niedziela, 2 marca 2014

15/2

Rozdział 15 Bliskie spotkanie 3 stopnia:

Kiedy trafiłyśmy już na boisko,Clawdeen odciągnęła mnie na bok,ku zdziwieniu stojącej z nią Frankie.
-I co? Wszystko ok?- Rozszerzyła swoje żółte oczy i podrapała się za uchem. Dodała,że jej nic nie jest.
-Mnie też nie. W razie co,następnym razem mam książki z zaklęciami. Nie mam pamięci do tego. Trochę sobie spisałam.
Po chwili podeszła do nas Twyla.
-Hej upiorki, widziałyście gdzieś Howleen?- Córka Boogie Man'a rozejrzała się dokoła.
-Tak, w strachotece jest.- Powiedziała spokojnie,zmieniając ton Deen.
-Ok,dzięki. Tak właściwie,skoro już jestem tutaj,to już się spytam i o to. Wczoraj cienie jakoś się przemieściły. Dziwnie. Zauważyłyście coś?
Wilkołaczka i ja obejrzałyśmy swoje ,,szare odbicia''. Były takie same jak i dnia poprzedniego.
-Wieczorem, nie bierzcie mnie za paranoika.- Dodała Twyla.
-No... Ja wczoraj znalazłam to.- Wyjęłam małą,czarną książeczkę.
-Mogę? Oddałabym ci po lekcjach.- Zapytała Twyla,wskazując na moje wczorajsze znalezisko.
Podałam jej,kiwając twierdząco głową. Powiedziałam tylko,by jej tylko nie zgubiła,bo nie zdążyłam jej porządnie przeczytać. Dziewczyna poprawiła tylko swoje miętowe włosy i skierowała się w stronę strachoteki.

Zabrzmiał dzwonek na pierwszą lekcję.
-Eh,gdzie Clawdmil? Aż tak się rozchorował?- Zapytałam sama siebie,stojąc pod klasą 423.
Zauważyłam go. Przyszedł razem z chłopakami.
Zakradłam się do niego od tyłu i zamknęłam mu oczy. Hmm... wydawał się trochę wyższy.
Gdy tylko obrócił się,zrozumiałam,że to nie był on,a jego brat! Ale wtopa!
-To to piramidalnie...- Odezwałam się patrząc na zaskoczonego upiora.
-Ja,przepraszam. Pomyliłam cię,z Clawdmilem. Masz jego bluzę.- Szukałam jakoś wytłumaczenia, głupio mi było.
-W sumie,też moja wina. Ja już tu nie chodzę. Ze starymi kumplami musiałem się przywitać.- Na te słowa dał ,,sztamę'' chłopakowi Lagoony.
-No,a to pomogło mi się tu jakoś zakraść.- Dodając,wskazał na bluzę.
-Em... no,a jak się czuje?- Spaliłam się ,,na upioroburaka''. Widziałam jak Clawd nie może powstrzymać śmiechu.
-Jutro ten leń powinien przyjść. Ja już zmykam. Nauczyciel idzie. Siema!- Wilkołak pobiegł w stronę wyjścia. Gdy tylko wchodziliśmy do klasy, Clawd śmiał się jakby go coś łaskotało.
W pewnym momencie obróciłam się do niego i powiedziałam,że też mam prawo się pomylić. Głupio,ale pomylić. Straszylogia dłużyła się. Pan D'nat miał z nami zastępstwo i niby coś robiliśmy,niby nie. Facet tylko mówił nam co mamy robić,a podczas naszej pracy jęczał jak rasowy zombie. Widziałam,że Robecca krzywi się aż od tych dźwięków.
-Hej, co tam?- Zagadałam,jednocześnie patrząc czy nauczyciel zwraca na mnie uwagę.
-Nic. Już w trybach mi się przewraca od tych jęków! Śrubki aż iskrzą. To jest jakby ktoś drapał po tablicy! Do tego,czuję to w obwodach,że będzie padać.- Robotka dodała tylko pod nosem,że nienawidzi tego dnia.
Ja podparłam głowę o rękę i spojrzałam w okno. Rzeczywiście,zaczęło padać.
-O nieeee, deszcz! Co gorszego mogło mnieee spotkaaaać!- Wrzeszczał nauczyciel.
W końcu Venus wstała z ławki, Rochelle próbowała jakoś ją usadzić.
-Panie D'nacie, może pan wreszcie zamknąć tą kościstą jadaczkę?! 20 minut już próbuję robić tą samą stronę,bo ktoś tu mi przeszkadza! Deszcz jest ożywczy, może pana ożywi,ale teraz może dałby,szanowny nauczyciel pracować?!- Venus usiadła znów na swoim miejscu.
Opiekun po paru chwilach zaczął jęczeć,że nawet uczniowie go nie szanują.
Zażenowana,zielonoskóra potworka położyła się czołem na ławkę i zacisnęła zęby. Puknęła potem parę razy ręką w blat,odsapnęła i próbowała zrobić kolejną stronę zadań.
Mnie też już pan D'nat zaczął wkurzać,na szczęście miałam już zrobione wszystko. Jakoś się ,,wyłączałam'' patrząc w okno. Niemrawo krople deszczu spływały po szybie,a mój wzrok podążał za nimi.

