sobota, 1 lutego 2014

13/2 i 14/2

Rozdział 13,którego pechowy numer nie powinien się tu pojawić.

Rozdział 14 Nieżywej mnie nie dostaną!:

-Ok. Ahhh... myślałam,że nas dopadną. Dosłownie milimetry.- Upiorce trzęsły się ręce. Z nerwów. Ja też niespokojnie oglądałam się za siebie.
-Jeszcze tylko kawałek.
Dotarłyśmy do domu wilkołaczki w miarę spokojne. Do piramidy Cleo miałam jeszcze parę metrów.
Kiedy przekroczyłam wielkie,złote wrota i zamknęłam je za sobą,przylgnęłam do nich i zjechałam na podłogę. Schowałam twarz w dłoniach.
-O Ra! Czemu ja!?- Wycedziłam.
Usłyszałam kroki obcasów.
Wyszła i rzuciła mi sarkastycznie czemu tak wcześnie przyszłam ,,niańka'' Nefera.
Odparłam,że ma się ode mnie odczepić. I popędziłam ze łzami w oczach do pokoju mojego i Cleo.
-Co się stało!?- Momentalnie zerwała się z krzesła,na którym siedziała.
-Ja... o mój Ra... Deen,wilkołaki,o mój Ra!...- Przez łzy wydusiłam z siebie tylko kilka słów.
-No,ale co się stało? Clawdeen ciebie ugryzła?- Zażartowała Cleo.
Otarłam krople z policzków i zaczęłam się cicho śmiać.Co,jak co,ale ona potrafiła rozbawić.
-Ohhh... nie wiem,gdybym to ja wiedziała! Wiem tylko jedno...- Wzięłam z naszego biurka księgę od Gigi.
-Zaczynam się ostro uczyć.- Dodałam sucho.
Cleo nalegała,bym opowiedziała jej,co się stało. Ja powiedziałam tylko,że jutro jej wszystko na spokojnie powiem i uczyłam się nowych zaklęć.
Aż do pójścia spać.

Obudziłam się gdzieś w środku nocy. Było mi bardzo chłodno. Założyłam swoje fioletowe kapcie.
-Nefera pewnie gdzieś otworzyła okno!-Szepnęłam ze złością.
Przemierzyłam korytarz. Tak. Znalazłam. Z trzaskiem zamknęłam okno.
Już chciałam iść z powrotem do łóżka,ale zatrzymał mnie przepływający ,,Nil''.
-Nie przypominam sobie,bym położyła tu jakąś książkę.
Schyliłam się i szybko podniosłam z brzegu domowej rzeki jakąś księgę.
Było ciemno,więc nie zauważyłam tytułu.  Wróciłam do pokoju.
Położyłam ją pod moją,z zaklęciami i ponowiłam sen.

Gdy zbudził mnie pierwszy promyk słońca,otworzyłam oczy. Była przy mnie moja biała kotka.
Przeciągnęłam się i przeniosłam zwierzaka bliżej siebie.
-Nilla,ty przychodzisz chyba do mnie tylko by się ogrzać. Jak przychodzi co,do czego sobie idziesz. Straszygłupol!- Leżąc na boku podrapałam kota za uchem,jak to lubiła. Pechowiec rozprostował łapki.
Z mruczeniem wtulił się we mnie.
-Ohh... mój mały zdrajca. Hmm... która godzina? Cleo jeszcze smacznie śpi.- Obróciłam się. Zegar wskazywał na 6.13.
Uznałam,że jest jeszcze dużo czasu do szkoły. Przecież idę zawsze na 8.00. Założyłam swoje codzienne ciuchy i usiadłam na łóżku.
Po paru chwilach wstałam,przypomniawszy sobie o moim wieczornym znalezieniu.
Podeszłam do miejsca gdzie ją odłożyłam.
-Ha. Nic dziwnego,że nie mogłam odczytać tytułu!-Okładka była cała czarna,a napis w szarym kolorze ,,Magia Ostateczna'' zlewał się z całością.
-He? Co to ta Magia Ostateczna?- Otworzyłam księgę na pierwszej stronie.
Nazwy zaklęć były dość zadziwiające ,,Magia przyzywania zmarłych'', ,,Magia Zagłady'', ,,Magia Śmierci Absolutnej''. Znalazłam też ,,Czar Odejścia Częściowego''.
-Co to ma w ogóle być? Na co komu magia o śmierci...- Sama siebie pytałam.
W porównaniu z książką Gigi,znaleziona była bardzo mała. Wręcz zmieściłaby się w kieszeni.
-Nie wiem co o niej myśleć. Na wszelki wypadek.- Powiedziałam chowając do torebki ,,odkrycie''.
-Przynajmniej jedyna książka z magią,która mi się zmieści. Z tej wielkiej może przepiszę do jakiegoś małego notatnika najważniejsze zaklęcia.
Była już 7.00,kiedy Cleo wstała.
-Upiorodoberek,Ally! Co ty tam przepisujesz?- Upiorka pochyliła się nade mną łaskocząc mnie w nos czarnymi włosami.
-Zabieraj to. Zajęta jestem.- Odpowiedziałam sucho odsuwając jej kruczy kosmyk.
Mumia tylko zabrała ode mnie Nillę,która się kręciła pod nogami i poszła z nią na śniadanie.
Kiedy wróciła zobaczyła wystawiającą z mojej torebki czarną książkę.
Gdy tylko podeszła do mojej własności,rzuciłam zza pleców ,,Nie myszkuj.''.
-Zachowujesz się jak jakiś zombie. Czemu ty to przepisujesz?- Cleo była straszliwie ciekawska.
-Ohhh... przepisuję najpotrzebniejsze zaklęcia, tamta czarna książka w torebce to też same zaklęcia.- Skierowałam oczy ku górze,błagając by dane mi było spokojnie pracować.
-No,właśnie... a co się wczoraj stało?- Na kolejne pytanie położyłam się na biurku tak,że moje czoło dotykało blatu.
-Zażenowanie. Kolejny atak,a jak.- Odparłam po chwili.

Po paru minutach,Cleo powiedziała mi,że moje przepisywanie musi się skończyć,bo się spóźnimy.
Na te słowa szybko zapakowałam różowy notatnik w którym trochę zaklęć było, narzuciłam kurtkę i szybkim krokiem zaszłam z kuzynką do szkoły.




6 komentarzy:

  1. Spacja po przecinkach i zobacz sobie zasady pisania dialogów - http://www.jezykowedylematy.pl/2011/09/jak-pisac-dialogi-praktyczne-porady/
    Czekam na kolejne rozdziały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zwykle bez spacji po piszę :P Już taka rutyna ;-;

      Usuń
    2. xD Każdy ma swoje przyzwyczajenia:3

      Usuń
  2. Nie trzeba, bo to jest na komputerze. Ja normalnie piszę po spacji, ale nie sprawia mi to różnicy tak samo jak pisanie ''!'' po spacjii

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze ;) Mam nadzieję,że post ci się podobał. Zapraszam również do innych! ^.^