiście zaraz powiecie, że u nas również można kupić coś z ''metalowej puszki z dobrociami'', jednak zauważcie, że jest ich stosunkowo mało. Jeśli ktoś oglądał dokument o tym kraju bodajże na TvnStyle ''Szalone Tokio'' mógł zobaczyć, że da się kupić w ten sposób praktycznie wszystko. Z rozwojem techniki wiąże się też inne życie. Japończycy są uznawani za bardzo pracowitych i ciężko się z tym nie zgodzić. Weźmy np. czas pracy. U nas jest to przeciętnie 8 godzin, u nich 10, a czasami nawet 12. Jest także duża konkurencja. Szczerze mówiąc, liczby mieszkańców Azji mówią same za siebie - człowiek musi być najlepszy, aby wybrali akurat jego, spośród tylu kandydatów. 
  
W szkole jest to samo. Można powiedzieć, że szkolnictwo jest bardziej rygorystyczne, bo mają tam nawet określone stroje. Mało jest szkół w Polsce, które mają mundurki, natomiast tam to codzienność. Nie wiem, jak wam, ale mi zawsze podobały się takie stroje, jednak gdy przyszło mi chodzić w jakimś brzydkim pulowerze z tarczą szkoły w upalne dni, do postawówki, wyklinałam pomysł jednoczenia uczniów pod względem garderoby. Na szczęście odeszło się od tego. Mamy trochę większą swobodę. Nawiasem mówiąc - w wielu anime widzimy, że postacie ubierają się tak samo, będąc w szkole. 
Na blogu wiele razy pokazywałam różnego rodzaju lolity, jednak musicie wiedzieć, że nie każdy mieszkaniec Japonii jest jakimś goth'em, lolitą, punk'iem itd. Wielu z was pewnie słyszało o Harajuku. Tylko w wyznaczonych dzielnicach możemy spotkać przedstawicieli różnych subkultur, bo można powiedzieć, że naruszają pewne normy (tutaj odsyłam do mundurków) i jest to sposób na wyróżnianie się. Jest ogólne pozwolenie na bycie innym, ale tylko ''tam i tam'', na ogół ludzie w Japonii nie wyróżniają się niczym i dopasowują do reszty. Są bardzo związani z tradycją.
  
Jeśli chodzi o inną orientację, również możecie mówić, że mangi yaoi i yuri są tworzone właśnie tam, dlatego sugeruje to, że Japonia jest tolerancyjna, jednak okazuje się, że jest to większy temat tabu, niż u nas. Rzadko można usłyszeć, że ktoś jest innej orientacji, niż heteroseksualna, a jeśli już się to wyda, czasem nawet odbierają sobie życie.
Urok Japonii jest taki, że ludzie przedstawiają się tam z jak najlepszej strony i chcą wywrzeć na przyjezdnych dobre wrażenie. Jeśli jesteś turystą, wzbudzasz zainteresowanie, a ludzie dookoła są bardzo serdeczni. Nieciekawie zaczyna robić się gdy tam zamieszkasz, bo przylega do ciebie ''łatka Gaijin'a'', czyli po prostu ''łatka cudzoziemca''. Zwiedzającym pozwala się na więcej, ale gdy już mieszka się w tym kraju na stałe, ludzie dookoła oczekują znajomości wszystkich zasad. Na ogół w Japonii panuje całkowita organizacja i niemile widziany jest ''jakiś obcy, który by ją zakłócił'', ale chyba każdy kraj tak ma w mniejszym lub większym stopniu. Jakiejś części społeczeństwa w Polce nie podoba się fakt, że w kraju mieszkają osoby o innym wyznaniu/rasie i tak dalej - oczywiście mojej osobie nie robi to większej różnicy, jak ktoś wygląda, aczkolwiek mówię, że są takie jednostki w kraju. 
Przyszedł czas na fragment o tym, jak postrzegają nas mieszkańcy kraju kwitnącej wiśni. Jak wcześniej mówiłam - są miło nastawieni do przyjezdnych, nieważne, z jakiego kraju są, aczkolwiek jeśli skupić się na nas - całkiem dobrze rozróżniają naszą flagę. Mają drobne problemy ze wskazaniem, gdzie leży Polska, jednak mniej więcej kojarzą naszą ojczyznę chociaż po jej reprezentantach. Szczególnie po sportowcach lub reżyserach. Oczywiście kojarzymy się też z wydarzeń historycznych. Nie wiedzieć czemu jesteśmy często myleni z Ukrainą i twierdzą, że w naszym kraju jest zimno. Dodatkowo wspomnę, że dobrze znają naszą stolicę (o której wspomniano chociażby w anime Hellsing Ultimate). Lubią nas za to, że mamy większy luz do wszystkiego, mniej się u nas pracuje i że mieszkania u nas są zdecydowanie tańsze niż u nich, aczkolwiek patrzą na nas z politowaniem, kiedy nadużywamy alkoholu. Być może są wśród was tacy, którzy uczą się japońskiego - jeśli chodzi o nasz język, mieszkańcy Japonii uważają go za bardzo trudny i nie są w stanie wypowiedzieć niektórych słów. Są zafascynowani naszymi zabytkami, chociaż przez to, że mamy ich całkiem sporo, postrzegają nas za odrobinkę zacofanych, jednak są chętni do tego, aby poznawać naszą kulturę i to, co nas dotyczy.

