niedziela, 1 września 2013

18 rozdział :*

Rozdział 18 Mraśny ratunek:
Obudziło mnie pukanie w okno, wstałam by zobaczyć co to było.
Uchyliłam je i rozejrzałam się. Przed twarzą wyskoczyła mi mrucząca Toralei.
-Ktoś tu ma kooocie towarzystwo ,,Śpiąca Królewno''.-Powiedziała liżąc jedną z łap.
-Chodzi o ciebie,czy o Nillę?
-Jeszcze lepiej! Chodziło o mnie,ale cóż... cieszę się,że lubisz koty.-Wskoczyła do pokoju jednym susem. Gdy tylko usłyszałam chrapanie Clawdmila z pokoju obok,próbowałam przekonać kotołaczkę,że to nie jest najlepsze miejsce na rozmowę.
-Słuchaj, ty pomogłaś mi, teraz ten kot chce się odwdzięczyć. Nie ukrywaj,że teraz masz pod górkę.
-Dobra, zabiorę tylko torebkę...
-I kota.
-I kota.-Przytaknęłam.
Podałam Nillę Toralei i wyszłam przez okno razem z nimi. Zostawiłam mały liścik Clawdmilowi z podziękowaniami.
-Idziemy do mnie, pożyczę ci jakieś ciuchy z pazurem!-Powiedziała i pomogła mi zejść z drzewa.
Posłusznie poszłam za kocicą,jednak prosiłam o jakieś boczne uliczki. Nie chciałam paradować w moim zniszczonym stroju na ulicy.
Dom kotołaczki był dość daleko,choć może wydawało mi się to przez moją nogę,jednak opuchlizna nie męczyła mnie już tak bardzo jak wczoraj i mogłam powoli iść.
Pomarańczowy domek na końcu alejki był bardzo drobny,lecz uroczy.
-Catrine jest na bazarze, sprzedaje jeszcze swoje obrazy.
-Mieszkasz z nią?
-Tak, mnie nie stać było na mały domek,a my-kotołaki musimy się wspierać. W zamian uczę ją straszypolskiego.
Nie znałam Toralei od tej strony. Zawsze myślałam,że jest zarozumiała,wredna i podstępna, jednak okazało się,że było inaczej.
Przekręciła klucz i weszliśmy do środka. Domek zawierał 3 pokoje, wliczając łazienkę i kuchnię. Dziewczyny musiały spać razem.
Na fioletowych ścianach były porozwieszane tabliczki wymowy literek i jakieś zdania. Zapewne należały do Catrine.
-Nie widziałam Catrine w straszyceum, nie chodzi tam?
-Jeszcze nie. Od września. Nie umie jeszcze języka,a ja nie chcę ją dopuszczać do tej Rochelle.-Kotołaczka skrzywiła się na myśl o gargulicy, chyba nie pałała do niej sympatią.


8 komentarzy:

  1. Kiedy ta akcja się rozwinie? ;_; Czekam, czekam i się doczekać nie mogę ;)

    Derick Blackwild

    OdpowiedzUsuń
  2. Wybacz, że pisze tutaj ale wiem co dokładnie stało się z blogiem my monsterhigh i kto jest sprawcą mogę to również udowodnić w pewien sposób i otwarcie powiem, ze jesli dogadasz się z tą osobą to mozesz odzyskać cały blog z wszystkimi postami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę nawet się dogadać... pertraktacje :P Fajnie,gdybym wiedziała z kim ;-;

      Usuń
    2. podaj email to ci wszystko napisze a co z tym zrobisz to już twoja sprawa bedzie chodz ja bym to zgłosiła do usługu Bloggera

      Usuń
    3. Jak ten ktoś odda nam MMH i zostawi nas w spokoju,to ja ani myślę tego już nawet zgłaszać ;-; Ja chcę tylko nasz blog i Lorr z powrotem! ;-; aleksa.de.nile0707@gmail.com

      Usuń
    4. Odpisałam ci w razie gdyby nie poszedł układ to wystarczy zgłosić i administracja bloggera przywrócić powinna bloga.

      Usuń
    5. A jak to zgłosić? ;-; Poproszę szybko całą instrukcję ;-; Zrobię wszystko by odzyskać nasze kochane MMH ;-;

      Usuń

Dziękuję za komentarze ;) Mam nadzieję,że post ci się podobał. Zapraszam również do innych! ^.^