Nagle zza okna wyłonił się wielki pysk wilkołaka. Zupełnie takiego samego jak tych, przed którymi uciekałam z Clawdeen.
Wilkołaczka jako pierwsza krzyknęła na całą klasę. Ja aż spadłam ze strachu z krzesła.
Wszyscy zaczęli wybiegać z sali, było wielkie zamieszanie.

Potwór wybił okno w sali i ani myślał,by zostawić nas w spokoju. Uciekaliśmy klasą po całej szkole.
Przez głośniki w klasach oraz na korytarzach szedł komunikat o pozostaniu w salach.
-A co z nami?!- Z irytacją odezwała się Operetta.
-Nie uciekniemy mu!- Zakrzyknęła Cleo.
Po każdym z ostrych zakrętów potwór drapał w ściany,zostawiając ślady pazurów.

-Chwila! Ja sobie z nim poradzę!- Odezwałam się w miarę spokojnie do reszty tłumu.
Nerwowo zaczęłam szukać notatnika.
-O,nie! Został w sali!- Otworzyłam szeroko oczy,nie mogąc uwierzyć,że przełożyłam go do plecaka.



5 komentarzy:

  1. Super!
    Tylko taka jedna rada, bo mnie to okropnie drażni, jak czytam: jeżeli w dialogu jest zdanie oznajmujące, a po nim robisz myślnik (np. "-Hej -powiedział kosmita z planety Ufodragobleblecośtanu") to kropki nie stawiasz po wypowiedzi, tylko po tym "komentarzu". Znaczy, chyba że tego komentarza nie ma, to wtedy normalnie stawiasz kropkę. Nie to że coś, ale ja po prostu bardzo nie lubię takich błędów. I'm sorry, taka już ma natura :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E,ja tam piszę jak piszę :P To samo,ja mam styl,że nie robię spacji po przecinku. Jakoś tak... przyzwyczajenie ^^

      Usuń
    2. No... Okej ._. Moim skromnym zdaniem stylu pisania się nie buduje na niestosowaniu zasad jęz. polskiego ;-;

      Usuń
  2. Piękne zdjęcie, śliczne arty i jeszcze TO?! Kobieto, to jest świetne. Jesteś utalentowana w każdej dziedzinie? ;-;
    Opowiadanie, rozdział naprawdę EKSTRA! Choć nie czytałam początku, mam zamiar przeczytał oba sezony. ;) Interpunkcję masz świetną, dla mnie najważniejsze, że nie robisz spacji przed przecinkiem.
    "To ja jestem Spartakus ."
    Dla mnie to tak okropnie wygląda.;-;
    Czekam niecierpliwie na dalszy ciąg, Venus wybuchła, uuu :3 SUPER :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtrącę się, że rzadko ktoś, kto nie jest trollem, robi spację przed przecinkiem :P

      Usuń

Dziękuję za komentarze ;) Mam nadzieję,że post ci się podobał. Zapraszam również do innych! ^.^