czwartek, 25 września 2014

13/3 i 14/3

Jestem ,,szczęśliwą'' posiadaczką dwóch misiów, które niedawno są ze mną wszędzie Nudzimisię i Niechcemisię. Urocze, prawda? Kończy się już mój okres obijania, może szkoła zadziała na mnie i da mi jakiś znak w rodzaju ,,weź się do roboty''. No tak, nie było mnie tydzień, trzeba to odrobić. Nie napisałam praktycznie żadnego rozdziału, jedynie siedziałam i robiłam korekty. Grafikę zrobiłam jedną, ale nie tematyczna, a potem wena gdzieś sobie poszła. Chyba wypowiedziała mi miłość i zrobiła sobie wakacje.
Cóż, każdemu chyba należy się przerwa. Jakoś ostatnio nie mam chęci złapać jakąś z moich podopiecznych i ją obcykać. Dziś dam ,,wyjątkowo dwa rozdziały'' ;) Oto one:

Rozdział 13, którego pechowy numer nie powinien się tu pojawić.

Rozdział 14 Nie będzie końca:
-Mocno się myliłam. W prawie wszystkim. Tylko czemu wcześniej mnie tak irytowałeś? Czemu się nie broniłeś,kiedy mówiłam coś o tobie,co nie było prawdą? - Nie rozumiałam postawy Tut'a. Przecież miałam go za kogoś,kto szuka sławy,nie zważa na innych i tylko mi się podlizuje,by zdobyć trochę popularności dla siebie. W moich myślach,to on był tym zdrajcą.
-Wiedziałem,że kiedyś się nauczysz. Trochę to trwało,ale wszystko zrozumiałaś. No,a z tym droczeniem się,wyjaśniałem ci wiele razy. Jesteś naprawdę śliczna,kiedy się wkurzasz. - Na twarzy chłopaka znów pojawił się uśmiech. Tym razem był on bardziej w jego stylu. Zadziorny.
-Oj przestań. Mam dosyć miłosnych rozterek jak na jeden wieczór. Tylko co ja mam zrobić? Wrócić do pałacu? Jak inni zareagują? Ujdę z życiem,jeśli tam będę? - Nie umiałam wtedy racjonalnie myśleć.
Wstałam z piasku i odwróciłam się do kierunku,z którego przybyłam. Pałac był taką małą kropeczką na linii horyzontu.
-Uważam,że warto zaryzykować. Wolałbym jednak,abyś dziś miała kogoś obok, jeśli chcesz, możemy spać na wachty. Sam też niekomfortowo się czuję, wiedząc,że zaraz coś może mnie pochwycić w szpony.
-No,dobra. Jednak, nie wyobrażaj sobie za dużo. Bastix'a też w to zaangażuję. - Zacisnęłam pięści.
To się tak nie skończy. Wrócę i pokażę,że nie boję się niczego. Jeśli nie moje straszyciółki,to ktoś inny mi pomoże. Mimo,że w sercu wciąż czułam pustkę i zwątpienie,szłam do przodu, wprost do pałacu.
Jednak gdy już miałam pociągnąć za klamkę, zawahałam się. Gdy zobaczyłam,że drzwi same się otwierają, pobiegłam schować się za posągami.
-Gdzie ona jest?! O czym rozmawiałeś z nią!? Gadaj!- Cleo była wściekła na Clawdmila. Wilkołak szedł za nią,rozglądając się na wszystkie strony. Kuzynka również zaczęła mnie szukać po wszystkich kątach.
-No... em,zerwaliśmy i może źle to przyjęła. - Odpowiedział zakłopotany Clawdmil.
-Gdybym po każdej kłótni zrywała,to bym chyba się co miesiąc schodziła z Deuce'm z minimum 10 razy! - Cleo była już blisko mnie. Oparła się o posąg,za którym się chowałam.
-Może nie ma jej na terenie pałacu. Draculaura! Clawdeen!- Zawołała straszyciółki,mumia. Widziałam,że Tut chowa się za krzakami,koło Clawdmila. Bałam się,że ten go wyczuje.
-Jesteśmy. Przetrząsnęłyśmy cały pałac! - Powiedziała Draculaura. Za nią szła Deen. Wilkołaczka zawiązała swoją złotą bluzę na biodrach.
-Musiała tu być niedawno. Jeszcze ją czuję. Chyba,że to ty,Cleo. Myli mnie to,że używacie często tych samych perfum.- Deen poprawiła tylko włosy i usiadła na jednym z leżaków,koło basenu.
-To pewnie ja. - Cleo westchnęła. Powiedziała Draculaurze,by jeszcze raz poszukała mnie w pałacu.
-Co się stało!? Clawdmil? Czy ty mnie słuchasz?! - Clawdeen krzyczała do kuzyna,jednak ten odwracał cały czas głowę.
-Wstyd mu się przyznać. Co za zdrajca.- Szepnęłam do siebie.

Mam nadzieję, że w końcu wezmę się w garść, ale widocznie od początku szkoły od razu wena mi stanowczo zaprotestowała. Zrobiłam taki oto obrazek, z dedykacją dla wszystkich, którzy mają taki sam problem jak ja ;* :


Jutro jadę na ślub i weselę, może tam zaczerpnę inspiracji? Paznokcie pomalowane, ulubiona torebka przygotowana, kolczyki kupione specjalnie na to wydarzenie wreszcie się doczekają swojego użycia, a moja czarna sukienka aż krzyczy, bym ją ubrała ;) Nie szaleję, będę na czarno-srebrno, najlepszy zestaw dla mnie. Na koniec piosenka, która mnie rozczula <3


3 komentarze:

  1. A więc taka jest geneza tych paznokci, o ślub chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nie mój oczywiście, stanu cywilnego nie zmieniam ^_^ Jutro mam fryzjera :3 Kocham jak mam loczki :3

      Usuń

Dziękuję za komentarze ;) Mam nadzieję,że post ci się podobał. Zapraszam również do innych! ^.^