piątek, 14 marca 2014

17/2

Rozdział 17 Do dormitorium,marsz!:

Odłożyła mikrofon i spytała z irytacją,czy jestem zadowolona. Odpowiedziałam,że bardzo.
Wychodząc z gabinetu zaczęłam wybierać numer do Clawdmila.
Po przekroczeniu progu zaczepiła mnie Frankie.
-Niezła akcja!
Potem dokończyła Draculaura.
-Dyrektorka jaką ma minę teraz!
Pokazałam tylko,że proszę o minutę ciszy i pobiegłam za najbliższy skręt.
,,-Hej wilczku. Chory,prawda? Niestety mam złą wiadomość. Chyba już słyszałeś syreny?
O 18.00 musimy być spakowani.
-Wiem,właśnie słyszę. Spotkamy się. Co prawda doszedł mi jeszcze katar,jakby mi nie wystarczyła gorączka i kaszel,ale skoro karzą... Mam nadzieję,że nic ci nie jest. Nie wybaczyłbym sobie. Cała?
-Trochę poobijana,ale to nie ważne,uważaj na siebie. Dobrze,ja już się zbieram.
Spotkamy się przed szkołą o 17.45. Papa.''.
Gdy skończyłam,zauważyłam,że za mną stoi Cleo.
-Hm? Co jest?- Zapytałam.
-Wciąż w szoku. Byś widziała jaki to był widok,jak wyleciałaś przez te rozbite okno. Upioromasakra!
A,własnie...Twyla już poszła do domu,prosiła bym oddała.
Radziła to wyrzucić, zła książka.- Podała mi moją czarną własność.
Wsadziłam ją szybko do torby. Ubrałam kurtkę. Zamykając wrota do szkoły naciągnęłam kaptur.
-Chodź, pospieszmy się. Jest 14.00. Do tego leje,pospieszmy się,zanim się totalnie rozpada.- Ponaglała mnie Cleo.

Wchodząc do naszego domu, ściągnęłam z wieszaka kurtkę Nefery i wcisnęłam jej,gdy tylko ją zobaczyłam.
-Papa!- Pomachałam jej przed nosem.
-Spokojnie, jeszcze nie idę. Zdążę.-Powiedziała,odkładając agresywnie nakrycie na krzesło.
Młodsza kuzynka szybko zaciągnęła mnie do pokoju.
Po paru minutach całe pomieszczenie było jednym,wielkim bałaganem.
Na szczęście my,zadowolone siedziałyśmy na łóżku,na którym walały się jakieś bluzki.
-Umówiłam się już,że będziemy razem z Draculaurą w pokoju.
Dyrektorka powiedziała,że musimy jeszcze wziąć Clawdeen,Frankie i Spectrę.
Ponoć teraz zamieniają wszystkie łóżka na piętrowe. W jednym pokoju mają powciskać około 7 osób. Nam dali tylko 6. Wszyscy już przydzieleni. Będzie miejsce. Możemy kogoś przesarkofawić!- Upiorka zaśmiała się. W sumie niegłupi pomysł.
-Spakowałaś wszystko?-Spytałam wskazując na jej turkusową walizkę i 2 złote torby.
-Tak,a właściwie jak stoimy z czasem...?-Gdy tylko Cleo zobaczyła,że Nefera już się zbiera do wyjścia,spojrzała na swój trumnofon.

Mogłyśmy już powoli opuścić dom. Zabrałam tylko dwie walizy.
Cleo włączyła za nami alarm i zeszłyśmy ze schodów w kierunku szkoły.

Parę minut - byłyśmy. Gdy tylko ujrzałam Deuce'a stojącego z Clawdmilem bardzo się ucieszyłam.
Co prawda wilkołak wyglądał niemrawo,ale nie dziwiłam mu się. W końcu choroba ,,nie wybiera''.
Kiedy przytuliłam się do upiora,Cleo złapała swojego chłopaka za rękę i weszła z nim do środka.
Za nimi byliśmy my. Na powitanie pan Hack wręczył nam klucze do pokoju numer 13131 i kazał zapisać imiona tych,z którymi będziemy w pokojach.
Sale,w których mieliśmy spać były w dormitorium i miały wysokie numery.
-Ej,a wy jaki pokój macie?-Zapytała Cleo.
-13133.-Powiedział Deuce,poprawiając swoje okulary.
-Super! To samo piętro. Już się bałam,że będziemy musiały przechodzić
całą szkołę,by do was trafić.- Uśmiechnęłam się serdecznie do towarzyszy i rozglądałam się za naszym numerem.
-1300... 1302,1308...- Mówił mijane pokoje na głos wilkołak.
-O,tutaj!- Okazało się,że sąsiadów będziemy mieć tylko z prawej strony. Na przeciwko znajdowała się sypialnia Deuce'a,Clawda,Clawdmila,Rossa,Tut'a,Gilla i Troy'a. Gdy upiory przekręcili klucz w swoich drzwiach, inni już tam byli.
U nas natomiast jeszcze nikt,prócz nas nie dotarł.

-Hmm... ja zajmuje to górne łóżko!- Zakrzyknęłam rzucając swój trumnofon na wybrane miejsce.
-Ok. To ja na dole!- Zaśmiała się Cleo. Upiorka usiadła na swoim posłaniu i powoli się rozpakowywała.



1 komentarz:

  1. CO?? tylko dwie walizki? ;) rozdział szałowy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze ;) Mam nadzieję,że post ci się podobał. Zapraszam również do innych! ^.^