Dobrze, to by było na tyle. Chętnie wybrałabym się do Japonii, głównie przez to, że interesują mnie spotykane tam style, mają ciekawą tradycję, jak i styl życia - do tego bardzo podobają mi się praktyczne gadżety, które można dostać tylko tam :3 Natomiast jeśli chodzi o zamieszkanie - chyba brakowałoby mi ojczystego języka, liter i tak dalej. Oczywiście musiałam się trochę naczytać, aby to wszystko napisać. Niestety, nie mam kontaktu z żadnym japończykiem, po prostu skleiłam to, co obiło mi się o uszy, wyczytałam, obejrzałam itd. Możecie mieć inne zdanie i możliwość spotkania się z innymi opiniami - pamiętajcie, że ludzie są różni :3 Chętnie zaserwowałabym wam informacje z pierwszej ręki, ale... no cóż ;) Zapraszam do zostawienia komentarza z propozycją, o czym chcielibyście przeczytać w następnym wpisie!

7 komentarzy:

  1. Łaaaaa, musiałaś się nieźle napracować, żeby napisać ten post :O Cóż, przyznam, że irytuje mnie, jak niektóre faneczki Japonii mówią, że w Japonii jest lepiej, łatwiej, większa tolerancja, bla, bla, bla. Albo, że tam szkoła jest taka świetna, przecież mają nawet pracę domową na wakacje x3 Supi, że przedstawiłaś to wszystko tak, jak jest naprawdę c: Też z przyjemnością odwiedziłabym Japonię. Harajuku, Akihabara, Kioto, a zwłaszcza posągi lisów przy świątyniach, jak fajnie byłoby to wszystko zobaczyć na żywo *o*
    Propozycja na następny wpis... Może coś o azjatyckiej muzyce? :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy post. Niektóre rzeczy już wiedziałam, ale też dowiedziałam się sporo nowego :D. A Kaichou wa maid-sama to bardzo fajne anime ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę je dokończyć, ale no... Oglądam je razem z koleżanką i by mnie zjechała, że na nią nie poczekałam z projekcją dalszych odcinków :D

      Usuń
  3. Jezu... Trzecia reedycja nagłówka... Aleksa, serio jesteś taka leniwa? Dwa lata ten sam szablon, i tylko reedycje nagłówka... Po co jest ta Annabelle na nim? Skoro nie dodałaś żadnego rozdziału z nią, a dwa lata temu było przedstawienie tylko postaci, co i tak nikt tego postu nie pamięta... Weź zmień szablon na bardzej przejrzysty i jaśniejszy bo ni miło sie czyta posty. Kiedy 1 rodział o Annabelle? Kiedy kontynuacja historii Aleksy? Kiedy MonsterBit (ale, tego nie rób bo i tak same k-popowe kawałki oceniasz..). Jezu cały czas opisy jaopnii albo czegoś z nią związanego, raz co był stardoll co było widać że post pisany od niechcenia... Albo lolity, albo vocaloody, albo Japonia... No jezu.. To samo w lwesti piosenek pod postami caly czas anime i kpop, wiem że to lubisz ale serio nie słuchasz innych rzeczy? :/ Weź All... To nie hejt tylko moja szczera opinia na temat tego bloga (który kiedyś byl znacznie ciekawszy, bylo więcej sesji.. btw kiedy zrobosz sesje Lali? bo ostatnia była z bodajże 3/2 lata temu... caly czas tylko frankoe, a nejtana ani razu mlnie obfociłaś
    W sprawie nagłówku zrób AleksaxAnnabellexSasha, wiem że ci sie style porypią, to zrb tak jeden tydzień - jedna oc, potem kilka dni przerwy i druga itd. (Lub narysują każdą tą samo techniką, choć efekt może nie buć idealny..)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię robić te postacie. Nie czerpię już przyjemności z tego, że mam tą samą postać na dwóch blogach. Nie czerpię też przyjemności z tego, że nawijam ciągle o tym samym - Monster High. Co do szablonu, nie robię go ja. Na jaśniejszy nie zmienię, bo taki mi się podoba. Rozdziały są. Nawet prawie gotowe. Piszę je, ale na spółę. Także jasne, że są zatory. Aleksa mi się znudziła - za grzeczne to to. Napisałam bodajże 2 dodatkowe, niepublikowane rozdziały, kończące równocześnie 3 sezon. Nie chcę powtórki z Anabelle, bo zdecydowanie bardziej wolę tą postać i chcę napisać wszystko od razu. Jeśli czytałabyś/czytałbyś bloga uważnie, zauważyłbyś, że MonsterBit nie jest wybierane przeze mnie, a przez WAS. Posty do ''sądzę, że'' również są wybierane przez was i akurat jestem w trakcie pisania czegoś niezwiązanego z Japonią, bo ktoś mnie prosił. Co do słuchania, mam serdecznie dość muzyki anglojęzycznych, bo się załamuję, jak widzę taką Anacondę lub Work, Riri w tv. Do sesji straciłam wenę. Mam chyba jedną, ale nie chce mi się jej przerabiać, bo zwyczajnie nie mam na to ochoty. Nagłówek próbowałam taki zrobić, ale po prostu style mi się popieprzyły i odłożyłam to na bok. Wolę robić coś, z czego czerpię przyjemność. Taka prawda. Monster High schodzi na psy nowymi seriami, co mnie jeszcze bardziej demotywuje.

      Usuń
    2. Skoro tak Ciebie irytuje Monster High, to przestać pisać na My Monster High, skoro nie czerpoesz już z tego przyjemności, tylko tracisz czas na posaniu tych beznadziejnych nowinek (wiemy jak wygląda MH teraz..).

      -SunShine!

      Usuń
    3. Monster High faktycznie mnie ostatnio irytuje, ale nadal mam jakąś złudną nadzieję, że twórcy się opamiętają i to mi nie pozwala odejść.

      Usuń

Dziękuję za komentarze ;) Mam nadzieję,że post ci się podobał. Zapraszam również do innych! ^.^