Myślę,że Elissabat ślicznie wychodzi na czarno-białych zdjęciach.
Teraz postanowiłam spróbować z sepią.
Chyba częściej będę dodawać zdjęcia w tym efekcie.
Na tyle zdjęć ile miałam (te + 1), blogger zepsuł mi tylko jedno.
Najbardziej spodobało mi się ostatnie zdjęcie <3
Jak pewnie przeczytaliście,byłam u kuzynki. Niestety monsterki nie doczekały się sesji.
Była taka ładna pogoda,że jakoś wolałam sobie pochodzić po dworze :P
Jutro mam rekolekcje. Mam nadzieję,że pstryknę jakieś zabójcze fotki na zewnątrz. Szkoda tylko,że...
nie doczekacie się już zdjęć w plenerze. Działka została sprzedana.
Jedynie co,mogę ,,pstrykać'' na balkonie x.x
No trudno...











:D
OdpowiedzUsuń